Marek Gaduła: Kontuzje martwią, ale da się je wyleczyć

Janusz Woźniak
Udostępnij:
Rozmowa z Markiem Gadułą, koordynatorem sztabu medycznego w Arce Gdynia.

- Czy w Arce można mówić o pladze kontuzji w okresie przygotowawczym do rundy wiosennej? Czy nie martwi Pana, że w ostatnim spotkaniu sparingowym z Beroe Stara Zagora, a przed pierwszym meczem z Wisłą, trener Dariusz Pasieka nie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników?

- Na pewno kontuzja każdego piłkarza Arki nas martwi, a mam tu na myśli sztab szkoleniowy i medyczny. Natomiast nie zgadzam się z określeniem "plaga kontuzji", które w podtekście sugeruje jakieś błędy popełnione w okresie przygotowawczym. Proszę bowiem zauważyć, jak różne są przyczyny urazów i absencji piłkarzy. Marcinowi Budzińskiemu pękła kostka na halowym turnieju w Poznaniu, bez kontaktu z rywalem, bo miał pecha, że pofałdowana była wykładzina, na której rozgrywano ten turniej. Infekcja dróg oddechowych jest przyczyną zdrowotnych kłopotów Tadasa Labukasa, co może wynikać ze zmiany klimatu po powrocie ze zgrupowania w Turcji. Denis Glavina i Marciano Bruma uskarżają się na drobne urazy mięśniowe, a Mirko Ivanovski na uraz kolana. Oczywiście staramy się, żeby cała ta grupa była jak najszybciej do dyspozycji trenera Pasieki.

- Najszybciej, czyli już na piątkowy mecz z Wisłą?

- Cuda w medycynie zdarzają się rzadko. Budziński w tym tygodniu zdejmuje z nogi opatrunek gipsowy i będzie potrzebował 2-3 tygodni na rehabilitację. Zaznaczę jednak, że okres rehabilitacji Marcin rozpoczął znacznie szybciej, ale w ograniczonym przez gips wymiarze. Ivanowski do końca tygodnia będzie wyłączony z treningów, a więc i z meczu z Wisłą. Bruma już trenuje i powinien być do dyspozycji trenera na ligowe spotkanie, Glavina jest po kolejnym badaniu USG i sądzę, że pod koniec tygodnia wróci do treningów, podobnie jak Labukas. W przypadku Tadasa osłabienie organizmu może być spore, więc o grze w pełnym wymiarze czasu nie może być mowy, natomiast krótszy jego występ będzie pewnie możliwy.

- Ile czasu potrzeba, aby wszyscy wrócili do treningów?

- Myślę, że najdalej w połowie marca klubowa kadra powinna być na treningach w komplecie. Zresztą dodatkowym czynnikiem mobilizującym samych piłkarzy jest to, że każdy chciałby wystąpić na nowym stadionie w Gdyni.

- W tym tygodniu Trójmiasto stało się polskim biegunem zimna. Jaki wpływ te niskie temperatury mogą mieć na piłkarzy, którzy wrócili do Gdyni po zgrupowaniach w Hiszpanii i Turcji, a więc w zupełnie innym klimacie?

- Jeżeli chodzi o zagrożenia zdrowotne, to najbardziej się obawiam przeziębień, infekcji, czyli kłopotów podobnych do tych, które przechodzi Labukas. Na sportową formę nawet tak znaczne różnice temperatur nie powinny mieć wpływu, chociaż gra przy kilkunastostopniowym mrozie, na zmrożonej płycie boiska, na pewno nie będzie sprzyjała atrakcyjności pierwszego meczu rundy wiosennej z Wisłą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie