Lotos poza wielkim finałem, pozostała tylko walka o brąz

Patryk Kurkowski
Koszykarki Lotosu Gdynia nie podniosły się po drugiej porażce i w trzecim meczu również przegrały z Wisłą
Koszykarki Lotosu Gdynia nie podniosły się po drugiej porażce i w trzecim meczu również przegrały z Wisłą
Udostępnij:
Niestety, finał Ford Germaz Ekstraklasy nie dla żółto-niebieskich. Wiślaczki okazały się zaporą nie do przejścia, choć ogromny wpływ na wynik półfinałowej rywalizacji miała plaga kontuzji, która dopadła gdynianki w fazie play-off. Tym samym Lotos zagra tylko w finale pocieszenia o brązowy medal.

Kontuzje

- Wszystkie nasze kontuzjowane zawodniczki w końcu wróciły już do zdrowia i trenują z drużyną - mówił w połowie marca, zanim rozpoczęła się runda play-off, trener Georgios Dikaioulakos.

To był dobry prognostyk przed decydującą fazą sezonu, lecz cały wysiłek poszedł na marne. A to dlatego, że z każdym kolejnym meczem zawężała się kadra żółto-niebieskich. I to o ważne zawodniczki. Ze ścięgnem Achillesa nie wygrała - już od dłuższego czasu - Daria Mieloszyńska, która wróciła właściwie na moment, żeby potem wrócić do leczenia urazu. Kontuzje dopadły też Magdalenę Kaczmarską (złamanie jednej z kości śródstopia) i Martę Jujkę (operacja kolana).

Lotos ucierpiał nie tylko ze względu na absencję aż trzech koszykarek, ale piętno odcisnął też przepis o dwóch Polkach na parkiecie przez całe spotkanie. Wszak trener Dikaioulakos miał do dyspozycji tylko trzy rodzime zawodniczki, których ciężar meczów nie przygniótł. O dłuższym odpoczynku mogła zapomnieć Paulina Krawczyk, która w Krakowie grała odpowiednio 38 i 39 minut.

Mimo wielu przeciwności w stolicy Małopolski gdynianki dzielnie walczyły, dwukrotnie były o krok od zwycięstwa, ale brakowało sił w końcówkach czwartej kwarty, kiedy to zwiększały nacisk koszykarki spod znaku Białej Gwiazdy.

Żółto-niebieski okręt nie był bez szans, ale do domu wrócił w jeszcze słabszym zestawieniu, bo Naketia Swanier naderwała więzadła poboczne.

- Kiedy my będziemy grać trzeci mecz z Wisłą, Amerykanka będzie w drodze do domu - mówił w rozmowie z PAP prezes Mieczysław Krawczyk.

Zdziesiątkowana drużyna greckiego szkoleniowca w - jak się później okazało - ostatnim akcencie półfinału FGE nie miała nic do powiedzenia. Poległa wyraźnie. Machina Jose Ignacio Hernandeza nastawiona na mistrzowski tytuł działała bowiem bez zarzutów, a co więcej uniknęła kontuzji.

Dziura pod koszem

Porażkę można zrzucić też na karb słabej gry pod tablicami. Mimo że nie od dziś wiadomo, iż mistrzynie Polski mają w strefie podkoszowej sporą lukę, dopiero na tym etapie odegrała ona kluczową rolę. Osamotniona Milka Bjelica nie była w stanie wiele zdziałać w konfrontacjach z Białą Gwiazdą, która przecież - prócz "Pomarańczowych" - dysponuje najlepszą defensywą w lidze. A przecież w fazie play-off, jak przyznały same zawodniczki klubu z Krakowa, Wisła grała jeszcze agresywniej.

We wszystkich potyczkach najlepsza ekipa sezonu zasadniczego miała wręcz druzgocącą przewagę w walce podkoszowej. Zresztą potwierdzają to statystyki. Wysokie krakowianki zdobyły w trzech meczach łącznie aż 136 punktów, a gdynianki... zaledwie 41!

Nie do zatrzymania była Ewelina Kobryn. Reprezentantka Polski dobitnie potwierdziła ponadprzeciętne umiejętności, wszak w półfinale notowała średnio aż 18,7 punktu i 5,3 zbiórki.

CCC czy AZS?

Wspaniała seria została przerwana. Koszykarki Lotosu po raz pierwszy od 1997 roku nie zagrają w finale, na pocieszenie pozostała walka w małym finale, którego stawką jest brązowy medal. Gdynianki nie znają jeszcze rywalek, bo w drugiej parze CCC Polkowice - KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. po czterech potyczkach jest remis 2-2. Dopiero we wtorek okaże się, z kim żółto-niebieskim przyjdzie rywalizować o trzecią lokatę, a kto zagra o tytuł z Wisłą Kraków.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie