reklama

Mateusz Klich: Nie jestem usatysfakcjonowany swoją grą w kadrze [WIDEO]

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński

Wideo

Zobacz galerię (6 zdjęć)
- Nastawienie mamy jedno, chcemy zdobyć sześć punktów i znaleźć się w pierwszym koszyku - zapowiada pomocnik reprezentacji Polski Mateusz Klich przed dwoma ostatnimi meczami eliminacji mistrzostw Europy 2020. Kadra Jerzego Brzęczka awansowała już na Euro 2020, ale nie jest jeszcze pewna pierwszego miejsca w grupie. W sobotę zagra w Jerozolimie z Izraelem, we wtorek w Warszawie ze Słowenią. Oba spotkania o godz. 20.45. Transmisje w TVP i Polsacie Sport.

W środę okazało się, że drużyna leci do Izraela. Nie boi się pan?
To nie jest temat na rozmowę. Lecę z drużyną, jak reszta chłopaków. Skoro taka decyzja zapadła, to nie wyobrażam sobie, żeby nie doszło do meczu, a nam miało się coś stać.

Rozmawialiście na ten temat w zespole?
Oczywiście, że tak, ale nie powiem o czym rozmawialiśmy. Generalnie nie chcę tego komentować.

To porozmawiajmy o pana nowym, 4,5-letnim kontrakcie w Leeds. Znalazł pan tam swoje piłkarskie miejsce na ziemi?
Bardzo się cieszę, że podpisałem tak długą umowę. Tym bardziej, że mam 29 lat. Mam ogromny spokój i mam nadzieję, że uda nam się w tym sezonie awansować do Premier League. Byłoby to spełnienie marzeń. Każdy piłkarz chce grać w jak najlepszej lidze, a nie ma lepszej ligi niż angielska ekstraklasa. W poprzednim sezonie byliśmy jej bardzo blisko. Mam nadzieję, że w tym zdobędziemy te kilka potrzebnych punktów więcej.

W Leeds jest jeszcze jeden Polak, także środkowy pomocnik, Mateusz Bogusz. Spodziewał się pan, że mimo 18 lat przebojem wedrze się do kadry do lat 21?
Byłem przekonany, że sobie poradzi. To zawodnik, który ma przed sobą dużą przyszłość. Powiedziałem mu, że ma szczęście, że w wieku 18 lat trafił w klubie na Marcelo Bielsę. Kwestia czasu, kiedy Mateusz przyjedzie na zgrupowanie pierwszej kadry.

Jak ocenia pan swoją formę w klubie?
Jest podobna do tej, jaką prezentowałem w poprzednim sezonie. Choć brakuje goli i asyst, ale wtedy grałem najlepiej w życiu i trudno będzie go powtórzyć. Mam nadzieję, że w tym roku zdobędziemy więcej bramek jako drużyna. Jeśli do końca sezonu zostanę z jednym strzelonym golem, ale awansujemy, to też będę zadowolony.

Jest pan usatysfakcjonowany swoją grą w reprezentacji Polski w tych eliminacjach? Zwłaszcza w meczach, które zaczynał w podstawowym składzie.
Nie do końca. Wydaje mi się, że mogłem dać drużynie więcej. Szczególnie w grze do przodu. To aspekt, który muszę poprawić. Ale łatwo to mówić przed mikrofonem, a trzeba to jeszcze pokazać na boisku.

Na poprzednim zgrupowaniu zagrał pan na wyjeździe ze Słowenią, a później z Macedonią nie wszedł na boisko nawet na chwilę. Był pan zły na siebie?
W klubie pewnie bym się zdenerwował, ale w kadrze są najlepsi polscy piłkarze. Trener dał szansę Jackowi Góralskiemu i cieszyłem się, że "Góral" zagrał bardzo dobry mecz. Każdy na taką szansę czeka. Nie jestem jedynym pomocnikiem w reprezentacji, a jest nas kilku, każdy chce grać, jest rywalizacja i nie mam z tym problemu.

Duże są różnice w oczekiwaniach co do pana gry w kadrze od Jerzego Brzęczka, a w Leeds od Marcelo Bielsy?
Przede wszystkim obie drużyny inaczej grają, więc zawsze muszę się przestawić. Ale śmieję się, że jesteśmy żołnierzami i każdy z nas musi się dostosować do poleceń trenera i je wykonywać.

To jaka jest atmosfera w reprezentacyjnych koszarach? Z jednej strony Polska awansowała już na Euro 2020, ale nie jest pewna pierwszego miejsca, dające rozstawienie w losowaniu grup turnieju.
Dlatego nastawienie mamy jedno - chcemy zdobyć sześć punktów i znaleźć się w pierwszym koszyku.

Czego się spodziewacie po drużynie Izraela?
Ma dobrych napastników, zwłaszcza Eran Zahavi strzela dużo goli. Nie możemy mu pozwolić na uderzenia z daleka, bo robi to bardzo dobrze. Izrael jako zespół ma już na koncie 15 bramek, potrafi grać kombinacyjnie, ale tak jak pokazał mecz u nas, możemy z nimi wygrać i mam nadzieję, że tak się stanie.

Treningi na początku zgrupowania dają panu odpowiedź na pytanie, czy zagra pan z Izraelem?
Nie, trudno jeszcze to przewidzieć. Do meczu jest trochę. O tym, czy będę grał, dowiem się pewnie w piątek.

W najbliższych meczach z powodu kontuzji nie zagra Arkadiusz Milik. Pod znakiem zapytania stoi występ Grzegorza Krychowiaka, który w weekend doznał wstrząśnienia mózgu.
Szkoda Arka, bo co dotknął piłkę w klubie, to wpadała do bramki. Z drugiej strony taki jest futbol, jedni łapią kontuzję, drudzy dostają wtedy szansę. Wiadomo, duża strata, ale są inni. Natomiast widziałem Grześka, głowę ma na miejscu, wygląda na zdrowego.

Podczas tych kwalifikacji często gra reprezentacji była krytykowana. Myśli pan, że wystarczy wam czasu, by do czasu mistrzostw Europy poprawić mankamenty?
Mam nadzieję. Wiadomo, że każdy chciałby wygrywać w ładnym stylu, my też. Ale najważniejsze są wyniki. Jeśli mamy grać brzydko, ale zdobywać po trzy punkty i wyjść z grupy, to pewnie nikomu by to nie przeszkadzało.

Notował Tomasz Biliński

Materiał oryginalny: Mateusz Klich: Nie jestem usatysfakcjonowany swoją grą w kadrze [WIDEO] - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jeśli w reprezentacji grają piłkarze poziomu Góralskiego i Klicha, to nie jest to reprezentacja z szansami na wyjście z grupy na ME.

Dodaj ogłoszenie