Leszek Ojrzyński chce poważnie porozmawiać z piłkarzami Arki Gdynia

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Andrzej Szkocki/Polska Press
Dotrzeć do głów zawodników i przekonać ich do walki to najważniejsze zadanie dla nowego trenera Arki Gdynia przed derbami z Lechią.

Łatwo o to z pewnością nie będzie, bowiem do prestiżowego spotkania w Gdańsku z rywalem zza miedzy pozostało już tylko pięć dni. A po ostatnich, sromotnie przegranych meczach żółto-niebiescy sprawiali wrażenie zespołu załamanego i rozbitego. Leszek Ojrzyński, który w poniedziałek przejął posadę po zdymisjonowanym Grzegorzu Nicińskim, już na samym początku swojej pracy w Gdyni zabrał piłkarzy na dwa dni do Centralnego Ośrodka Sportu w Cetniewie. Zawodnicy będą tam trenowali pod okiem nowego trenera jeszcze dziś. Przed wyjazdem w okolice Półwyspu Helskiego Ojrzyński podzielił się z kibicami swoimi planami na najbliższe dni na oficjalnej witrynie klubu. Szkoleniowiec, pracujący wcześniej w Koronie Kielce, Podbeskidziu Bielsko-Biała oraz Górniku Zabrze przyznał, że będzie rozmawiał z każdym zawodnikiem, ale także ze swoim poprzednikiem.

- Traf chciał, że zaczynam pierwszym spotkaniem w Gdańsku, za miedzą i musimy zrobić wszystko, aby zdobyć tam punkty - powiedział Leszek Ojrzyński.

Przyznał on też, że postawione przed nim zadanie utrzymania Arki w ekstraklasie do łatwych nie należy.

- Nie ma co się oszukiwać - stwierdził Leszek Ojrzyński. - Czeka nas trudna walka. Mamy przed sobą dziewięć meczów plus spotkanie finałowe w Pucharze Polski. Wszystko trzeba umiejętnie rozegrać. Zaczyna się decydująca walka o ligowy byt. To jest duże wyzwanie, ale jestem pełen zapału.

Nowy szkoleniowiec Arki dodał, że zespół jest obecnie w takiej sytuacji, że z każdego meczu musi wycisnąć „maksa”. W przypadku poniedziałkowych derbów z biało-zielonymi na stadionie przy ul. Pokoleń Lechii Gdańsk 1, które rozpoczną się o godz. 18, wielkim sukcesem byłoby urwanie silniejszemu rywalowi choćby punktu. Arka przystąpi do tego starcia bez czołowych zawodników, Marcusa Da Silvy i Mateusza Szwocha. Dodatkowo nie będzie mogła liczyć na doping swoich kibiców.

Piłkarze Borussii na miejscu wybuchu. Eksplozja uszkodziła klubowy autokar, szkło raniło Marca Bartrę

Associated Press/x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie