Mistrzostwa świata U20 2019. Ekwador kosztem Meksyku zagwarantował sobie trzecie miejsce w gdyńsko-bydgoskiej grupie B (ZDJĘCIA)

Rafał Rusiecki
Fani z Ekwadoru dopisali w środę na stadionie w Gdyni i uskrzydlili swoich rodaków w meczu z Meksykiem
Fani z Ekwadoru dopisali w środę na stadionie w Gdyni i uskrzydlili swoich rodaków w meczu z Meksykiem Przemysław Świderski
Mistrzostwa świata U-20 2019 w środę zakończyły się w Gdyni dla reprezentacji Meksyku. Przegrała ona z Ekwadorem 0:1 i zakończyła udział w grupie B bez zdobyczy punktowej, zaledwie z jedną bramką na koncie. Ekwador z kolei zajął miejsce trzecie i kibice powinni go zobaczyć w fazie pucharowej turnieju w Polsce.

Po dosyć sennym początku meczu wynik w 12. minucie otworzył Gonzalo Plata, którego idealnym podaniem spod linii końcowej obsłużył Gustavo Vallecilla. Siedem minut później błysnął w końcu gwiazdor reprezentacji Meksyku. Filigranowy Diego Lainez znakomicie dograł piłkę z rzutu wolnego w pole karne Ekwadoru, a Mario Trejo dołożył do niej głowę i zrobiło się 1:1. Tyle tylko, że po trzech minutach (sic!) konsultacji, na podstawie systemu VAR, sędzia Ivan Kruzliak anulował bramkę. Obrońca Trejo w momencie podania był bowiem na minimalnym spalonym.

Meksykanie czuli respekt przed rywalami. Dość zaznaczyć, że środowe spotkanie w Gdyni rozpoczęli w bardzo defensywnym ustawieniu, z piątką obrońców. Po stracie bramki trener Diego Ramirez musiał jednak zmienić taktykę. Występujący tego dnia w białych koszulkach Meksykanie zaczęli grać odważniej. Tyle tylko, że zespół Jorge Celico nie przestraszył się. Ekwador grał rozsądnie, przeważał fizycznie, wyprowadzał kontry. Krótko mówiąc, pilnował korzystnego wyniku. Raz tylko zrobiło się gorąco, kiedy to w doliczonym czasie gry źle lot dośrodkowanej piłki ocenił Moises Ramirez z Realu Sociedad, przez co zmusił swoich obrońców do wybijania futbolówki sprzed pustej już bramki. Przy okazji bramkarz Ekwadoru nabawił się drobnej kontuzji. Zdołał jednak kontynuować mecz.

Na drugą połowę trener Diego Ramirez posłał więc na boisko drugiego napastnika – Roberto de la Rosę. Skutku wielkiego to jednak nie dało. Bramkarz Ekwadoru momentami po prostu się nudził. A jeśli już musiał interweniować, to były to na tyle łatwe uderzenia, że nie stanowiły dla niego większego problemu.

Ekwador nie ograniczał się jedynie do pilnowania skromnego prowadzenia. Niesiony dopingiem kilku grupek swoich kibiców podopieczni Celico wciąż próbowali podwyższyć wynik. W 70. minucie dwukrotnie, w krótkim odstępie, błysnął Leonardo Campana. Napastnik ekwadorskiej Barcelony mierzonymi uderzeniami sprawdził umiejętności Carlosa Higuery.

Gorąco zrobiło się też w 80. minucie po tym jak Jose Macias główkował, a bramkarz Ekwadoru z trudem zatrzymał futbolówkę tuż przed linią bramkową. To była najlepsza okazja na doprowadzenie do wyrównania. Temperatura powietrza na poziomie 13 stopni Celsjusza oraz bardzo dobrze zbilansowana ekipa Ekwadoru ostudziły zapędy walczącego w tym momencie już tylko o honor Meksyku.

- Z tych trzech rozegranych spotkań to było najtrudniejsze. Meksyk naprawdę był ciężkim przeciwnikiem, walczyli do końca. Mają świetnych zawodników. Dzisiaj nasz wysiłek też był ogromny. To było nerwowe spotkanie, szczególnie w ostatnich 15-20 minutach, kiedy więcej walczyliśmy, niż graliśmy - stwierdził na konferencji Jorge Celico, argentyński trener reprezentacji Ekwadoru.

Piłkarze z Ekwadoru zobaczyli łącznie cztery, a z Meksyku pięć żółtych kartek.

- Nie lubię takich sytuacji, kiedy trzeba więcej walczyć, niż grać. Gdybyśmy mieli lepszy wynik, to inaczej ta końcówka by wyglądała. Jeżeli chodzi o dalsze nasze losy, to zależy od rezultatów innych drużyn. Nie życzę źle nikomu, ale mam nadzieję, że przejdziemy do fazy pucharowej - dodał Celico.

- Wydaje mi się, że było to równe spotkanie, gdzie staraliśmy się postawić na jak najlepszą grę. Do końca walczyliśmy, aby zdobyć choćby punkt, aby mieć cień szansy. Niestety, nie mieliśmy szczęścia. Przegraliśmy i nie spełniliśmy celu, jakim był awans do następnej fazy mistrzostw - powiedział Diego Ramirez, selekcjoner Meksyku.

Przed nim i jego sztabem trudny czas analizy tego, że w Polsce turniej zupełnie im nie wyszedł.

- Dla każdego trenera taki turniej to wyzwanie. Głównym elementem mojej pracy jest szkolenie młodych zawodników. Chcę ich wspierać. Wiadomo, że będą grali w różnych klubach, a to już jest poza mną. Ci młodzi piłkarze będą jeszcze przechodzić przez różne etapy. To gorzki smak do przełknięcia, ale będziemy dbali o to, aby te doświadczenia w przyszłości zaprocentowały - przyznał Ramirez.

W rozgrywanym równolegle w Bydgoszczy meczu Włochy – Japonia padł bezbramkowy remis. Japończycy, podobnie jak wcześniej Ekwadorczycy, nie wykorzystali rzutu karnego przeciwko Italii. W środę źle jedenastkę egzekwował Hiroki Ito.

Ekwador – Meksyk 1:0 (1:0)
Bramka:
1:0 Gonzalo Plata (12)
Ekwador: Ramirez – Espinoza, Vallecilla, Mina, Palacios – Cifuentes, Alcivar – Plata, Rezabala (79 Quintero), Alvarado (90 Estupinan) – Campana
Meksyk: Higuera – Alvarez (76 Plascencia), Sepulveda, Trejo, Leon, Cardenas – Lainez, Orona, Figueroa (46 de la Rosa), Lozano (59 Gutierrez) – Macias
Sędziował: Ivan Kruzliak (Słowacja)
Widzów: 4208

Tabela grupy B

MeczePunktyBramki
1. Włochy373-1
2. Japonia354-1
3. Ekwador342-2
4. Meksyk301-6
Zobacz piękne reprezentantki Polski w siatkówce
Press Focus

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie