Mieszkaniec Rytla uratowany przez swojego psa. 83-latek topił się w bagnie, ujadanie usłyszeli sąsiedzi. Historia jak z filmu!

Maria Sowisło
Maria Sowisło
Trzydniowe poszukiwania 83-letniego mieszkańca Rytla zakończone szczęśliwym finałem. Mężczyzna niemal utopił się w bagnie. Na krok nie odstępował go pies Filip, który ujadaniem zaalarmował okolicę. Usłyszeli go mieszkańcy osady Błota.

Mieszkaniec Rytla w czwartek (18 czerwca 2020 r.) wyszedł ze swoim psem Filipem na spacer. Nie było w tym nic dziwnego, jednak tym razem rodzina 83-latka przez dłuższy czas nie miała z nim kontaktu. Mężczyzna nie wrócił też do domu. W związku z tym, że miewa zaniki pamięci oraz choruje na serce, rodzina zaalarmowała policję.

- Natychmiast po przyjęciu zgłoszenia policjanci rozpoczęli akcję poszukiwawczą, która prowadzona była przez trzy doby. W Komendzie Powiatowej Policji w Chojnicach dla wszystkich podległych jednostek został ogłoszony alarm. W poszukiwaniach wspomogli stróżów prawa strażacy ochotnicy, specjalna grupa poszukiwawcza z Gdyni, mieszkańcy wsi oraz wolontariusze. Podczas działań wykorzystano drony, łodzie z których policjanci i strażacy sprawdzali nabrzeża zarówno kanału jak i rzeki Brdy – relacjonuje rzecznik prasowy chojnickich policjantów**Justyna Przytarska**.

Czytaj także

Mundurowych wspomagali przewodnicy wraz z psami patrolowo-tropiącymi oraz paralotniarz. Teren w kierunku Zapędowa, Karolewa, Fojutowa i Żukowa (po prawej stronie drogi krajowej nr 22 – przyp. red.), który znajduje się w obrębie Brdy i Wielkiego Kanału Brdy, pomimo że jest bardzo trudnym terenem, został przez mundurowych dokładnie przeczesany. Następnego dnia zakres poszukiwań został poszerzony. Policjanci sprawdzali rejon po drugiej stronie drogi krajowej nr 22 od miejscowości Mylof, aż do Modrzejewa

Tymczasem w sobotę (21 czerwca 2020 r.) po godz. 19.00 mieszkańcy oddalonej o ok. 2 km od Rytla osady Błota usłyszeli szczekanie psa oraz wołanie o pomoc. Od razu zawiadomili policjantów.

- Rzeczywiście okazało się, że 83-latek ugrzązł w mokradłach. Był zatopiony w wodzie prawie po samą szyję i wołał o pomoc. W mokradłach siedział też pies. Policjant z Czerska, który ruszył na ratunek, miał utrudnione zadanie, bo 83-latka cały czas bronił wierny pies Filip. Nie chciał dopuścić policjanta do swojego pana i gryzł funkcjonariusza – mówi Przytarska i dodaje, że w końcu udało się udobruchać psa. - Policjant nawiązał kontakt z 83-latkiem, który przekonywał swojego czworonoga, by uspokoił się i nie gryzł mundurowego, bo ten chce ich uratować. Zwierzę zostało obłaskawione i policjant wyciągnął 83-latka z grzęzawiska – dodaje Przytarska.

Czytaj także

Dotarcie do mężczyzny, który znajdował się około 200 metrów od brzegu bagna było bardzo utrudnione i wymagało użycia specjalistycznego sprzętu. Na szczęście akcja zakończyła się sukcesem. Mężczyzna trafił pod opiekę lekarzy, a pies Filip wrócił do domu.

Polskie jabłka najdroższe w Unii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie