Maret Balkestein ciągnie wózek z napisem PGE Atom Trefl Sopot

Rafał Rusiecki
Fot. Karolina Misztal
Sopocianki rozpoczęły najdłuższą w tym sezonie przerwę. To będzie jednak przerwa w meczach w lidze, ale nie w treningach i reprezentacji.

Wicemistrzynie Polski mimo sporych problemów wynikających z kontuzji czołowych zawodniczek mogą być zadowolone po pierwszej części sezonu. W Orlen Lidze zajmują drugą pozycję za niedoścignionym na razie Chemikiem Police. Z kolei w Lidze Mistrzyń też są na drugim miejscu w grupie i już zapewniły sobie grę w następnej rundzie.

- To wszystko, czego dokonaliśmy, wyszło nam lepiej niż w analogicznym okresie w poprzednim sezonie - przyznaje Lorenzo Micelli, trener PGE Atomu Trefla Sopot. - Mamy więcej zwycięstw, więcej punktów. Zauważam, że podniósł się także poziom ligi. Z różnych przyczyn musieliśmy grać szerszą kadrą. Musimy być zadowoleni zważywszy na to, że terminarz jest bardo napięty. Ale w przedolimpijskim roku to dotyczy nie tylko siatkówki. To też tłumaczy, że często zawodniczki nie mogą dać z siebie maksimum. Ma to związek z graniem bez możliwości normalnego trenowania. Musimy bowiem znaleźć zawsze czas na odpoczynek, zajęcia fitnessowe, siatkarskie i taktyczne.

W poprzednim sezonie motorem napędowym atomówek była Katarzyna Zaroślińska. Sopocka atakująca zdobyła wówczas 526 punktów i stała się najlepiej punktującą Polką w historii Orlen Ligi. Początek tego sezonu straciła z powodu kontuzji kolana. Gra, ale z powodu niedostatecznie dobrego przygotowania do sezonu nie może jeszcze dać z siebie wszystkiego.

W tych okolicznościach klub z kurortu trzeba pochwalić za zakontraktowanie Maret Balkestein. Wicemistrzyni Europy z reprezentacją Holandii jest ważnym ogniwem w zespole Micellego. Jej doświadczenie procentuje w kluczowych akcjach meczów. 27-latka w Orlen Lidze zebrała już 3 statuetki MVP meczu.

- Nie tylko ona pracuje na wynik zespołu, ale zdecydowanie jest bardzo pomocna - wyjaśnia Micelli. - Zastąpiła w klubie Charlotte Leys i okazuje się, że podjęliśmy dobrą decyzję. Maret robi w zespole atmosferę, jest typem wojowniczki. Cieszy mnie też gra naszych środkowych Brittnee Cooper i Zuzanny Efimienko, libero Agaty Durajczyk. Dobrze radzą sobie młodsze - Justyna Łukasik, Maja Tokarska czy Magda Damaske. Rozgrywająca Danica Radenković dobrze zaczęła sezon, ale niedawno przytrafiła się jej kontuzja.

Włoski szkoleniowiec PGE Atomu twierdzi, że lider tabeli Chemik Police... wcale nie gra najlepszej siatkówki.

- Z tak wielkim potencjałem sportowym i budżetem zespół z Polic stać na dużo. Jeśli przegra w lidze, to będzie znaczyło, że źle pracuje. Jedyny klub, który może im zagrozić, to mój zespół - dodaje Micelli.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie