sportowy24
    Marco Paixao: Stokowiec to zły człowiek, od początku mnie...

    Marco Paixao: Stokowiec to zły człowiek, od początku mnie nie lubił. Gdyby nie on, to nadal grałbym w Lechii Gdańsk

    (stan)

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Marco Paixao, były piłkarz Lechii Gdańsk
    1/9

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Fot. Przemysław Świderski

    Marco Paixao został odsunięty przez trenera Piotr Stokowca od pierwszego zespołu w trakcie rundy wiosennej poprzedniego sezonu. W efekcie klub odstąpił od przedłużenia kontraktu z Portugalczykiem, a teraz piłkarz wini za wszystko szkoleniowca biało-zielonych. Marco został piłkarzem Altay SK, beniaminka drugiej ligi tureckiej.
    Trener Stokowiec zapowiedział, że musi być konsekwentny, a piłkarze mają stosować się do wprowadzonych przez niego zasad. Marco został zdjęty z boiska w przerwie marcowego meczu z Lechem w Poznaniu, a potem mówił, że to z powodu kontuzji. Trener kazał piłkarzowi stawić się na meczu sparingowym drugiego zespołu następnego dnia, ale najpierw na kontrolę lekarską. Marco jednak nie przyjechał, a zamiast tego udał się na trzy dni do Portugalii, co wcześniej miał zaplanowane. Piłkarz utrzymuje, że miał wolne, a trener Stokowiec ukarał piłkarza odsunięciem od pierwszego zespołu, choć to był najlepszy strzelec Lechii.

    Zobacz galerię

    Marco udzielił wywiadu portalowi sport.pl, w którym przedstawia swój punkt widzenia zaistniałej sytuacji.

    - Musiałem odejść, choć nie chciałem. rozmawialiśmy o nowej umowie. Do końca tych rozmów trochę brakowało, bo negocjacje szły wolno, ale byśmy się dogadali. Gdyby nie Stokowiec pewnie wciąż byłbym w Lechii. W sumie dalej nie wiem, co tak naprawdę się wydarzyło. Stokowiec podjął decyzję, że ma mnie w Lechii nie być. Myślę, że nie lubił mnie od początku i szukał powodu, aby odsunąć mnie od zespołu. Ludzie w Gdańsku chcieli, abym został, ale Stokowiec był przeciwko mnie. Mógł być albo on, albo ja - mówi były napastnik Lechii.

    Paixao nie zgadza się z tym, za co został odsunięty od zespołu.

    - Wyjechałem, bo miałem trzy dni wolnego. Tak jak wszyscy piłkarze. Nie było mowy o żadnej rehabilitacji! Byłem na Komisji Ligi i wygrałem rozprawę. Lechia dała mi wysoką karę finansową, ale Komisja kazała ją anulować i oświadczyła, że to był prywatny czas. Na moje oko było tak, że trener szukał powodu, aby mnie się mnie pozbyć, szukał na mnie haka. No i znalazł. Widziałem, że od jakiegoś czasu dzieją się wokół mnie złe rzeczy, ale nie sądziłem, że powód do pożegnania kluczowego piłkarza może być tak błahy. To był brudny sposób - ocenił Paixao.

    Napastnik, którego brat Flavio nadal gra w Lechii, ostro wypowiedział się o Stokowcu w wywiadzie dla sport.pl.

    - To zły człowiek. Od razu patrzył na mnie krzywo. W końcu w Gdańsku doszło do spotkania. Byłem tam ja, Stokowiec, prezes Adam Mandziara i dyrektor Janusz Melaniuk. I zanim padło pierwsze słowo, Stokowiec powiedział „nie chcę ciebie, znajdź inny klub, daj nam spokój”. A to i tak pół biedy. Jeszcze gorsze rzeczy Stokowiec mówił mi w szatni. W Polsce szanowałem każdego człowieka. Nigdy nie tworzyłem konfliktów, nie było ze mną kłopotów dyscyplinarnych. A później przychodzi jakiś facet i nagle Paixao robi się wielkim problemem. To najbardziej szokująca sytuacja w moim życiu. Byłem gwiazdą Lechii, jej najlepszym strzelcem. Ludzie mnie lubili, ja lubiłem ludzi, miałem dobry kontakt z prezesem Mandziarą. A po przyjściu Stokowca wszystko się popsuło. To czyja to wina? Moja czy jego? Moim zdaniem jedynym problemem był trener - zakończył Marco Paixao.

    Zobacz zjawiskowe polskie lekkoatletki!


    Agencja TVN


    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wróć

    Ola (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Wróć

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kapryśny i leniwy.

    KibiC (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Gdyby trener zareagował inaczej to pozostali zawodnicy zaczęli zastanawiać się kto tu rządzi, Marco czy Stokowiec.Decyzja trenera nie mogła być inna, dzięki większej dyscyplinie piłkarze za tego...rozwiń całość

    Gdyby trener zareagował inaczej to pozostali zawodnicy zaczęli zastanawiać się kto tu rządzi, Marco czy Stokowiec.Decyzja trenera nie mogła być inna, dzięki większej dyscyplinie piłkarze za tego trenera wreszcie walczą na boisku pełne 90 minut.
    Niech Marco przypomni sobie dlaczego nie chciano go w poprzednim klubie.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Marco

    nep (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Gra w piłkę, albo wakacje. Wybrałeś to drugie i możesz mieć pretensje tylko do siebie. Powodzenia w Turcji.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Psiapsio

    L.G (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    tak krzyczales ze Jaga nie ma szansy z twoimi idolami i jak wygladasz teraz pajacu po remisie 4-4 ???

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    marco ty klaunie

    Wasz kibic 1971 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

    sam sobie jestes winien zaistnialej sytuacji, dla mnie jestes chamem z ilorazem inteligencji minus jeden, dziekuje trenerowi Stokowcowi ze nie ma ciebie juz w Lechii

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!