Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Leszek Ojrzyński, trener Arki Gdyni o ostatniej wpadce Lechii: To nie jest wyznacznik formy zespołu

ŁŻ
Na zdjęciu: Leszek Ojrzyński
Na zdjęciu: Leszek Ojrzyński Piotrhukalo
Po ostatniej porażce Lechii z Koroną 0:5 nie można już określać biało-zielonych mianem faworytów piątkowego starcia z Arką. Głos na temat tej wpadki zespołu Adama Owena zabrał trener gdynian, Leszek Ojrzyński.

Opiekun piłkarzy z Gdyni stanowczo podkreśla, że kompromitująca porażka Lechii nie może uśpić czujności jego zespołu. Ponadto zauważył słusznie, że derby zawsze rządzą się swoimi prawami.

- Każdy mecz jest inny. Nawet trener Lechii powiedział, że jest to idealny wynik do tego, żeby zobaczyć, jak drużyna zareaguje w następnym meczu, a następny to ten derbowy, czyli najważniejszy dla drużyny. Mecze derbowe są najważniejsze, bo gra się dla kibiców, dla społeczności lokalnej, która albo będzie chodziła z podniesioną głową, albo będzie obiektem żartów - zauważa Ojrzyński.

Szkoleniowiec Arki przypomniał też o tym, że Lechia nagle nie zapomniała, jak się gra w piłkę.

- Jeśli chodzi o formę Lechii to nie można brać pod uwagę jedynie jej ostatniego przegranego meczu. Wcześniej zremisowali z Lechem, przegrali z Legią po bardzo dobrej grze w drugiej połowie, pokonali Zagłębie. To nie jest pasmo porażek i słabej gry. Były mecze lepsze i gorsze, a Lechia to jest grupa bardzo doświadczonych zawodników, kadrowiczów i takim zawodnikom łatwiej szybko stanąć na nogi - dodał trener Ojrzyński.

Piątkowy mecz Arka Gdynia - Lechia Gdańsk rozpocznie się w piątek o godz. 20.30.

Arka - Lechia. Kto faworytem derbów Trójmiasta?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki