reklama

Marcin Warcholak, piłkarz Arki Gdynia: Jesteśmy facetami i nikt głowy nie spuszczał

Paweł Stankiewicz, KielceZaktualizowano 
Fot. Karolina Misztal
Piłkarze Arki Gdynia przegrali w Kielcach z Koroną. Marcin Warcholak, obrońca żółto-niebieskich, był zdenerwowany przez złą grę zespołu w pierwszej połowie spotkania.

- O pierwszej połowie w ogóle chciałbym nie wspominać - mówił Marcin po meczu. - Ta część była bardzo słaba w naszym wykonaniu, jakbyśmy w ogóle z szatni nie wyszli. Nie wiem z czego to wynikało. Korona ruszyła na nas od pierwszej minuty i od początku śmierdziało bramką. W drugiej połowie nasza gra lepiej wyglądała. Mieliśmy sytuacje, ale nie udało się nic strzelić. Mamy wielki niedosyt, bo wracamy z niczym tyle kilometrów.

W przerwie meczu nie było spokojnie w szatni Arki, przez co drużyna wyszła na boisko bardziej zmobilizowana i ruszyła do ataku, aby strzelić wyrównującego gola.

- Zawsze jak wynik nie jest korzystny po pierwszej połowie, to muszą paść mocne słowa. Jesteśmy facetami i nikt głowy nie spuszczał. Znamy swój potencjał, a gra z pierwszej połowy była nam obca. Przyzwyczailiśmy kibiców do lepszej gry i taka była w drugiej połowie. Jednak co z tego. Punktów nie mamy i takie są fakty - powiedział obrońca Arki.

Arka musiała radzić sobie w Kielcach bez Marcusa da Silvy. Brak piłkarza, który od początku sezonu był w bardzo dobrej formie, odbił się negatywnie na jakości zespołu w ofensywie.

- To prawda. Marcus na pewno jest dla nas ważnym ogniwem. Napędzał nasze ataki i wiadomo jakim zawodnikiem jest dla nas. Było widać jego brak i mam nadzieję, że wróci jak najszybciej. Z Koroną go nie było i musieliśmy sobie radzić, ale z marnym skutkiem, bo przegraliśmy. Marcus sam też meczu nie wygra, a na boisko wychodzi jedenastu facetów i wszyscy powinniśmy sobie pomagać. Zmiennicy powinni pokazać się z jak najlepszej strony - zakończył Warcholak.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie