Mistrzowie Agro 2020. Sołtys Michał Laska, rolnik Jan Smentoch, KGW „Sami Swoi" - poznajcie liderów plebiscytu na Pomorzu

Olek Knitter, Maciej Krajewski, Alicja Choinka
Jan Smentoch (Stara Huta, gm. Sierakowice), lider w Kategorii Rolnik Roku. Zajmuje się stosunkowo małym, kilkunastohektarowym gospodarstwem, skupionym na uprawach trawy i zbóż pod kątem bydła mięsnego. Rolnictwem para się od 30 lat, ziemię zaś otrzymał w darowiźnie od rodziców, aczkolwiek część aktualnej działki dokupił jeszcze sam.
Jan Smentoch (Stara Huta, gm. Sierakowice), lider w Kategorii Rolnik Roku. Zajmuje się stosunkowo małym, kilkunastohektarowym gospodarstwem, skupionym na uprawach trawy i zbóż pod kątem bydła mięsnego. Rolnictwem para się od 30 lat, ziemię zaś otrzymał w darowiźnie od rodziców, aczkolwiek część aktualnej działki dokupił jeszcze sam.
Sołtys Michał Laska (Zalesie, gm. Brusy), rolnik Jan Smentoch (Stara Huta, gm. Sierakowice), Koło Gospodyń Wiejskich „Sami Swoi” (Kochanowo, gm. Luzino) - to liderzy naszego wojewódzkiego finału plebiscytu Mistrzowie Agro. Głosowanie trwa do 17 listopada. O głosy internautów rywalizują zwycięzcy etapów powiatowych. Głosujcie na swoich faworytów. Poznajcie tych, którzy prowadzą w pomorskim rankingu.

Michał Laska (Zalesie, gm. Brusy), lider w kategorii Sołtys Roku


Michał Laska
od ok. pięciu lat żyje i mieszka w Zalesiu w gminie Brusy. Jak przyznaje, po przeprowadzce z Wiela, nawet nie planował, że kiedyś zostanie sołtysem swojej wsi. A stało się to dość szybko i niespodziewanie. Przyszły sołtys nawet nie planował iść na zebranie wyborcze, bo jak to na wsi bywa, było dużo innej pracy.

- Sąsiad mnie namówił i pojechaliśmy na zebranie. Rodzina żony natomiast namówiła mnie, abym wystartował w wyborach na sołtysa

– przyznaje Michał Laska. - Po kilku turach mieszkańcy ostatecznie zdecydowali, by to on „rządził” wsią.

Jak to w każdej wsi bywa, spraw do rozwiązania nie brakuje, ale jak przyznaje sołtys, na szczęście nie są to jakieś wielkie problemy, a mieszkańcy są przyjaźni.

- Wiadomo, tam jest dziura w drodze, tam coś innego i wtedy reaguję, piszę pisma, zwracam się o pomoc do gminy

– mówi Michał Laska.

Jak podkreśla, dzięki temu, że jest sołtysem, czuje się potrzebny, a sam bardzo ceni sobie kontakt z drugim człowiekiem.

- Wiadomo, przez koronawirusa jest trudniej o taki bezpośredni kontakt, ale dostałem kredyt zaufania od ludzi i trzeba się z tego wywiązać. Ja lubię działać i pomagać – mówi sołtys Zalesia. Zależy mu, by odciągać ludzi od komputerów, telefonów i dlatego lubi organizować różne atrakcje – festyny czy loterie.

Jakie ma plany jako sołtys?

- Wiadomo, że planów jest dużo. Chciałbym, aby w sołectwie każdy mógł spokojnie dojechać drogą utwardzoną, więc jeszcze trochę jest do zrobienia w tej kwestii

- mówi sołtys. - Jako sołectwo nie mamy dużego budżetu, więc musimy sobie odkładać środki, by potem budować. A cichym marzeniem jest, aby na drodze 235, która przebiega przez Zalesie, wylano nowy asfalt, bo koleiny są niebezpieczne. Chciałbym, aby powstała też w Zalesiu ścieżka rowerowa, której brakuje. Marzę, aby przy naszej szkole zbudowano salę gimnastyczną, abyśmy mieli jakiegoś małego orlika oraz rozbudowali plac zabaw – dodaje Laska.

Prywatnie Michał Laska ma żonę i dwie córeczki - Marcelinę i Klaudię. Co ciekawe, nie jest rolnikiem, nie prowadzi gospodarstwa, ale przyznaje, że jak są żniwa, to owszem, pomoże rodzinie. Sam lubi wędkować, chodzić na grzyby, a teraz wciągnął się w piłkę nożną i biega po boisku. W końcu skończył AWF w Gdańsku. A żeby nie było nudno, to teraz studiuje pedagogikę specjalną.

Tutaj możesz oddać swój głos:
MISTRZOWIE AGRO Wojewódzki finał rozpoczęty! Głosuj na sołtysów, rolników i koła gospodyń

Jan Smentoch (Stara Huta, gm. Sierakowice), lider w Kategorii Rolnik Roku

Prowadzący z niespotykaną przewagą w kategorii Rolnik Roku pan Jan Smentoch zajmuje się stosunkowo małym, kilkunastohektarowym gospodarstwem, skupionym na uprawach trawy i zbóż pod kątem bydła mięsnego. Rolnictwem para się od 30 lat, ziemię zaś otrzymał w darowiźnie od rodziców, aczkolwiek część aktualnej działki dokupił jeszcze sam.

Pan Jan jednak nie ukrywa, iż w plebiscycie „Dziennika Bałtyckiego” nie tyle wziął udział osobiście, jako rolnik, co bardziej w celu nagłośnienia problemu, z jakim boryka się wielu innych właścicieli ziemi - chodzi o szkody wyrządzane na uprawach przez dziki oraz nastawienie do tego samych myśliwych.

- Mamy bardzo dużo kłopotów z dzikami (...). Staramy się pokazać, jakie mamy z tego powodu straty

- opowiada Jan Smentoch, przytaczając, że kilka, a nawet kilkanaście razy w roku łąki są niszczone, z kolei Lasy Państwowe podają zupełnie inne liczby zwierząt, niż zauważają właściciele pól i potwierdzają sołtysi. - Rolnik powinien być w polu, przy zwierzętach, a nie zajmować się dogadywaniem z myśliwymi - dodaje, zauważając, iż dla wielu rolników takie uprawy to jest być albo nie być.

Chcąc wspólnie prowadzić działania i nagłośnić sprawę pan Jan, wraz z innymi rolnikami, założył w styczniu tego roku stowarzyszenie, którego jest prezesem. Wszyscy udzielają się w nim nieodpłatnie, chcąc po prostu wypracować rozwiązanie - m.in. wypowiadają się w mediach, a nawet przygotowują specjalne szkolenia.

- Myślę, że to z czasem przyniesie jakiś efekt, że tych zwierząt będzie mniej. Że gospodarka rolna będzie ważniejsza od tego, co jest właściwie hobby kilku osób (myśliwych - dop. red.).

Zapewne też to podejście - działanie nie tylko dla siebie, ale w dużym stopniu dla wielu innych właścicieli, przyniosło panu Janowi tak dużo głosów w plebiscycie.

- My pokazujemy problem szkód wyrządzanych przez dziki - tej gospodarki łowieckiej. Rolnicy chcieliby mieć więcej do powiedzenia, decydowania

- komentuje Jan Smentoch.

Koło Gospodyń Wiejskich „Sami Swoi” (Kochanowo, gm. Luzino) – lider w kategorii KGW Roku

Koło Gospodyń Wiejskich „Sami Swoi” w Kochanowie powstało w 2012 roku. Przynależy do niego 13 pań, które na co dzień działają na rzecz lokalnej społeczności.

- Zajmujemy się praktycznie wszystkim – pomagamy przy dożynkach, na przykład w pleceniu wieńca, organizujemy Dzień Dziecka czy Dzień Seniora w sołectwie

– mówi Magdalena Bonk, przewodnicząca KGW „Sami swoi”, która pełni funkcję od stycznia 2020 roku. - Przed obostrzeniami na wiosnę jeździłyśmy na kiermasz „Wielkanoc na Kaszubach”. Odbywały się tam różne konkursy, m.in. na palmę czy jajko. Plotłyśmy palmę wielkanocną z trawy, bukszpanu czy kwiatów. Kilkakrotnie wygrałyśmy w konkursie o stół i jajko – opowiada.

Zimą panie z KGW brały udział także w wydarzeniu „Bożego Narodzenia na Kaszubach”. W trakcie niego można było spróbować m.in. potraw przygotowanych przez jego członkinie.

Jak mówi przewodnicząca „Samych swoich”, spotkania koła nie odbywają się w określonych terminach. Panie spotykają się przy organizacji wspólnych przedsięwzięć. Mają na swoim koncie sukcesy w różnego rodzaju konkursach. Jednym z nich jest wygrana w konkursie kulinarnym „Smacznie i tradycyjnie na kaszubskiej drodze”, który odbył się podczas Kaszubskiej Gali Kulinarnej w Luzinie.

- W ubiegłym roku zajęłyśmy pierwsze miejsce w konkursie kulinarnym. Daniem, które przygotowałyśmy była pierś z kaczki z żurawiną otuloną nagimi kluskami

– mówi Magdalena Bonk.

Wśród innych sukcesów pań z KGW Kochanowo wymienić można m.in. III miejsce w kategorii Tańce świata zdobyte podczas II Pomorskiej Spartakiady Rekreacyjno – Kulturalna Kół Gospodyń Wiejskich.

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie