Mija 10 lat od tragicznej śmierci Jacka Spychały. Twórcy speklakli oblężenia Malborka i współtwórcy gdańskiej Parady Niepodległości

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Archiwum Polska Press
Jacek Spychała miał duży talent organizacyjny. Reżyser i producent wielkich spektakli historycznych musiał pamiętać o wielu sprawach, w tym nawet o zapewnieniu siana dla koni. Zorganizowanie tego wymagało sporej logistyki. - Jestem pewien, że gdyby Jacek żył, organizowałby jeszcze większe i ciekawsze wydarzenia na dużą skalę. Mógłby dużo wnieść do tego, co obecnie dzieje się w tej dziedzinie - mówi Lech Parell, szef portalu gdansk.pl, przewodniczący Stowarzyszenia SUM, organizatora gdańskiej Parady Niepodległości, przyjaciel zmarłego tragicznie 16 czerwca 2010 r.Jacka Spychały.

Mija 10 lat od śmierci Jacka Spychały. Nietuzinkowy człowiek,autor scenariuszy, reżyser i producent, zginął tragicznie w wypadku motocyklowym 16 czerwca 2010 roku. Wczoraj na portalu społecznościowym zamieściłeś ostatnie wasze wspólne zdjęcie.
Zrobiono je tuż po zakończeniu Parady Niepodległości. To było nasze święto. Parada jest dziełem wspólnym, wraz Jackiem byliśmy jednymi z jej współorganizatorów. 11 listopada 2009 r. w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku stanęliśmy do wspólnej fotografii. Później jeszcze się widywaliśmy, ale nie było już okazji do zdjęć.

Czy można krótko opisać Jacka Spychałę?

Był to człowiek bardzo kreatywny, pomysłowy. A jednocześnie bezproblemowy, otwarty, łatwo nawiązujący kontakty. Miał ich mnóstwo w całej Polsce. Był też ważną postacią w środowisku rekonstruktorów jeszcze w czasach, gdy ruch ten dopiero raczkował.

Najbardziej postać Jacka Spychały kojarzy się oblężeniem Malborka. Tłumy turystów, zapierające dech obrazy u podnóża zamku...

To było wydarzenie. Także dla grup rekonstrukcyjnych, które przez kilka dni obozowały pod murami zamku. Z jednej strony było to ważne święto i spotkanie, a drugiej spektakl, który ściągał do Malborka tysiące osób. Dziś już mamy wiele rekonstrukcji bitew, ale wtedy tego jeszcze nie było i stąd taka atrakcyjność imprezy. Innym wielkim wydarzeniem - dziełem Jacka - był zrealizowany w 2008 r. na zamówienie miasta Krakowa spektakl z okazji 325 rocznicy Wiktorii Wiedeńskiej. Jacek, jako reżyser zrealizował imprezę z udziałem setek rekonstruktorów, kilkudziesięciu ściąganych z całej Polski koni. Zaprosił do udziału znanych aktorów - Daniela Olbrychskiego, Wiktora Zborowskiego, Grażynę Wolszczak. Narratorką była Krystyna Czubówna. Mnóstwo światła, pirotechniki, wielki przemarsz przez Kraków na krakowski rynek.

Miał duży talent organizacyjny?

Racja. Trzeba było pamiętać o wielu sprawach, w tym nawet o zapewnieniu siana dla koni. Zorganizowanie tego wymagało sporej logistyki. Jestem pewien, że gdyby Jacek żył, organizowałby jeszcze większe i ciekawsze wydarzenia na dużą skalę. Mógłby dużo wnieść do tego, co obecnie dzieje się w tej dziedzinie.

Śmierć zawsze przychodzi nie w czas, ale w przypadku Jacka Spychały była szczególnie bezsensowna.
Na pewno wypadek nie był jego winą. Jechał motocyklem i został przez wyprzedzającego samochód osobowy kierowcę ciężarówki dosłownie zepchnięty z drogi. Jacek cały czas pozostaje w moich myślach, mojej pamięci jako wspaniały, kreatywny przyjaciel i współpracownik.

Czytaj także

Martyna Wojciechowska o nowym sezonie "Kobiety na krańcu świata"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie