Lechia Gdańsk zremisowała z Koroną Kielce! [ZDJĘCIA]

PK
Lechia Gdańsk znowu nie wygrywa na PGE Arenie. W poniedziałek zaliczyła trzeci kolejny remis na tym stadionie w meczu T-Mobile Ekstraklasy. Tym razem z Koroną Kielce 2:2. I choć biało-zieloni gonili wynik, to byli bliżsi zwycięstwa. To także piąte z rzędu spotkanie gdańszczan bez wygranej.

Michał Probierz, trener Lechii, znowu zamieszał składem. Szkoleniowiec biało-zielonych widzi, że lewa obrona nie funkcjonuje jak należy i szuka innego rozwiązania. Bardzo słabo grał na tej pozycji Christopher Oualembo, tylko trochę lepiej Adam Pazio, więc tym razem szansę dostał Rafał Janicki. Oualembo tym razem pojawił się jako skrzydłowy. Za to większym zaskoczeniem było postawienie w ataku na Patryka Tuszyńskiego, który jeszcze w ekstraklasie nie strzelił gola, a pozostawienie na ławce rezerwowych walecznego Pawła Buzałę.

W pierwszej połowie to nie było wielkie widowisko, jeśli chodzi o poziom piłkarski, ale emocji nie brakowało. W ciągu 6 minut Korona dwukrotnie wykonywała rzut karny, a nawet trzykrotnie. Najpierw piłkę ręką w polu karnym zagrał Oualembo, a do jedenastki podszedł Janota. Świetnie wyczuł go Sebastian Małkowski i obronił strzał. Radość, gratulacje, ale sędzia Daniel Stefański z Bydgoszczy wprawił lechistów w zdumienie... nakazując powtórkę!

- Sebastian nie stał na linii i rzucił się przed strzałem, ale tak broni się w całej Europie. Ukradziono nam tego obronionego karnego - ocenił w w przerwie meczu Mateusz Bąk, rezerwowy bramkarz gdańskiego zespołu.

Startujemy z naszym profilem na Twitterze. Czas rozruszać serwis i pokazać, że 140 znaków wystarczy, by oddać sportowe emocje.

— Sport DB (@baltyckisport) September 8, 2013

Gdy w takich sytuacjach sędziowie powtarzają rzuty karne, to większość z nich jest już skuteczna. Janota za drugim razem się nie pomylił i technicznym strzałem umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nieodpowiedzialnie zachował się Paweł Dawidowicz, który niczym siatkarz w wyskoku zagrał piłkę ręką. Kolejny karny dla Korony i znowu dobrze wykonany przez Janotę. Kielczanie, którzy w tym sezonie przegrali wszystkie mecze wyjazdowe, prowadzili w Gdańsku 2:0, a sędzia był wrogiem numer jeden publiczności.

Piłkarze Lechii pokazali jednak charakter. Najpierw po dośrodkowaniu Piotra Wiśniewskiego kapitalnym strzałem z pierwszej piłki popisał się Piotr Grzelczak i to dodało gospodarzom wiatru w żagle. Grzelczak znakomicie dośrodkował w rzutu wolnego, a Dawidowicz zrehabilitował się za sytuację z własnego pola karnego i doprowadził do wyrównania. A jeszcze przed przerwą Buzała, który zmienił Oualembo, nie sięgnął piłki zagranej wzdłuż bramki przez Deleu.

- Przy tym pierwszym karnym zaryłem nogą w boisko i dlatego źle strzeliłem. Jestem niepocieszony, bo zdobyłem dwie bramki, ale nie wygrywamy, a punkty są nam bardzo potrzebne - mówił w przerwie meczu Janota.

Druga połowa to dalszy ciąg emocji i świetne okazje Lechii, ale zmarnowane. Buzała nie doszedł do podania Patryka Tuszyńskiego, w kolejnej akcji strzelił tuż obok słupka, a potem zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem. Wreszcie Zbigniew Małkowski świetnie obronił strzał Grzelczaka. Gorąco zrobiło się w samej końcówce, kiedy gola dla Lechii strzelił Adam Duda. Wcześniej jednak na spalonym był podający Wiśniewski i gol nie został uznany.

T-Mobile Ekstraklasa
NazwaM.Pkt.Z.R.P.Bramki
1.Legia Warszawa102480226-11
2.Górnik Zabrze101954118-12
3.Pogoń Szczecin101954114-11
4.Wisła Kraków101846014-5
5.Jagiellonia Białystok101543218-13
6.Lechia Gdańsk101536114-12
7.Lech Poznań101543311-10
8.Piast Gliwice101442412-14

9.Śląsk Wrocław101125312-13
10.Cracovia101132511-13
11.Ruch Chorzów101125310-17
12.Zawisza Bydgoszcz101024314-14
13.Zagłębie Lubin1092357-10
14.Widzew Łódź1082268-20
15.Podbeskidzie Bielsko-Biała1071458-15
16.Korona Kielce10613612-19

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zyga

wszystkie gole padły przed przerwą, to o jakim tu gonieniu wyniku mówimy?

L
Lechista

Tak to jest jak nie ma wartościowych rezerw i rywalizacji w drużynie. Są w drużynie błazny jak Qalembo, tacy ktorzy uwierzyli w swoją gwiazde jak Dawidowicz, tacy co nigdy nie nauczą się grać dobrze jak Tuszyński itd, itp.

Dodaj ogłoszenie