reklama

Miastko: Samotna matka skazana na bezdomność

Mateusz WęsierskiZaktualizowano 
Magdalena Wosińska i jej dzieci od poniedziałku zostaną bezdomnymi i być może trafią nawet do schroniska
Magdalena Wosińska i jej dzieci od poniedziałku zostaną bezdomnymi i być może trafią nawet do schroniska Mateusz Węsierski
Samotna matka z trójką dzieci została skazana na bezdomność. Dach nad głową rodzina z Miastka straci z końcem tygodnia.

Dołączy do tysięcy polskich rodzin w podobnej sytuacji, które czekają na mieszkania komunalne w długich kolejkach. Szczęściarze znajdują tymczasowy dach nad głową u swoich rodzin i wynajmują lokale prywatne. Ci, którzy tyle szczęścia i pieniędzy nie mają, lądują w schroniskach dla bezdomnych.

W takiej właśnie sytuacji znajdzie się Magdalena Wosińska (28 lat) i jej dzieci (10, 6 i 5 lat). Nie pomogło oczywiście to, że polskie prawo obliguje gminy do zapewniania ludziom dachu nad głową, bo te przepisy od lat są martwe. Gmina każe jej czekać w ponadstuosobowej kolejce, czyli przynajmniej kilka, a jak nic się nie poprawi, to i kilkanaście lat.

Stancję przy ulicy Kolejowej w Miastku Wosińska wynajmowała od pięciu lat. Gdy właściciel postanowił sprzedać lokal, rozwiązał z nią umowę. Musi odejść, bo nie stać jej na zakup mieszkania.

- Jestem zatrudniona jako pracownik interwencyjny i mam alimenty. Żaden bank nie da mi kredytu - mówi Wosińska. Kobieta próbowała szukać innego taniego lokum. Bezskutecznie, bo w Miastku od lat jest problem ze znalezieniem stancji. A jak już się znajdzie, to rodziny z dziećmi są przyjmowane niechętnie. Właściciele wolą wynajmować mieszkania osobom samotnym.

- I nie ubogim, bo się obawiają, że nie będzie zapłaty i pojawi się problem z usunięciem takich ludzi z mieszkania - wzdycha Wosińska. Kobieta myślała, że wskóra coś w ratuszu. Pomyliła się.

- Burmistrz najpierw mi naobiecywał, że znajdzie dla nas mieszkanie, ale później kazał sobie samym radzić. Zostaniemy bezdomnymi - płacze. Wspiera ją sąsiadka. - Magda w życiu wiele wycierpiała. Dwa lata temu rozstała się z mężem alkoholikiem, który ją bił. A teraz jeszcze czeka ją bezdomność - komentuje Ewa Maciaczyk.

Burmistrz twierdzi, że nie ma obowiązku zapewniania mieszkania. - W Miastku mamy sześć rodzin, które muszą opuścić stancję, a nadmiaru mieszkań socjalnych nie posiadamy - mówi Roman Ramion. - Niektórzy się zadłużają na całe życie, by kupić dach nad głową. Nie może być grup ludzi, którzy będą przychodzić ze stancji do ratusza po mieszkanie. Gmina nie ma obowiązku zapewniania każdej osobie mieszkania od ręki.
Działacze organizacji walczących z bezdomnością nie pozostawiają suchej nitki na polityce mieszkaniowej gmin. - Skończy się na tym, że gmina będzie musiała opłacać pobyt w schronisku, nawet 4 tysiące złotych miesięcznie. Pytam więc - co się bardziej opłaca, budowanie nowych mieszkań czy długotrwałe opłacanie schroniska? Sądzę, że odpowiedź jest jasna - mówi Jan Mąkosa, prezes Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności.

Gminy, zamiast budować, wolą sprzedawać mieszkania

Rozmowa z Piotrem Olechem, sekretarzem Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności
[/b]Czy prawo wymusza na gminie zapewnienie dachu nad głową?[/b]
Konstytucja mówi, że w Polsce powinna być prowadzona polityka zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. Oznacza to, że każda gmina powinna wspierać dostęp do mieszkań. W Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Słupsku i innych miastach jest tak, że gminy posiadają mieszkania komunalne i socjalne. Jest ich mniej, ale każdy obywatel może się wpisać na listę oczekujących.
W praktyce trzeba jednak czekać nawet kilkanaście lat.
To jest wielki problem w całej Polsce. Gminy wyprzedają mieszkania i niechętnie inwestują w nowe, choć to ich obowiązek. W roku 1990 było 25 procent mieszkań komunalnych i socjalnych, a teraz mamy dziewięć procent. Ten problem jest szczególnie nabrzmiały w małych gminach. 3/4 naszego społeczeństwa nie stać na kupno mieszkania. Ponadto w Polsce ponad 6 milionów mieszkańców żyje w mieszkaniach o tragicznym standardzie.
Co ma zrobić kobieta, która nie ma pieniędzy ani szans na wynajęcie prywatnego mieszkania, a gmina nie ma dla niej lokum?
Jeśli nie otrzyma pomocy u rodziny i nie znajdzie mieszkania na wynajem, gdzie do kosztów czynszu mogłaby otrzymać świadczenie z pomocy społecznej, to pozostaje jej schronisko dla bezdomnych i nękanie burmistrza. Może też wyjść z bezdomności, znajdując samotną osobę, której będzie pomagała w zamian za schronienie.
Ile osób na Pomorzu czeka na przydział mieszkania?
Nie ma takich statystyk. Liczba oczekujących jest rozdrobniona na poszczególne gminy.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia

Danie komuś mieszkania lub pieniędzy na wynajem mieszkania uważam za krótkotrwały i zły pomysł, pomóc można w jeden sposób: dać matce pracę aby sama mogła zarobić na utrzymanie domu. Nie można przecież całe życie liczyć na pomoc gminy tylko dlatego że jest się matką samotnie wychowującą dzieci, znam wiele samotnych matek z różnym poziomem wykształcenia i nie narzekają, nie chodzą prosić o pieniądze, nie skarżą się w gazetach, pozostaje jeszcze kwestia alimentów - swoją drogą jestem ciekawa jaki procent tych naprawdę samotnych matek jest w rzeczywistości samotnymi matkami....

b
beckology

Może gazeta mogłaby ogłosic jakąś zbiórkę pieniężną żeby matkę było stać na wynajęcie małego mieszkanka. Chętnie sam bym coś wpłacił.
A co do po ziomu wypowiedzi burmistrza - tak się wypowiadają proste kmiotki z nizin społecznych z których pewnie się burmistrz wywodzi

Dodaj ogłoszenie