Marek Biernacki: Musimy zdawać sobie sprawę, że prawa obywatelskie mogą być zawieszone na czas walki z koronawirusem

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Marek Biernacki
Marek Biernacki Adam Jankowski
Możemy później oceniać przygotowanie, sposób narracji, ale gdy dochodzi do kryzysu i pojawia się zagrożenie życia Polaków, nie warto się kłócić. Zwracam uwagę, że część przepisów ustawy obejmuje czas określony, a rząd ma obowiązek przedstawiać sprawozdania z jej realizacji. Prawa człowieka powinny być przez to zabezpieczone - mówi o podjętej przez Sejm specustawie dotyczącej walki z koronawirusem Marek Biernacki, poseł PSL, były minister spraw wewnętrznych i sprawiedliwości

W nocy Sejm prawie jednogłośnie, po zaakceptowaniu poprawek opozycji, przyjął prawie jednogłośnie specustawę o koronawirusie. Komentatorzy mówią o zaskakującej zgodzie ponad podziałami. Czy tak potrzebne było błyskawiczne uchwalenie nowego prawa?
Koronawirus jest w Europie i pojawi się także w Polsce. Jednak nagłe pojawienie się specustawy jest trochę absurdalne, bo np. w Sejmie jest już ustawa o zarządzaniu kryzysowym. Można było ją rozszerzyć, by objęła także sytuacje związane z zagrożeniem epidemią, wzmacniając władzę prezesa Rady Ministrów i wojewodów.

Czytaj także

Co to za ustawa?
W związku z poważnymi zmianami klimatycznymi Unia Europejska zmusiła Polskę do przyjęcia ustawy o zarządzaniu ryzykiem. Katastrofy będą narastać. Pierwsze trąby powietrzne pojawiły się nad Pomorzem dwadzieścia lat temu. Nie było to wówczas duże zagrożenie, ale w miarę upływu lat zjawisko zaczęło narastać i doprowadziło do poważnej tragedii. Polska jest coraz bardziej zagrożona suszą.Ustawa jest w podkomisji, prace nad nią trwają. Pewne elementy mogły być także wprowadzone przy ustawie o chorobach zakaźnych. To wszystko należało załatwić dużo wcześniej, a nie momencie pojawienia się kryzysu. Rząd chciał w ten sposób pokazać - działamy, to robimy ustawę.Z drugiej strony niesie specustawa kilka ciekawych rozwiązań.Ma ona wspomóc działanie pastwa w walce z wirusem, na którego nie ma jeszcze antidotum. Osią sporu były zapisy - nie chcę podejrzewać, że planowe - które mogły wprowadzić mały stan wojenny w rejonach Polski, objętych rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Musimy zdawać sobie sprawę, że prawa obywatelskie mogą być zawieszone na czas walki z koronawirusem. Wojewoda mógłby np. nakazywać podmiotom samorządowym, ale też przedsiębiorcom prywatnym określone zachowania. I tu mogło dojść do niepokojących sytuacji.

Koronawirus w Polsce. Pomorze szykuje się na koronawirusa. S...


Jakich?

Przykładowo - zajmuje się prywatny budynek, pojazd, ktoś ponosi finansowe straty. Projekt ustawy zakładał, że taka osoba pozbawiona jest rekompensaty. Opozycja zwróciła na to uwagę i wymusiła zmiany. Zapis, że władza publiczna i samorządy nie ponoszą odpowiedzialności za tego typu działania został zlikwidowany. Wprowadzono w zamian procedury, pozwalające na zaskarżanie decyzji administracyjnych. Ustawa niesie za sobą również dobre rozwiązania. Pozwala m.in. świadczyć pracę zdalnie z domu. W polskim prawie brakowało również rozwiązań dotyczących kwestii zawieszenia pracy szkół, przedszkoli żłobków. Ważne jest, że w takim przypadku rodzice mogą opiekować się również zdrowymi dziećmi, otrzymując przez 14 dni zasiłek opiekuńczy.Poparliśmy także zawieszenie prawa o zamówieniach publicznych na czas walki z wirusem, co pozwoli na zakup środków medycznych z wolnej ręki oraz prawa budowlanego, co usprawni ewentualną budowę czy rozbudowę szpitali dla ofiar epidemii. Rząd i wojewoda, po poinformowaniu ministra zdrowia, mają też prawo czasowo ograniczyć działalność niektórych przedsiębiorców, placówek gastronomicznych, instytucji kulturalnych, nakazać poddanie się badaniom, kwarantannie, przebywaniu w określonych miejscach.

Pojawiły się niepokojące informacje, że niektóre hurtownie zrywają umowy ze szpitalami na dostawy maseczek i środków dezynfekujących, by sprzedawać je po wyższej cenie na wolnym rynku. Czy specustawa zablokuje ten proceder?
Widzimy ryzyko spekulacji lekami i artykułami medycznymi.Dlatego rząd może ustalić cenę maksymalną na część produktów leczniczych, używanych w walce z koronawirusem oraz ograniczyć ich eksport. Może też nakazać kierowanie niektórych medykamentów i środków wyłącznie do aptek i placówek służby zdrowia. Farmaceuta będzie mógł też wystawiać określone recepty.
Ostatnie posiedzenie Sejmu pokazuje, że można się dogadać w najważniejszych sprawach ponad podziałami politycznymi. To optymistyczny sygnał?
Możemy później oceniać przygotowanie, sposób narracji, ale gdy dochodzi do kryzysu i pojawia się zagrożenie życia Polaków, nie warto się kłócić. Zwracam uwagę, że część przepisów ustawy obejmuje czas określony, a rząd ma obowiązek przedstawiać sprawozdania z jej realizacji. Prawa człowieka powinny być przez to zabezpieczone.

Niepokojące jest, że epidemia zagraża Polsce w czasach zapaści służby zdrowia. Brakuje lekarzy, pielęgniarek i nic nie wskazuje na to, że z dnia na dzień będzie lepiej.

Służba zdrowia to najważniejszy temat w obecnej dyskusji politycznej, o którym należy mówić ponad podziałami. Akurat ta sytuacja szybko się nie poprawi. Co więcej, widzimy, że choroby zakaźne były traktowane w Polsce jako problem niszowy. Organy zarządzające szpitalami zakaźnymi ograniczały sposób ich działania, czasem nawet zmierzały do ich likwidacji. Koronawirus pokazał, że tego typu placówki powinny być za wszelką cenę utrzymane w stałej gotowości. Musimy zdać sobie sprawę, że m.in. w Afryce pojawiają się o wiele groźniejsze, bardziej zabójcze wirusy, które mogą kiedyś dotrzeć do Europy. Świat staje się coraz bardziej globalny, Trójmiasto jest rejonem portowym, z rozwijającym się lotniskiem i nie wyobrażam sobie, by nasz szpital zakaźny nie był przez dwadzieścia cztery godziny na dobę gotowy do podjęcia działań. Jest to instytucja, bez której trudno sobie wyobrazić bezpieczeństwo obywateli.

Skoro mówimy o bezpieczeństwie, porozmawiajmy o pieniądzach. Szpital zakaźny jest spółka finansowaną przez samorząd. Czy dla bezpieczeństwa nie warto zmienić prawa tak, by tego typu strategiczne placówki były finansowane przez państwo?
Podejrzewam, że z obecnego kryzysu wypłynie właśnie taki wniosek. Część instytucji musi być w gestii państwa. Forma zarządzania jest kwestią wtórną, ale najlepszym rozwiązaniem byłoby centralne finansowanie w ramach systemu ratowniczego.

Na podpis prezydenta czeka ustawa o 2 mld zł na telewizję publiczną.Opozycja chciała te pieniądze przekazać na onkologię, ale ostatnio pojawiły się pogłoski o rozważaniach w PiS na temat przekazania rekompensaty na walkę z koronawirusem. To dobry pomysł?
Pieniądze te powinny trafić do służby zdrowia, w zależności od rozwoju sytuacji albo na onkologię, albo na walkę z koronawirusem.

FLESZ: Poród i ciąża w trakcie pandemii koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie