Michał Chrapek, piłkarz Lechii Gdańsk: Jeśli nie można wygrać, trzeba zremisować [ROZMOWA]

Paweł Stankiewicz, WrocławZaktualizowano 
Przemyslaw Swiderski
O meczu ze Śląskiem Wrocław rozmawiamy z Michałem Chrapkiem, pomocnikiem gdańskiej Lechii.

Do Twoich głównych zadań w meczu ze Śląskiem Wrocław należało odcięcie od gry lidera rywali, Ryoty Morioki?
Na odprawie przedmeczowej dostałem takie zalecenia, aby wyłączyć tego zawodnika z gry i to było moje podstawowe zadanie. Wydaje mi się, że to mi się udało. Raz, czy dwa razy może mi uciekł, ale to bardziej wynikało z przypadku. Nie miałem w tym meczu z Morioką dużych problemów, ale widać na boisku, że to jest naprawdę dobry piłkarz i jest kreatywny. Jednak trochę za nim pobiegałem i mu grę utrudniałem.

Trener Piotr Nowak bardzo chwalił Twoją współpracę z Milosem Krasiciem i Rafałem Wolskim.
Takie było założenie, że jeśli Morioka będzie mnie wyciągał do stref bocznych, to Rafał i Milos mają mnie asekurować. W pierwszej połowie to wyglądało bardzo fajnie, bo mecz był dosyć szybki, a akcje szły raz w jedną, raz w drugą stronę. Ogólnie nasza gra do przerwy wyglądała nieźle. Formacje były blisko siebie. Jest nad czym pracować, ale z meczu na mecz nasza gra wygląda coraz lepiej.

Na mecz ze Śląskiem wyszliście tylko z trzema piłkarzami stricte defensywnymi. Przy takim nastawieniu nie było za mało sytuacji bramkowych?
W pierwszej połowie mieliśmy dużo okazji do strzelenia bramki. Musimy poprawić skuteczność, bo tej bramki nam zabrakło. Szansa Marco Paixao była najlepszą w całym meczu i szkoda, że jej nie wykorzystał. W drugiej połowie trochę zabrakło sytuacji, ale mecz bardziej się wyrównał, ale też nie przypominam sobie klarownej okazji bramkowej ze strony Śląska. Druga połowa na pewno była słabsza od pierwszej.

Można odnieść wrażenie, że w drugiej połowie byliście zadowoleni z remisu.
Chcieliśmy ten mecz wygrać, ale dla nas podstawą było, żeby nie stracić bramki. Nie mieliśmy dobrej sytuacji w drugiej połowie, ale dochodziliśmy do pola karnego i próbowaliśmy coś zrobić. Cieszymy się, że w końcu zagraliśmy na zero z tyłu.

Po falstarcie w Płocku, siedem punktów w trzech kolejnych meczach to zadowalający bilans?
Jak nie możesz wygrać meczu, to go przynajmniej zremisuj. Ten punkt we Wrocławiu trzeba uszanować. Teraz już myślimy tylko o Koronie.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie