Michał Mak z Lechii Gdańsk: Palę się już do gry [ROZMOWA]

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Fot. Karolina Misztal
Michał Mak wraca do zdrowia po kontuzji kolana, której doznał pod koniec kwietnia w meczu z Legią Warszawa. Wznowił już treningi z drużyną, ale prawdopodobnie zabraknie go w dzisiejszym sparingu z Chojniczanką.

Mieliście spokój ze strony braci Marco i Flavio Paixao po meczu Polska - Portugalia na Euro 2016?
Podczas śniadania trochę z nas żartowali. Jednak muszę przyznać, że w mojej ocenie Portugalia była trochę lepsza, a karne to loteria. Tak się stało, że to Portugalia awansowała do półfinału, ale Polska zagrała fantastyczny turniej i możemy być dumni.

Ale lubicie się z bliźniakami?
Tak, „piątki” sobie przybijemy (śmiech).

Ciągnie Cię na boisko?
Czekam na ten swój pierwszy mecz po kontuzji i już się doczekać nie mogę. W piątek brałem już udział z kolegami w grze na utrzymanie i bardzo się z tego cieszyłem, że już mogę wejść w kontakt z innym zawodnikiem. Chcę już wchodzić w trening z całą drużyną. Może jeszcze na środowy sparing z Chojniczanką nie będę gotowy, ale jak się uda to zagram jakieś minuty z Druteksem-Bytovią. Powrót jest już bardzo blisko. Palę się do gry, ale zdrowie jest najważniejsze. Czasami warto poczekać tydzień i wrócić w pełni zdrowia, niż zrobić to za wcześnie i zaprzepaścić te dwanaście tygodni pracy po operacji.

Na inauguracyjny mecz z Wisłą w Płocku nie będziesz jeszcze w pełni sił?
Zobaczymy. To będzie walka z czasem i zrobię wszystko, żeby być gotowym na ten pierwszy mecz. Jeśli będę widział, że jeszcze nie jest tak, jak być powinno, to na pewno odczekam tydzień. Wszystko zależy od tego jak będzie się zachowywać kolano już podczas treningu na sto procent.

Będzie duża konkurencja do gry na skrzydle w Lechii...
Do tego jesteśmy przyzwyczajeni. Lechia ma taką kadrę, że na każdą pozycję jest nie po dwóch, ale po trzech, bądź czterech zawodników. To jest normalne i każdy zawodnik musi mocno pracować, żeby najpierw dostać się do „18”, a potem do podstawowego składu. Jak wrócę to nikt mi za darmo miejsca nie da.

Odniesiona kontuzja przeszkadza ci jeszcze w jakiś sposób w życiu codziennym czy chodzi tylko o dojście do pełnej dyspozycji w kwestiach piłkarskich?
Pierwszy raz w życiu chodziłem o kulach i to był dla mnie problem. Odkąd je odstawiłem, to już normalnie funkcjonowałem i skupiałem się na treningach.

Ile da Lechii przyjście Rafała Wolskiego?
Bardzo dużo, bo to dobry zawodnik i znamy jego piłkarską przeszłość. Będzie dla nas dużym wzmocnieniem i nas wspomoże w grze o wysokie cele. Ksywka „Wolak” chodzi za nim, więc tak do niego mówimy i szybko się przyjęła. Widać, że Rafał fajnie wkomponował się do naszego zespołu.

Jose Mourinho: Jestem menadżerem największego klubu w Anglii, więc nie muszę oglądać się na innych.

RUPTLY/x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie