reklama

Mateusz Mika, siatkarz Lotosu Trefla Gdańsk, rwie się do gry

Łukasz ŻaguńZaktualizowano 
Karolina Misztal
Po igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro Mateusz Mika udał się na zasłużone wakacje. Miał odpocząć mentalnie, a przede wszystkim fizycznie po bardzo trudnym dla niego sezonie.

Po raz kolejny okazuje się jednak, że przyjmujący Lotosu Trefla i reprezentacji Polski nie może żyć bez siatkówki. Najwyraźniej dwa tygodnie urlopu to dla niego... stanowczo za dużo. Skąd ten wniosek? Mika w klubie miał stawić się na pierwszych zajęciach w czwartek. Tymczasem pojawił się... trzy dni szybciej, bo już w poniedziałek.

25-latek oczywiście nie od razu wskoczył na pełne obroty. Choć gdyby mógł, to pewnie by tak zrobił. Od tego pomysłu odwiódł go jednak sztab szkoleniowy z trenerem Andreą Anastasim na czele. Pierwszego dnia Mika potrenował chwilę na siłowni i poodbijał piłkę. Bez większych obciążeń. I tak też będzie w najbliższym czasie.

- Po ciężkim poprzednim sezonie ligowym i intensywnych rozgrywkach międzynarodowych, „Mikuś” w okresie przygotowawczym potrzebuje indywidualnego trybu pracy. Razem z trenerem przygotowania fizycznego i fizjoterapeutą sporządziliśmy dla niego specjalny grafik zajęć, w którym czeka go dużo pracy na siłowni - zdradza włoski Lotosu Trefla.

Anastasi po prostu nie chce ryzykować, bo zdaje sobie sprawę z tego, ile Mika znaczy dla jego zespołu. Trudno obecnie wyobrazić sobie przyjęcie Lotosu Trefla bez tego zawodnika. Prawdę mówiąc - z Miką trzeba obchodzić się teraz jak z jajkiem. Wszyscy mają przecież w pamięci problemy zdrowotne, z którymi do niedawna się borykał. Jego kolano nie wytrzymywało obciążeń, co oczywiście przełożyło się na jego formę, zarówno w reprezentacji jak i w klubie.

- W najbliższym czasie będzie ćwiczył głównie przyjęcie i grę w drugiej linii. Chcę, by unikał skakania. Musimy troszczyć się o jego kolana i kondycję, bo wszyscy doskonale wiemy, ile jego dobra dyspozycja znaczy dla drużyny - mówi Anastasi.

Sezon PlusLigi rozpoczyna się już za miesiąc, kibice o formę Miki mogą być spokojni. Jedynym minusem jest to, że Mika nie miał okazji wcześniej współpracować z Michałem Masnym, czyli nowym rozgrywającym Lotosu Trefla. Biorąc jednak pod uwagę to, że Słowak uchodzi za jednego z najlepszych siatkarzy na swojej pozycji, nie powinni mieć problemu, by znaleźć wspólny język.

Dni Antigi w kadrze siatkarzy policzone? "Działaczom zawsze jest najłatwiej zwalać winę na trenera"

Press Focus/x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie