Lechia Gdańsk strzelała w poprzeczki, a Lech do bramki. Czwarta porażka z rzędu

Paweł Stankiewicz
Lech Poznań zaprezentował się w Gdańsku bardzo przeciętnie, ale to w zupełności wystarczyło, aby zdobyć trzy punkty. Mistrzowie Polski wygrali 1:0 z Lechią, a gola strzelił Kasper Hamalainen. A biało-zieloni, choć zagrali lepiej niż ostatnio, znowu zeszli z boiska pokonani.

Kibice są już zniecierpliwieni słabą postawą Lechii. Przed meczem wygwizdali trenera Thomasa von Heesena, kiedy zostało wyczytane jego nazwisko, a potem w dobitnych słowach domagali się od piłkarzy gry z większym zaangażowaniem. I trzeba przyznać, że mecz z drużyną mistrzów Polski mógł się rozpocząć idealnie dla biało-zielonych. W 11 minucie Grzegorz Wojtkowiak zagrał piłkę w pole karne do Sebastiana Mili, a ten został sfaulowany. Sędzia podyktował rzut karny, ale Grzegorz Kuświk, który w tym sezonie wykorzystał już dwie "jedenastki", tym razem strzelił w poprzeczkę. Biało-zieloni dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie mieli pomysłu na stwarzanie kolejnych okazji bramkowych. Wszystko skończyło się na strzale Sławomira Peszki, który bez problemów obronił Jasmin Burić.

Lech prezentował się jeszcze słabiej, głównie schjowany był na własnej połowie i szukał okazji do kontry, ale te niezbyt wychodziły drużynie z Poznania. W tej części spotkania Marko Marić ani razu nie został zmuszony do większego wysiłku.
Na początku drugiej połowy wciąż z boiska wiało nudą. Lechia próbowała atakować, ale nie kończyło się to nawet próbą strzału. Wszystkie te akcje były chaotyczne i bez pomysłu. Za to Lech pokazał gdańszczanom na czym polega skuteczna gra. Kasper Hamalainen padł w polu karnym, ale sędzia nakazał grać dalej i Lech rozgrywał swoją akcję. Dariusz Formella podał do Szymona Pawłowskiego, który dośrodkował w pole karne, a tam Fin zdążył już się podnieść i wykorzystał gapiostwo obrońców biało-zielonych strzelając gola. Kilka minut później Lech mógł dobić gospodarzy, ale Dawid Kowancki nie trafił w bramkę w sytuacji sam na sam z Mariciem.

W 78 minucie kibice Lechii odpalili race i z powodu zadymienia sędzia musiał przerwać spotkanie. Zanim jednak do tego doszło kapitalną akcję przeprowadził Maciej Makuszewski, który huknął na bramkę rywali, ale piłka znowu zatrzymała się na poprzeczce. Po wznowieniu gry biało-zieloni ruszyli do ataków, ale nie potrafili strzelić wyrównującego gola i ponownie przegrali po lepszej grze w pierwszej połowie i słabszej po przerwie.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
maciekZ

Ci zawodnicy i działacze mogą wiele osiągnac ale potrzebna jest zdecydowana rozbudowa stadionu tj do 100 000 osób.
Umiłowany Budyniu ! (ops Bobie budowniczy ... stadionów) czy ty tego nie widzisz?
Błagamy Cie wy pier...l kolejne 500 mln naszych podatków aby te wszystkie diamenty piłkarskie mogły lśnić jako brylanty... prosimy Cie o wielki Budyniu

k
kibolia

Banda platfusów z trenerem na czele. Bez szybkości, kondycji, pomysłu i umiejętności. Nie dziwota że Peszko 2 lata drzazgi z d*** wyciągał od siedzenia na ławie w Niemczech a reszta to amatorzy.

W
Waldan

Naszą kochaną drużynę sPOtkał ten sam los co POlskę rządzoną przez "dotkniętego palcem Bożym" Tuska. Sprzedano NASZ klub Niemcom, którzy zamiast budować SUKCES na drużynie Probierza, który zdobył 3 miejsce, grając w większości wychowankami oraz Polakami i do niej dokupić 2-3 NAPRAWDĘ dobrych i potrzebnych zawodników, nakuPOwali zawodników z połowy Europy.
Nowi właściciele woleli wydać ogromne pieniądze na sute prowizje zagranicznych "managerów" handlującymi kopaczami piłki z Europy, ZAMIAST zainwestować w naszą młodzież i powoli, ale systematycznie, budować DRUŻYNĘ, która jak Barca będzie oparta na wychowankach + 2-3 gwiazdy( na naszą miarę!).Mamy ponad trzydziestu zawodników z kilku krajów i w większości wieku ponad 30 lat, NIKT z nich nie gryzie trawy za NASZĄ Lechię, bo mają kontrakty na rok-dwa, no i są z natury obieżyświatami. Można i TRZEBA spytać - w czyim interesie jest taka POlityka kadrowa???
Nasi wychowankowie zostali oddani za pół darmo do obcych drużyn lub grają w III lidze, NIE dajemy szansy gry i NIE kupujemy młodych, polskich talentów tylko jakiś emerytów.
TO SAMO lekceważenie DŁUGOFALOWYCH interesów klubu i Jego Fanów - jak do niedawna było w całej POlsce: kasa misiu kasa, to cała filozofia PO i ich POmagierów wszędzie!
KONIECZNA jest rePOLONIZACJA Lechii, tak, jak mediów i wielu instytucji naszego życia publicznego i gospodarczego.. Czas na Dobrą Zmianę również w Lechii! Damy Radę!!!

F
Franz

zwolnić dziada

K
KibiC

Po spadku z ekstraklasy nowy stadion będzie generował dużo większe straty bo i frekwencja i reklama żadna.
Czy kogoś to obchodzi ze strony władz miasta?

k
kibic22222

Trzeba płacić za grę, za wygrany mecz. Czy się gra, czy siedzi,leży ta sama kasa. Dziadki do domu szczególnie Mila do Fertka. Czy na trenera już czas?

k
kibic22222

Trzeba płacić za grę, za wygrany mecz. Czy się gra, czy siedzi,leży ta sama kasa. Dziadki do domu szczególnie Mila do Fertka. Czy na trenera już czas?

g
genek

Były jednak momenty lepszej gry, w stosunku do ostatnich meczów. Lech wygrał bardzo szczęśliwie.

K
KibiC

Czy na pogrzebie będą panowie Mandziara,Józwiak i Piekarski , wszak to oni kupili ten złom nie nadający się do renowacji.

w
waldi

wracajcie na T29,zostawcie tych pseudopilkarzy i ten tuskowy stadion.Niech Lechia bedzie Lechia.To jest jeden wielki SYF!!!!!!!

f
foka

Jednych pognać na Szadółki do sortowania smieci drugich na tory PKP.

Dodaj ogłoszenie