Michał Macek przed meczem z Anglią: Zwróciłbym uwagę na rzuty z autów, które Anglicy trenowali w ostatnim tygodniu

Kamil Kusier
Kamil Kusier
fot. Michał Macek
- Zwróciłbym uwagę na rzuty z autów Anglików. Najbliżsi rywale Polski mają swoje schematy, mają cztery warianty rozegrania, które są bardzo widoczne, W ubiegłym tygodniu pracowali też nad długością rozegrania wyrzutów. Pracował z nimi trener od stałych fragmentów gry, który właśnie specjalizuje się tym aspekcie rozegrania piłki z autu. To będzie na pewno niezwykle mocna broń w zespole Anglików - mówi trener Michał Macek, analityk stałych fragmentów gry w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim.

W trakcie mistrzostw Europy przed meczami reprezentacji Polski zwracał Pan uwagę na sposób rozegrania stałych fragmentów gry przez rywali biało-czerwonych. Po tych też akurat schematach drużyna Paulo Sousy traciła gole.

- Tak, w trakcie mistrzostw Europy analizowałem grę nie tylko polskich rywali, ale zasadniczo gry wszystkich uczestników turnieju. Przyglądałem się temu, jak dana drużyna rozgrywa stałe fragmenty gry, jak wznawia rozegranie z rzutu z autu, jakie rozwiązania przygotowała na dany mecz czy to przy rozegraniu rzutu wolnego, czy rzutu rożnego. Kilka z tych analiz okazało się trafnych. Niestety wśród nich były też akcje rywali polskiej kadry, w tym gol Milana Škriniara. Ale tu nie tylko ja dobrze przeczytałem grę Słowaków, bowiem jak widzieliśmy na odprawie przed meczem ze Słowacją trener Paulo Sousa również trafił z odpowiednim przygotowaniem drużyny, na boisku jednak to nie funkcjonowało.

W meczu z Albanią, a także z San Marino - zachowując skalę - rozegranie stałych fragmentów gry dawało już nadzieję, że Polska zmierza w dobrym kierunku?

- Myślę, że tutaj sztab wykonuje bardzo dobrą pracę. Docenili to, że stałe fragmenty gry mogą być niezwykle groźne, że mogą przynieść gola. Pokazuje to chociażby rozegranie rzutu wolnego przez Jakuba Modera. Wszyscy kibicujemy reprezentacji Polski, sztab jest dosyć rozbudowany i widać pracę, jaka w ostatnim czasie została wykonana. Pozostaje mi mieć nadzieję, że praca ta przyniesie jeszcze kilka goli polskiej reprezentacji.

Jak ważne w meczu z reprezentacją Anglii będą stałe fragmenty gry?
- Uważam, że będą kluczowe. Reprezentacja Anglii słynie z rozegrania stałych fragmentów. Mają opracowanych wiele rozwiązań rozegrania rzutów wolnych z bocznych sektorów, gdzie są stosowane różne zmyłki, wybloki. Rzuty rożne natomiast w ich wykonaniu to w moim odczuciu istna poezja. Trener Gareth Southgate współpracuje z analitykami od futbolu amerykańskiego, z którego przenoszą różne warianty gry, jak chociażby zmienność pozycji, wspomniane wcześniej wybloki, wpuszczanie tzw. wabików i doskonale bazują na swoich warunkach fizycznych. Poprzez dokładne wypracowanie pozycji, ci zawodnicy będą zawsze wbiegać w pole karne i będą zawsze niezwykle groźni.

O ile w ofensywie polska reprezentacja radzi sobie z rozegraniem rzutów wolnych czy rożnych, o tyle w defensywie nadal widać niepewność. Z czego to wynika pana zdaniem? Na fragmentach odprawy, która jest publikowana widać, że trener celnie przekazuje swoje uwagi zawodnikom.

- Nie jestem w sztabie reprezentacji, więc ciężko mi odpowiedzieć jednoznacznie. W kontekście meczu z Anglią natomiast zmieniłbym system krycia. W przypadku pozostawienia obecnego ustawienia i patrząc na grę Anglików, to będą oni mieli niezwykle dużo przestrzeni do rozegrania piłki zwłaszcza w bocznych sektorach, które ułatwią natomiast przeniesienie piłki w nasze pole karne.

Na co zatem szczególnie zwrócić uwagę w grze najbliższych rywali reprezentacji Polski?

- Przede wszystkim zwróciłbym uwagę na rzuty z autów. Anglicy mają swoje schematy, mają cztery warianty rozegrania, które są bardzo widoczne. W ubiegłym tygodniu pracowali też nad długością rozegrania wyrzutów. Pracował z nimi trener od stałych fragmentów gry, który właśnie specjalizuje się tym aspekcie rozegrania piłki z autu. To będzie na pewno niezwykle mocna broń w zespole Anglików.

Sposób na zatrzymanie drużyny Garetha Southgate'a jest prostszy niż nam się wydaje?

- Na pewno wystrzegałbym się wybijania piłki w boczny sektor boiska na 20-30 metrze od własnej bramki. Anglicy mocno pracują nad tym elementem rozegrania, będą robić półprzestrzenie, zostawiać puste strefy, ale też będą też starali się rozegrać piłkę długimi wyrzutami, nad czym szczególnie pracowali przed meczem z Polską.

Z czego pana zdaniem wynikały spore problemy drużyny angielskiej w meczach z Węgrami i Andorą? W pierwszym meczu w pierwszej połowie Anglia nie oddała nawet celnego strzału. W meczu ze znacznie niżej notowaną Andorą do 72 minuty zobaczyliśmy tylko jednego gola.

- Nie nazwałbym tego problemem, choć każda drużyna, nawet Anglia może mieć swoje słabości. Zakładam, że w meczu z Węgrami takie były założenia taktyczne tj. wyjście na mecz w średnim pressingu, kontrolowanie gry i czekanie na swoje okazje. Gdy przeciwnik się cofnie, zamuruje się i szczelnie trzyma swoje linie, to na pewno trudniej jest wówczas grać w ataku pozycyjnym.

W czym upatrywać największe szanse w grze polskiej drużyny? Kreatywności środa pola, szybkości skrzydeł, czy klasycznie - skuteczności Roberta Lewandowskiego?

- W tym przypadku patrzyłbym jednak na cechy wolicjonalne naszej drużyny. Mecz z Anglią nie jest zwykłym meczem. Spotkanie na Stadionie Narodowym, trybuny wypełnione po brzegi, a biorąc pod uwagę stratę punktów przez zespół Węgrów, mecz z Anglikami powinien jeszcze bardziej wpłynąć na chęć odniesienia korzystnego wyniku przez polską drużynę. Liczę, że Robert Lewandowski utrzyma swoją statystykę z obecnego sezonu, w którym w każdym z meczów do tej pory zdobywał gole. Liczę, że Polacy pokażą, że do końca będą liczyć się w grze o awans i w meczu z Anglią dopiszą do swojego konta kolejne punkty.

Adam Buksa może okazać się lekarstwem na skuteczność dośrodkowań polskich skrzydłowych? W swoich dwóch meczach rozegranych dla kadry strzelił cztery gole, z czego trzy głową po podaniach z bocznych sektorów boiska.

- Wzrost naszych zawodników, podobnie jak i Anglików będzie kluczowy. Adam Buksa świetnie gra w powietrzu i liczę, że znajdzie się w składzie reprezentacji obok Roberta Lewandowskiego. Sztab reprezentacji wykonał na pewno analizę rywala i jestem zdania, że powinniśmy zaufać trenerowi Paulo Sousie, który na pewno taktykę dostosuje do potrzeb, jakie nieść będzie ze sobą mecz z Anglią.

Michał Macek jest trenerem trener piłkarskim (UEFA A), ekspertem zajmujący się głównie rozwiązaniami ofensywnymi i defensywnymi stałych fragmentów gry. Współpracownikiem wielu klubów sportowych, organizatorem szkoleń trenerskich z zakresu stałych fragmentów gry. Od 7 września 2021 roku członek sztabu szkoleniowego występującego w Ekstraklasie, Górnika Łęczna.

Jędrzejczyk wykreślona z rankingu UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie