Lotto Ekstraklasa. Arka Gdynia powraca do gry

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Lotto Ekstraklasa. Arka Gdynia powraca do gry
Lotto Ekstraklasa. Arka Gdynia powraca do gry Przemyslaw Swiderski
Niedzielnym meczem przeciwko Koronie Kielce wznawiają rozgrywki w Lotto Ekstraklasie piłkarze gdyńskiej Arki. Spotkanie na stadionie miejskim w Gdyni rozpocznie się o godz. 15.30.

Kibice żółto-niebieskich na powrót swoich ulubieńców na boisko przy ul. Olimpijskiej 5 czekają już siedem długich tygodni. Ostatni mecz gdynianie rozegrali na własnym stadionie 21 grudnia, remisując 3:3 z Wisłą Płock. Podczas przerwy w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy część fanów zapewne stęskniła się już za piłką w klubowym wydaniu. Inni zastanawiają się, w jakiej dyspozycji jest Arka i czy trenerowi Zbigniewowi Smółce podczas mocnych treningów udało się poprawić jakość jej gry. Aby się o tym przekonać, wystarczy pojutrze zasiąść na trybunach stadionu miejskiego w Gdyni, bądź przed telewizorem.

Arkowcy formę przed wznowieniem rozgrywek szlifowali nie tylko na własnych obiektach, ale także podczas obozu w Turcji. Jak kibice śledzący poczynania zespołu zapewne wiedzą, w regionie Antalyi rozegrali pięć sparingów, z czego aż cztery wygrali, a jeden zremisowali. Jednak trener Zbigniew Smółka przestrzega przed hurraoptymizmem. Podkreśla, że wyniki gier kontrolnych są ważne, ale liga to nieco inna bajka. Jeśli kibice myślą, że Arka po wygranych w sparingach będzie teraz po kolei demolowała rywali także w Lotto Ekstraklasie, to mogą być w błędzie. Wcale tak łatwo nie musi być.

- Potrzeba trochę lodu na głowę - jasno mówi Zbigniew Smółka. - Po to się pracuje na zgrupowaniu, żeby dobrze wyglądać w lidze. Natomiast gry kontrolne są po to, aby korygować codzienną pracę, a zawodnicy przekonali się, że warto obierać taką, a nie inną strategię i taktykę, przećwiczyć różne warianty gry.

Smółka dodaje jednak, że rezultaty sparingów nie są zupełnie bez znaczenia.

- Wynik również jest ważny, dlatego, że zawodnicy nabierają mentalnej pewności siebie - mówi szkoleniowiec Arki.

Gdynianom udało się zatrzymać w przerwie zimowej wszystkich zawodników, którzy nadawali ton drużynie na boisku w rozegranych dotychczas, dwudziestu ligowych kolejkach. Zespół zasilili też Maksymilian Banaszewski i Michael Olczyk. Pierwszy z nich prawdopodobnie zadebiutuje w niedzielę w Arce w podstawowym składzie. Drugi powinien zasiąść na ławce rezerwowych.

Z kolei niedzielny rywal Arki, Korona, stracił zimą trzy istotne ogniwa drużyny. Do francuskiej Ligue 1, a konkretnie drużyny Angers, przeniósł się Elhadji Pape Diaw. Kibice nie zobaczą ponadto w barwach złocisto-krwistych Zlatko Janjica. Wybrał on grę w 3. lidze niemieckiej. Natomiast Mateusz Możdżeń reprezentował będzie barwy Zagłębia Sosnowiec.

Z ciekawszych piłkarzy w ekipie prowadzonej przez Gino Lettieriego pojawił się tylko Ognjen Gnjatić. Bośniak, będąc zawodnikiem Rody Kerkrade, w ostatnich latach, dość sporo pograł w holenderskiej Eredivisie, lidze silniejszej od Lotto Ekstraklasy.

Korona obok Wisły Kraków, Zagłębia Lubin, czy Cracovii należy do zespołów, z którymi Arka powinna stoczyć bój o miejsce w czołowej ósemce ligi, co jest celem żółto-niebieskich. Dlatego też niedzielny mecz jest niezwykle istotny. Jeśli Arka wygra, zbliży się do przeciwnika w tabeli na odległość trzech punktów.

To u jej boku Kaka odnalazł szczęście
Agencja TVN

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie