reklama

Lotos Wybrzeże Gdańsk: Piekło i niebo na żużlu

Janusz WoźniakZaktualizowano 
Oby nasi żużlowcy w niedzielę byli jak najczęściej na pierwszym miejscu<br>
Oby nasi żużlowcy w niedzielę byli jak najczęściej na pierwszym miejscu Janusz Wójtowicz
W niedzielę najważniejszy mecz sezonu dla żużlowców Lotosu. Gdańszczanie mają do odrobienia 12 punktów.

Niedzielny barażowy mecz żużlowy pomiędzy Lotosem Wybrzeże Gdańsk a Atlasem Wrocław, to taka gra w piekło i niebo. Jak w niebie będą się czuli zawodnicy tego zespołu, który zachowa szansę na obronę miejsca w ekstralidze, jak w piekle ci, którzy już jutro pożegnają się z z krajową elitą.
Fani speedweya wiedzą oczywiście, że w pierwszym barażowym spotkaniu - przed tygodniem we Wrocławiu - Atlas wygrał 51:39 i właśnie 12 punktowej przewagi będzie bronił w Gdańsku. Warto jeszcze przypomnieć regulamin rozgrywek. Lotos, aby pozostać w grze o ekstraligę - w barażowym dwumeczu z wicemistrzem pierwszej ligi - musi na swoim torze wygrać różnicą minimum 12 punktów. Wprawdzie wówczas mielibyśmy idealny remis w dwumeczu, ale gdańszczan premiuje wyższa lokata w lidze po rundzie zasadniczej.

- Te 12 punktów do odrobienie, to dużo i mało zarazem. Każdy wyścig będzie ważny. Gdyby tak udało nam się podwójnie wygrać pierwszy wyścig z udziałem młodzieżowców, to dalej byłoby z górki. A takie rozstrzygnięcie na dobry początek jest przecież możliwe. Organizacyjnie bardzo starannie przygotowujemy się do niedzielnego meczu. Mam stały kontakt z zawodnikami, którzy dzwonią, pytają ilu będzie kibiców, jaki będzie tor, jak jest pogoda w Gdańsku. Widać, że wszyscy żyją tym meczem i zapowiadają walkę na torze. Nikt przecież nie lubi przegrywać, nikt nie chce mieć w karierze "wpisu" spadł z ekstraligi. Wierzę, że w niedzielę wieczorem będziemy w dobrych nastrojach i rozpoczniemy przygotowania do kolejnych barażowych spotkań - powiedział nam prezes Maciej Polny.

Trener Robert Sawina w komfortowej sytuacji przed niedzielnym meczem raczej nie jest. Może zbierać informacje o startach swoich zawodników w zagranicznych ligach - na szczęście na ogół są to dobre informacje - i czekać, aż zawodnicy pojawią się w Gdańsku na treningu. A pojawią się, zresztą nie wszyscy, dopiero dzisiaj. Oczywiście poza Kennethem Bjerre i Hansem Andersenem, którzy jeszcze dzisiaj wystartują w Grand Prix w dalekim słoweńskim Krsko.

- Jesteśmy lepszą drużyną od Atlasa, udowodnimy to na torze - uparcie twierdzi Sawina i... oby miał rację. Ważna uroczystość odbędzie się przed meczem. O godzinie 17.30 nastąpi odsłonięcie w parkingu pamiątkowej tablicy upamiętniającej legendarnego gdańskiego żużlowca Zbigniewa Podleckiego, którego imię nosi stadion.

Bilety i autokary
Kibice, którzy jeszcze nie kupili biletów na niedzielny mecz, będą mogli to uczynić w kasach stadionu przed zawodami. Bilety będą także do kupienia na stadionie przy ul. Traugutta - od godziny 15 do 17 - przed piłkarskim spotkaniem Lechia - Wisła. Dla fanów futbolu i żużla jednocześnie będzie podstawionych sześć przegubowych autobusów, którymi za darmo będzie się można przemieścić z Lechii na mecz Lotosu.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie