„Mam jeszcze tyle do zrobienia”. Oto historia dziewczynki, która została prawdziwą damą edukacji

Magdalena Konczal
Magdalena Konczal
Kim była Maria Montessori?
Kim była Maria Montessori? wikimedia common/ public domain/ licencja CC BY-SA 4.0
Udostępnij:
Innowatorka. Twórczyni. Przyjaciółka dzieci. Edukatorka wyprzedzająca swoje czasy. Kobieta, która nie bała się stawiać śmiałych kroków. Chociaż jej życie nie było usłane różami, wciąż w zaparte szła do przodu. I kto wie, jak wyglądałaby współczesna edukacja, gdyby nie opracowana przez nią metoda. Poznajcie Marię – kobietę, która całe swoje życie poświęciła trosce o młodego człowieka.

„Nie mogę umrzeć, mam jeszcze tyle do zrobienia”

Jest 31 sierpnia 1870 roku. To właśnie wtedy, w małym miasteczku Chiarawalle we Włoszech na świat przychodzi jedyne dziecko państwa Montessori – dziewczynka. Alessandro (ojciec Marii) jest urzędnikiem Ministerstwa Finansów), mającym dość kontrowersyjne poglądy. Z kolei matka – Renilde – zajmuje się domem, to zwolenniczka liberalizmu. Przeplatanie się poglądów matki i ojca w dorosłym życiu Marii będzie bardzo widoczne. Z jednej strony praktykują katoliczka, z drugiej kobieta, która ma dość śmiałe, jak na tamte czasy, poglądy.

W roku 1875 cała rodzina Montessori, przez wzgląd na pracę ojca, przenosi się do Rzymu. To tam Maria pierwszy raz doświadcza systemu edukacji. Jej wspomnienia szkolne nie są pozytywne: nieustanne trwanie w bezruchu i toporne wtłaczanie uczniom wiedzy do głowy.

Dziesięcioletnia Maria poważnie choruje. Gdy matka jest zatroskana o jej stan zdrowia, dziewczynka odpowiada bez wahania: „Nie martw się mamo, nie mogę umrzeć, mam jeszcze tyle do zrobienia”. I ma rację.

„Taki zapał […] musi być nagrodzony”

Maria bez wahania wprowadzała w czyn słowa, które wypowiedziała do matki. Rozpoczęła naukę w techniczno-przyrodniczej szkole dla chłopców. Planowała zostać inżynierem, ostatecznie jednak wybrała medycynę. Wybór ten nie spodobał się ojcu, który twierdził, że młoda dama powinna raczej zajmować się literaturą.

Montessori wiedziała jednak, czego chce i nic nie było w stanie zmienić jej decyzji. Nawet atmosfera, panująca na uczelni, która nie zawsze była przychylna dla jedynej, studiującej kobiety. Maria co chwila musiała udowadniać swoje kompetencje innym studentom czy wykładowcom, którzy wątpili w umiejętności i wiedzę kobiety.

Pewnego razu śnieżyca utrudniła możliwość dotarcia na uczelnię. Pojawił się tylko jeden student, a w zasadzie studentka – Maria:

„Kiedy znalazła się sama w sali wykładowej, zaproponowała wykładowcy, by przesunął ten wykład, o czym on jednak nie chciał słyszeć, ponieważ taki zapał, jego zdaniem, musi zostać nagrodzony”.

Prosektorium musiała odwiedzać nocą, ponieważ za niemoralne uznawano, gdy młoda dama przebywała razem z mężczyznami w takich okolicznościach. Niektórzy z jej kolegów nie mogli pogodzić się z tym, że kobieta dużo szybciej przyswaja wiedzę i uzyskuje lepsze wyniki w nauce. Maria kończy studia w 1896 roku, otrzymując tytuł „Dottoressa” w dziedzinie psychiatrii. Staje się w ten sposób jedną z pierwszych kobiet-lekarzy.

Podróże z tajemniczą damą

Jako młoda, bo zaledwie 26-letnia kobieta, podejmuje pracę w Klinice Psychiatrycznej. To doświadczenie głęboko ją poruszyło. Widziała dzieci skrępowane pasami, wobec których stosowano elektrowstrząsy. Obserwowała, jak mali pacjenci leżą samotnie w salach, wpatrując się w białe ściany. Postanowiła działać.

Maria dokształca się w dziedzinie pedagogiki, jednocześnie obserwuje swoich pacjentów. Zauważa, że w takich warunkach mózg dziecka nie jest w stanie prawidłowo się rozwijać. To moment, w którym zaczyna wdrażać zaczątki swojej metody pedagogicznej. Szybko okazuje się, że dzieci z dysfunkcjami zaczynają otrzymywać wyższe noty, niż ich w pełni zdrowi rówieśnicy.

W 1898 roku na świat przychodzi jej jedyne dziecko – syn Mario. To owoc miłości z jej współpracownikiem Giuseppe Montesano. Lekarka staje przed trudnym wyborem. Wie, że nie będzie mogła wykonywać dalej swojego zawodu, gdy zdecyduje się na zatrzymanie dziecka. W ówczesnych czasach nieślubne dziecko to skandal, jej rodzice mieli więc namawiać Marię, by oddała syna do rodziny zastępczej. Tak też się stało. Montessori co jakiś czas go odwiedzała, co Mario wspomina jako „podróże z tajemniczą damą”.

Gdy syn ma 14 lat, umiera jego zastępcza matka. Wówczas Maria bierze go pod swoją opiekę. O tym, że jest jego dzieckiem, mówi dopiero po śmierci własnej matki – Renilde. Mario podróżuje razem z Montessori i działa na rzecz propagowania jej innowacyjnej metody nauczania.

„Chciałam tylko poznać reakcje dzieci”

Maria coraz bardziej zaczyna poświęcać swoje życie działalności pedagogicznej. 6 stycznia 1907 roku otwiera pierwszy dom dziecięcy (Casa dei Bambini), do którego uczęszczają dzieci w wieku 2-6 lat. To tam wciela w życie opracowywaną przez siebie metodę.

Mówi o tym, że dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje swobody, niezwykle ważna jest też samodzielność, a zbędna pomoc może okazać się jedynie przeszkodą. Krytykuje system kar i nagród, wyjaśniając, że jest on szkodliwy, bo pochodzi z otoczenia, a nie z wewnętrznej motywacji dziecka.

Maria dba o to, by przestrzeń była „przyjazna dziecku”. Symbolem szkodliwej, tradycyjnej edukacji w jej metodzie staje się szkolna ławka. Właśnie dlatego zamienia ją na lekkie meble, które najmłodsi mogą swobodnie przesuwać:

„pozwolą [one – przy.red.] dziecku wybrać najbardziej odpowiednią dla niego postawę (…) Będzie to zewnętrzna oznaka wolności i zarazem środek wychowawczy” – mówiła Maria Montessori.

Nauczycielkom nie stawiała żadnych obowiązków i ograniczeń. Ważne było dla niej to, by dorośli nie ingerowali niepotrzebnie w rozwój dzieci.

„Chciałam tylko poznać reakcje dzieci. Prosiłam, by one im w żaden sposób nie przeszkadzały”. – powtarzała.

W międzyczasie Maria pisze swoją pierwszą książkę, która w Polsce ukazuje się pierwszy raz w 1913 roku pod tytułem „Domy dziecięce. Metoda pedagogiki naukowej stosowana w wychowaniu najmłodszych dzieci”.

„Ludzie […] będą silni, jeśli będą niezależni i wolni”

Popularność metody Marii Montessori rośnie z dnia na dzień. Międzynarodowe kursy, kongresy, odczyty i wciąż publikowane książki to świadectwa tego fenomenu. W poszczególnych krajach Europy i całego świata powstają placówki oparte na bazie innowacyjnej koncepcji nauczania.

Maria, wraz z synem, jeździ po świecie, by kształcić nauczycieli i rozpowszechniać swoją metodę. Odwiedza m.in. Stany Zjednoczone, przez jakiś czas stacjonuje w Hiszpanii, wkrótce przenosi się do Amsterdamu. Popularność Marii sprawia, że wieść o tej niezwykłe kobiecie dociera także do Benita Mussoliniego. Początkowo zafascynowany nowoczesną metodą nauczania, chce, by wpisywała się ona w model jego władzy. Montessori się na to nie godzi, czego efektem jest zamknięcie jej włoskich szkół w 1934 roku.

Maria i Mario wyjeżdżają do Indii, gdzie Montessori ma wygłosić jeden ze swoich wykładów. Jest rok 1939. Wojna uniemożliwia ich powrót do kraju, ale nie marnują czasu: szkolą tamtejszych nauczycieli i prowadzą kursy.

Od 1949 roku nieprzerwanie przez trzy lata Montessori nominowano do pokojowej Nagrody Nobla. W 1951 syn i matka planują podróż do Ghany – chcą szkolić afrykańskich nauczycieli. Do podróży jednak nie dochodzi, Maria umiera w wieku 81 lat w Holandii. Nikt chyba jednak nie ma wątpliwości, że dorosłej Montessori udało się zrealizować słowa wypowiedziane w dzieciństwie: „mam jeszcze tyle do zrobienia”.

Jej najważniejszym celem i misją do końca życia było walczenie o lepszą przyszłość dzieci. W jednej ze swoich pierwszych książek napisała:

„Człowiek, który postępuje niezależnie, który angażuje swoje siły w wykonanie zadań, pokonuje sam siebie, doskonali się i rozwija swoje zdolności. Ludzie przyszłych pokoleń będą silnymi ludźmi, jeśli będą niezależni i wolni”.

Źródła:

  • E. Maziarz, "Maria Montessori: wolne dzieci wyrastają na wolnych, silnych i niezależnych dorosłych" [w] Magazyn Kreda nr 13.
  • E. Rejman, "Historia Marii Montessori, czyli o sile kobiety, która dała siłę dzieciom" [w] Aleteia.
  • odkryciedziecka.pl.
  • edukacjamontessori.eu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nigdy nie patrzyliśmy tak daleko - teleskop Jamesa Webba

Wideo

Materiał oryginalny: „Mam jeszcze tyle do zrobienia”. Oto historia dziewczynki, która została prawdziwą damą edukacji - Strefa Edukacji

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie