Minęło 35 lat. Kulisy i tajemnice katastrofy w Czarnobylu. Martwy obraz zrujnowanej Prypeci przeraża - wspomnienia dziennikarzy "GL"

Michał Korn
Michał Korn

Wideo

Dziś okolica Czarnobyla to przejmujący obraz, miasto widmo, które wzbudza niepokój. Czy tam, gdzie ponad 30 lat temu doszło do tragedii wciąż jest niebezpiecznie? Jak doszło do tragedii? Czym był płyn Lugola? Dlaczego od katastrofy mijały dziesiątki godzin, a my nadal nic nie wiedzieliśmy? Publikujemy kulisy i tajemnice katastrofy w Czarnobylu.

Na powyższych zdjęciach możemy podziwiać spokojny obraz opustoszałej Prypeci, zrujnowane place zabaw, bloki mieszkalne, stopniowo wdzierające się do budynków drzewa. Krajobraz straszy zardzewiałymi karuzelami, opustoszałymi basenami czy pomieszczeniami wypełnionymi stertami zniszczonych książek lub straszącymi maskami gazowymi. Do niedawna było tam spokojnie. Przyroda pokazała swoją siłę i podniosła się po wydarzeniach, jakie rozegrały się w tym rejonie u schyłku XX wieku. Jednak po ponad 30 latach na początku kwietnia 2020 roku okolicę strefy czarnobylskiej nawiedziły straszne pożary. Ogień zaczął się szybko rozprzestrzeniać. I znów trzeba było podjąć walkę z żywiołem...

Trudno sobie wyobrazić, co przeżyły setki tysięcy tych, którzy mieszkali tak blisko i zostali ewakuowani.

CZARNOBYL. TAK DZIŚ WYGLĄDA OBRAZ PO KATASTROFIE:

Strefa czarnobylska to jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc, w którym człowiek kiedykolwiek mógł postawić nogę. Jest niepokojące, a jednocześnie bardzo spokojne, gdzie czas się zatrzymał. Będąc tam można namacalnie doświadczyć ogromnej tragedii. To katastrofa, która wywarła ogromny wpływ na wielu ludzi. Trudno jednak sobie wyobrazić, co przeżyły setki tysięcy tych, którzy mieszkali tak blisko i zostali ewakuowani.

Czarnobyl, Obwód kijowski, Ukraina:

Kolejki po "cudowny" płyn Lugola

Była sobota, 26 kwietnia 1986 roku, godzina 1.23. Doszło do eksplozji czwartego reaktora w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Bezpośrednią przyczyną było podwyższenie mocy reaktora, gdy ta podczas testu spadła bardziej niż planowano. Skutkiem wybuchu były ogromne ilości radioaktywnych substancji w atmosferze. Powstałe promieniowanie było 400-krotnie większe niż zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę...

Andrzej Flügel:Słyszało się więc, że radioaktywny obłok zaatakował już okolice Rzeszowa i są pierwsze ofiary śmiertelne, a ludność ucieka na zachód.

- O katastrofie w Czarnobylu dowiedziałem się z komunikatu podanym w dzienniku telewizyjnym przez rzecznika rządu którym był wówczas Jerzy Urban. Oczywiście słynny rzecznik nie podał prawie żadnych konkretnych informacji, a wielką częścią komunikatu było rozprawianie się z tym, co już od pewnego krążyło wśród ludzi i o czym mówiono w całej Europie. W jego ocenie doszło do awarii, ale już została zażegnana i wszystko jest pod kontrolą - opowiada Andrzej Flügel, dziennikarz sportowy "Gazety Lubuskiej". - Oczywiście w to co mówiła ówczesna państwowa telewizja nie można było wierzyć (minęły 34 lata i znów jest tak samo, niestety). Posiłkowano się więc historiami zasłyszanymi w Radiu Wolna Europa, a te przekazywane z ust do ust obrastały w dodatkowe rzeczy, często dokładane przez opowiadających. Słyszało się więc, że radioaktywny obłok zaatakował już okolice Rzeszowa i są pierwsze ofiary śmiertelne, a ludność ucieka na zachód. Plotka goniła plotkę. Z kolei w telewizorze (były wówczas tylko dwa programy) rządowi fachowcy zapewniali, że absolutnie nic się nie dzieje, nic nam nie grozi, a szeptane historie to albo brak wiedzy albo uleganie propagandzie zachodniej - dodaje.

I tak też było. Radioaktywna chmura zawisła nad Polską 34 lata temu. Po kilkudziesięciu godzinach od wybuchu zaczęły docierać do nas pierwsze informacje, że w Czarnobylu doszło do niepokojących wydarzeń. Choć od ukraińskiego miasta dzieliły nas setki kilometrów, to wśród Polaków pojawiało się złowrogie hasło: promieniowanie! Przed aptekami ustawiały się kolejki po płyn Lugola - zalecane przez władze remedium. - Władza uspokajała, ale po cichu skierowała mundurowych i ich rodziny oraz partyjnych po płyn Lugola, który miał być właśnie tym remedium na ewentualne skutki jeśliby chmura radioaktywna jednak do nas dotarła. Tak zwana ludność uzyskała do niego dostęp znacznie później - wyjaśnia Andrzej Flügel.

Zdzisław Haczek:Otworzyliśmy okno i krzyczymy: - Co pan robi? – Jony zmywam! – odpowiedział.

A ponieważ informacja o wydarzeniach w Czarnobylu była wówczas bardzo oszczędna, legendy wokół tego co naprawdę się stało i jakie może mieć to oddziaływanie przekładały się na obraz chaosu i rozpaczy rodem z najgorszych filmów katastroficznych. Niemal w każdej opowieści było odniesienie do tajemniczej, radioaktywnej chmury... - Byłem wtedy uczniem Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Wolsztynie. Akurat żyliśmy wtedy przygotowaniami do matury, a tu bum! Pierwsze doniesienia, panika, że chmura na nas leci… Pamiętam, jak zobaczyliśmy na szkolnym boisku pana woźnego. Polewał je wodą z węża. Otworzyliśmy okno i krzyczymy: - Co pan robi? – Jony zmywam! – odpowiedział. Z tamtych dni pamiętam też wizytę w jakiejś placówce medycznej. Dali nam do wypicia płyn Lugola. Chyba raz. I dobrze, bo smakoszem tego specyfiku raczej bym nie został. Brrrr! - wspomina wydarzenia sprzed 34. lat Zdzisław Haczek, dziennikarz "Gazety Lubuskiej".

Dariusz Chajewski:Gdy po trzech dniach dzieciom w szkołach zaczęto serwować jod było wiadomo, że TO się stało.

Czarnobyl. Już sama nazwa tego miejsca wydaje się straszna dla tych, którzy pamiętają wydarzenia z końca kwietnia 1986 roku. To wtedy doszło do wybuchu w elektrowni atomowej im. Włodzimierza Iljicza Lenina na terenie dzisiejszej Ukrainy. To, co się wydarzyło, jedni nazwą później największą katastrofą w dziejach energetyki jądrowej, inni mówić będą jedynie o awarii reaktora w elektrowni.

**Przemilcza

Materiał oryginalny: Minęło 35 lat. Kulisy i tajemnice katastrofy w Czarnobylu. Martwy obraz zrujnowanej Prypeci przeraża - wspomnienia dziennikarzy "GL" - Gazeta Lubuska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie