Małgorzata Tarasiewicz odznaczona krzyżem komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Kim jest obecnie działaczka podziemia w PRL?

Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
arch. M. Tarasiewicz
Udostępnij:
Działaczka podziemnego ruchu Wolność i Pokój a obecnie miejska aktywistka w Sopocie znalazła się wśród kilkudziesięciu działaczy WiP, którzy odebrali we Wrocławiu najwyższe odznaczenia państwowe za działalność niepodległościową w latach 80. XX w.

Uroczystość nadania odznaczeń we wrocławskim Centrum Historii Zajezdnia odbyła się w sobotę 15. stycznia. Z rąk ministra Wojciecha Kolarskiego, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, odznaczenia odebrali działacze „Wolności i Pokoju”, anarchizującego młodzieżowego ruchu oporu z drugiej polowy lat 80.

- Byłam jedną z pięciu osób które tego dnia otrzymały najwyższe wręczane odznaczenie, krzyż komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Bardzo jestem poruszona tym, że obok czterech kolegów właśnie mnie Prezydent wyróżnił w taki sposób – mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” Małgorzata Tarasiewicz, sopocianka, aktywistka miejska, jedna z działaczek WiP od 1986 roku.

- Składam dzisiaj podziękowania panu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie za to, że uhonorował ruch Wolność i Pokój, nad którym po transformacji ustrojowej zapadła swoista zmowa milczenia – mówił podczas uroczystości Marek Krukowski, jeden z liderów organizacji. - Z okazji 35. rocznicy powstania naszego ruchu na fasadzie Pałacu Prezydenckiego zostało wyświetlone nasze WiP-owskie logo, a ten piękny gest miał dla nas znaczenie symboliczne. Przywrócił pamięć o ludziach, którzy metodami pokojowymi walczyli z systemem totalitarnym, poświęcając wielokrotnie swoją młodość i wolność – zaznaczył.

W uroczystości wzięła udział Zofia Romaszewska, uczestniczka opozycji demokratycznej w PRL-u, a obecnie doradca Prezydenta RP oraz przewodnicząca zespołu ds. opiniowania wniosków o nadanie odznaczeń dla działaczy Opozycji Demokratycznej.

- Z Panią Zofią współpracowaliśmy jako WiP. Prowadziła biuro interwencji „Solidarności”, które pomagało również naszym działaczom. Byliśmy ciągle represjonowani, skazywani przez kolegia. Bardzo dobrze ją znaliśmy. To było bardzo miłe, że to właśnie ona, jako doradczyni Prezydenta przyjechała – cieszy się ze spotkania podczas uroczystości Małgorzata Tarasiewicz.

Środowisko byłych działaczy Wolności i Pokoju nie rozproszyło się. Aktywiści ze schyłku PRL założyli fundację, która m. in. wspiera przyjaciół z czasów podziemia w potrzebie i dba o pamięć o działaniach organizacji.

- Dla mnie WiP jest jak rodzina, to bardzo bliskie mi osoby. Z większością z nich kontakt nigdy nie ustał – mówi działaczka ruchu.

Małgorzata Tarasiewicz pochodzi z Sopotu. Do ruchu Wolność i Pokój, podziemnej organizacji, której działalność obejmowała propagowanie praw człowieka i obywatela, walkę o prawo do odmowy służby wojskowej i ekologię trafiła w 1986 roku, w czasie studiów. Była jednym z organizatorów akcji protestacyjnej przeciw budowie elektrowni jądrowej w Żarnowcu.

W odrodzonej po 1989 „Solidarności” zakładała Komisję Kobiet, w 1990 roku była pierwszą koordynatorką powstałej z niej Sekcji Kobiet w Komisji Krajowej związku. W latach 1991–1995 była dwukrotnie prezesem polskiego oddziału Amnesty International, który wcześniej zakładała. W latach 1998–1999, w ramach działalności AI, koordynowała w Europie Środkowej i Wschodniej projekt powołania Międzynarodowego Trybunału Karnego. Kilkakrotnie uczestniczyła w misjach obserwacji wyborów OBWE w krajach byłej Jugosławii, wkrótce po zakończeniu wojny na Bałkanach, a także na Białorusi.

W latach 1997–1998 mieszkała w USA, gdzie koordynowała prace nowojorskiego oddziału międzynarodowej organizacji kobiecej Network of East–West Women. Po powrocie do Polski założyła polski oddział NEWW, a w 2004 r. została dyrektorką całej tej organizacji.

W rodzinnym Sopocie, gdzie powróciła, jest aktywistką miejską. Dwukrotnie w 2014 i 2018 roku bezskutecznie kandydowała na urząd prezydenta miasta. Jest prezesem stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu, wywodzącego się z jej bezpartyjnego komitetu wyborczego, zawiązanego gdy pierwszy raz była kandydatką do ratusza.

Jej ojcem był Jerzy Tarasiewicz, który wsławił się przepłynięciem z Januszem Misiewiczem w 1959 roku przez Atlantyk na ożaglowanej szalupie ratunkowej.

Małgorzata Tarasiewicz, poza Krzyżem Wolności i Solidarności, nie została dotąd w żaden sposób uhonorowana za działalność opozycyjną z czasu PRL i późniejszą aktywność społeczną.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Sukces Pisany Szminką już po raz 13.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
gapcio
3,5,7,10 się zebrało i siup stowarzyszenie antykomunistyczne !!!

normalni rzy... gać sie chce !!!
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie