Jan Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, mówił w Chełmie o planie dla wsi, jaki Prawo i Sprawiedliwości chce wprowadzić w najbliższym czasie. Mówił też o rezygnacji z pomysłu budowania zapory na wschodniej granicy.

Plan dla wsi ma opierać się na trzech filarach - ochronie, wsparciu i rozwoju rolnictwa. Zakłada on przede wszystkim m.in. utworzenie Narodowego Holdingu Spożywczego, postawienie na rozwój żywności wysokiej jakości, wsparcie rolnictwa na terenach górskich, a także przeciwdziałanie suszy i rozwój rolnictwa ekologicznego.

- Cieszę się, że mam okazję mówić o sprawach rolnictwa w miejscu, gdzie jest duże zagłębie rolnicze.

Sytuacja rolnictwa jest skomplikowana. Bardzo często rolnicy nie oczekują specjalnych przywilejów, ale twierdzą, że problem leży w zorganizowania rynku. Często to, co rolnicy produkują nie znajduje nabywców, szczególnie w tym roku, kiedy istnieje problem ze zbytem owoców miękkich. Ten program w części ma pomoc rolnikom w kosztach prowadzenia gospodarstw rolnych – powiedział minister Jan Ardanowski.

Jednym z bardzo dokuczliwych kosztów w gospodarstwach jest cena zakupionego paliwa rolniczego. Dlatego projekt ustawy rozszerzającej zwrot akcyzy w paliwie rolniczym ma pojawić się tuż po wakacjach. - W przyszłym roku chcemy przeznaczyć na ten cel z budżetu 1 mld 180 mln zł. To bardzo duże pieniądze. Będzie to wymierna pomoc praktycznie dla każdego gospodarstwa. Ustawa będzie obowiązywała od 1 stycznia 2019 r. - mówił Ardanowski.

Zwiększona zostanie również kwota zwrotu z 86 litrów do 100 l na hektar (przy obecnej stawce 1 zł za litr zwrot podatku wzrośnie z 86 do 100 zł na hektar).

- Ponadto dla każdego producenta hodowli zwierzęcej wprowadzamy po 30 litrów na każdą hodowle. Chcemy w ten sposób pomóc rolnikom w obniżaniu kosztów produkcji – podkreślił minister.

Rozpoczęte zostały też prace nad utworzeniem krajowej grupy spożywczej. Holding będzie się opierał na powiązaniach kapitałowych i organizacyjnych podmiotów, które należą do Skarbu Państwa. - Niestety takich przedsiębiorstw pozostało niewiele, z powodu złej, rabunkowej, wręcz złodziejskiej prywatyzacji z początku okresu transformacji - stwierdził Ardanowski.

I dodał, że nie chodzi o powrót do komunizmu i centralnego sterowania. - Państwo nie może być jednak bezradne. Musi być aktywne, musi stymulować także firmy prywatne. W poszczególnych obszarach, gdzie taka możliwość istnieje, będą funkcjonowały państwowe firmy, które zajmą się m.in. skupem płodów rolnych, wyznaczając maksymalny poziom cen dla rolników. Firmy te same będą musiały wyliczyć, ile mogą zapłacić tak, żeby jednocześnie móc utrzymać się na rynku - mówił.

Trzonem Narodowego Holdingu Spożywczego ma być Krajowa Spółka Cukrowa. Ponadto w jej skład wejdzie Elewarr (spółka posiadająca duże magazyny zbożowe i rynki hurtowe (np. w Elizówce). Zadaniem holdingu będzie inicjowanie działań rynkowych, jak i podejmowanie inwestycji służących całemu rolnictwu.

- Żywność wysokiej jakości, czyli ta tradycyjna, lokalna, ekologiczna powinna być polskim hitem. Nie możemy się ścigać z krajami, które mogą produkować dużo taniej żywność, np. z Brazylią, Argentyną, Rosją czy Ukrainą. Musimy produkować i sprzedawać coś innego, co będzie miało większą wartość. Za taką dobrą, ekologiczną żywność ludzie są skłonni zapłacić więcej. To jeden z powodów, dla którego powinniśmy mocno wesprzeć rolnictwo ekologiczne – mówił minister Ardanowski.

Skuteczniejsza walka z afrykańskim pomorem świń

Podczas konferencji prasowej minister Ardanowski podkreślił również, że walka z afrykańskim pomorem świń jest teraz priorytetem.

- Chcemy jednak zrezygnować z tego mitycznego płotu odgradzającego nas od Wschodu. Okazuje się, że nie ma takiej możliwości, żeby jakakolwiek zapora zatrzymała dziki, które i tak przepłyną Bug i przejdą przez bagna. Taki płot może być postawiony jedynie na krótkich odcinkach i może być skuteczny – ukierunkowując migracje dzików w pułapki, gdzie mogłyby być odstrzelone przez myśliwych - mówił minister.

Płot na całej długości wschodniej granicy kosztowałby około 250 mln zł.

- Zamiast pieniędzy na tę zaporę chcemy przeznaczyć więcej pieniędzy na bioasekurację dla rolników oraz dla kół łowieckich, działających wzdłuż granicy. To właśnie one powinny być żywą tarczą. Każdy dzik, który przejdzie przez granicę, powinien być odstrzelony. Może nasze wspólne działania spowodują, że tę chorobę uda się ograniczyć i wyeliminować – powiedział Jan Ardanowski.