reklama

Lechia Gdańsk ze szczęściem w meczu z Piastem w Gliwicach. Lukas Haraslin wszedł i uratował punkt [zdjęcia, wynik meczu, relacja]

Paweł Stankiewicz, GliwiceZaktualizowano 
Piast Gliwice - Lechia Gdańsk Fot. Arkadiusz Gola
Lechia Gdańsk zremisowała w Gliwicach z Piastem 1:1 i na razie utrzymała pozycję lidera Lotto Ekstraklasy.

- Piast i Lechia to drużyny, które w zeszłym sezonie praktycznie sięgnęły ligowego dna, a w tym są w czołówce. Spodziewam się naprawdę ciekawego meczu - mówił przed wyjazdem do Gliwic Piotr Stokowiec, trener biało-zielonych.

Szkoleniowiec gdańskiego zespołu pomylił się w swoich przewidywaniach, bowiem w pierwszej połowie to spotkanie nikogo nie mogło zadowolić. Może z wyjątkiem piłkarzy i kibiców Piasta, ale wyłącznie ze względu na wynik. Długimi fragmentami z boiska zwyczajnie wiało nudą, a choć grały zespoły walczące o pozycję lidera Lotto Ekstraklasy, to zdecydowanie więcej było niedokładności i chaosu niż zagrać godnych uwagi. Pierwszy celny strzał w tym spotkaniu miał miejsce dopiero w 24 minucie, ale Jakub Szmatuła pewnie złapał piłkę po uderzeniu Konrada Michalaka. Młody skrzydłowy miał ochotę do gry, ale jego dobrych akcji było zdecydowanie zbyt mało. Jeszcze gorzej po drugiej stronie boiska prezentował się praktycznie niewidoczny Michał Mak, który miał duży problem, aby wygrać pojedynek z rywalem i tak naprawdę już po pierwszej połowie nadawał się do zmiany. Tymczasem tylko na ławce rezerwowych siedział Lukas Haraslin, który jest motorem napędowym ofensywnej gry biało-zielonych. Po raz kolejny Stokowiec zostawia w rezerwie Słowaka po przerwie reprezentacyjnej. Podobna sytuacja miała miejsce w Krakowie, gdzie Haraslin pojawił się na boisku w meczu z Wisłą dopiero w drugiej połowie. W Gliwicach sytuacja się powtórzyła, a sztab szkoleniowy po raz kolejny przekonał się ile jakości traci zespół w ofensywie bez tego piłkarza, który na boisku potrafi zrobić różnicę.

Więcej pracy na boisku miał Błażej Augustyn, bowiem słabo prezentował się Steven Vitoria. W 28 minucie właśnie Vitoria popełnił fatalny błąd nie trafiając w piłkę, a z tego skorzystał Joel Valencia, którego w polu karnym sfaulował Augustyn. Sędzia Krzysztof Jakubik bez wahania wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Aleksandar Sedlar i pewnym strzałem pokonał Zlatana Alomerovicia, na którego stawia teraz Stokowiec kosztem Dusana Kuciaka.

Lechia drugą połowę rozpoczęła bez zmian i to zaskoczenie, bo przegrywała, grało słabo, a Mak nic nie dawał drużynie w ofensywie. Cierpliwość Stokowca wyczerpała się, kiedy Lechia wyszła z kontrą, ale Mak postanowił sam rozegrać tę akcję, a w efekcie stracił piłkę.

- Być może przyjdzie taki moment, że zagramy na dwóch napastników, ale to chyba jeszcze nie ten czas - mówił Stokowiec.

Sytuacja boiskowa sprawiła jednak, że zmienił zdanie. Boisko opuścili Mak i Daniel Łukasik, weszli w ich miejsce Jakub Arak oraz Artur Sobiech i biało-zieloni przeszli na system 4-4-2. Później siłę ofensywną wzmocnił jeszcze Haraslin, który wreszcie pojawił się na boisku. To wszystko jednak nie przynosiło efektów. Lechia nadal prezentowała się mocno przeciętnie i miała problemy z wypracowaniem sobie sytuacji do strzelenia wyrównującego gola. Próby ataków skończyły się na niecelnym strzale głową Arka i zbyt słabym uderzeniu Sobiecha.

Wreszcie przyszła 85 minuta spotkania i Lechia pokazała błysk w ofensywie. Znakomitym podaniem w pole karne popisał się Lipski, a Haraslin strzałem w długi róg pokonał Szmatułę. To była właśnie ta sytuacja, która pokazała, ile znaczy Słowak dla zespołu biało-zielonych, ale też dobrą formę Lipskiego. Patryk w tym sezonie strzelił cztery gole, a teraz zaliczył pierwszą asystę. W ostatniej minucie po dośrodkowaniu Lipskiego niecelnie głową strzelał Joao Nunes.

Lechia wywiozła cenny punkt z Gliwic nie grając dobrego meczu. Biało-zieloni pozostali liderami Lotto Ekstraklasy, ale mogą zostać wyprzedzeni przez Jagiellonię i Legię lub Wisłę Kraków.

Hiszpanie wściekli na sędziego Marciniaka po przegranej z Anglią. "Arbiter nam nie pomagał, powinien być rzut karny!"

RUPTLY / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dawidek

Gdyby nie indywidualne umiejętności lipskiego i haraslina skończyłoby się to bardzo zle, trener błądzi ze składem

D
Dawidek

Gdyby nie indywidualne umiejętności lipskiego i haraslina skończyłoby się to bardzo zle, trener błądzi ze składem

K
KibiC

Drużyna wyszła na mecz w nietrafionym zestawieniu a większość piłkarzy chyba przerwę wykorzystała na wypoczynek. To wina nie tylko zawodników ale i trenera Stokowca.
Wpuścić na boisko Maka to brak rozeznania o jego możliwościach, podobnie jak Vitorie, w obronie grał dobrze tylko Mladenović i dalej nie rozumiem jak można powiedzieć,że defensywa Lechii to mocny punkt drużyny o czym zapewniał nas przed meczem bawidamek i celebryta Majdan.

Dodaj ogłoszenie