Lechia wygrała z Górnikiem, ale męczyła się z osłabionym rywalem [ZDJĘCIA]

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Lechia Gdańsk wygrała w Lublinie z Górnikiem Łęczna 2:1. Biało-zieloni odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, ale swoją grą nikogo nie mogli zachwycić

Lechia wciąż nie gra na miarę oczekiwań i potencjału. To drużyna znakomita na papierze, ze świetnymi piłkarzami, ale na początku sezonu kompletnie nie pokazuje tego na boisku. Biało-zieloni mają najmocniejszy środek pomocy w Lotto Ekstraklasie, ale to nie przekłada się na kreowanie sytuacji bramkowych, bo grają wolno, statycznie, przewidywalnie. Widać wyraźnie, że zawodnicy mają problemy natury fizycznej i oby to był efekt ciężkich przygotowań do sezonu, a jak drużyna złapie świeżość, to gra będzie wyglądać na miarę kadrowego potencjału.

Trener Piotr Nowak zrobił trzy zmiany w podstawowym składzie i wszystkie okazały się trafione. Do "11" wskoczyli Gerson, Milen Gamakow oraz Grzegorz Kuświk i wszyscy mieli duży wkład w zwycięstwo nad Górnikiem Łęczna w Lublinie. Już w 7 minucie Paweł Sasin niezwykle brutalnie zaatakował Gamakowa i jak najbardziej słusznie ukarany został czerwoną kartką. Biało-zieloni osiągnęli bardzo dużą przewagę i po pierwszej połowie wyraźnie prowadzili we wszystkich statystykach, mieli aż 76 procent posiadania piłki, ale to znowu nie przekładało się na okazje bramkowe. Najczęściej, głównie z dalszej odległości, strzelał Milos Krasić. I to właśnie Serb zdobył jedynego gola dla Lechii w pierwszej połowie wykorzystując bardzo dobre podanie Gersona. Niestety, Krasić nabawił się drobnego urazu i na drugą połowę już nie wyszedł. Zastąpił go Aleksandar Kovacević.

W drugiej połowie Górnik zaatakował nie mając nic do stracenia i pomimo liczebnego osłabienia potrafił osiągnąć przewagę. Efektem był wyrównujący gol, kiedy po dośrodkowaniu Grzegorza Bonina to Vanja Milinković-Savić sam wpakował futbolówkę do własnej bramki. Fatalny błąd bramkarza biało-zielonych, który początku sezonu nie może zaliczyć do udanych. Lechia na szczęście szybko się pozbierała i po świetnym zagraniu Jakuba Wawrzyniaka już trzy minuty później prowadzenie Lechii dał Kuświk. Napastnik biało-zielonych miał jeszcze jedną okazję, ale strzelił głową w słupek po dośrodkowaniu Rafała Wolskiego, a do tego przysnął Marco Paixao, który miał świetną szansę, aby jeszcze dobić tę piłkę do bramki. I na tym skończyło się zagrożenie ze strony piłkarzy Lechii, którzy opadali z sił i czekali na zakończenie tego spotkania. A Górnik szukał swojej szansy i w końcówce Milinković-Savić już znacznie lepiej wykonywał swoją pracę. Biało-zieloni jednak momentami rozpaczliwie bronili się przed atakami Górnika. Lechia ostatecznie zwyciężyła po raz pierwszy w sezonie i przesunęła się na szóste miejsce w tabeli, ale z taką grą będzie miała problemy ze zdobywaniem punktów w kolejnych spotkaniach.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

w
waldi

w co oni graja?1000 podan,glownie do tylu,zero agresji i pomyslu na gre.lepiej ogladac Polakow grajacych w niby slabszych druzynach,niz to BADZIEWIE.Pisze to,bo wczorajszy mecz to kompletna padaka,a kibicuje Lechii dlugie lata.

k
kibic

Blamaz za 3 pkt

k
kibol

Przestańcie frajerzy robić z kibiców baranów. Jeszcze jeden taki mecz to po Gdańsku będziecie kanałami chodzić. Czas pognać Peszkę , Milę lewusa i symulanta, braciszków i ze dwóch bałkanów.

z
zbyszek

Kompletny brak ambicji , bez wyjatku cala druzyna ,widac z tego ze bracia czy nie bracia ,to jedno wiekie g...no. Trenerze smialo !!!!!! wez sprawy w swoje rece ,za co sie im placi.Wstyd i posmiewisko !!!

K
Kib

Wstyd...wstyd.......wstyd

K
KibiC

Bałagan w grze Lechii, część zawodników bez formy a i chyba umiejętności jak Chrapek czy Wolski, bramkarz to nieporozumienie co potwierdza w kolejnym meczu, niektórym brakuje ambicji jak braciom P, potrafią za to opowiadać banały i są pewni,że kibice im uwierzą, trener w tym też bierze z nich przykład.

Dodaj ogłoszenie