Koszykówka MŚ 2019. Polska - Argentyna 65:91. Piąta siła światowego basketu to za wysokie progi. Polacy czekają na ćwierćfinałowy mecz

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Zaktualizowano 
Polacy w piątym meczu na mistrzostwach świata w Chinach przegrali po raz pierwszy
Polacy w piątym meczu na mistrzostwach świata w Chinach przegrali po raz pierwszy Karolina Misztal
Koszykówka Polska - Argentyna. Do tego meczu reprezentanci Polski i Argentyny podchodzili w znakomitych nastrojach. Wygrali wcześniej po pięć spotkań mistrzostw świata w Chinach i mieli pewny udział w ćwierćfinałach. Nie wiedzieli jedynie, kto z nich zagra z Serbią, a kto z Hiszpanią, czyli najsilniejszymi drużynami z grupy J. Nasi zawodnicy przegrali 65:91 i we wtorek zmierzą się z Hiszpanią.

Koszykówka MŚ 2019. Już po 4 minutach meczu Argentyńczycy (5. drużyna rankingu FIBA) uciekli Polakom (25. wg FIBA). Wyszli na prowadzenie 14:7. Faworyzowana drużyna trenera Sergio Hernandeza pokazała, że jest bardzo groźna w akacjach podkoszowych. Biało-czerwoni próbowali niwelować straty rzutami za trzy, ale podobnie jak w piątkowym meczu z Rosjanami, zza linii 6,75 metra nie brylowali. Po 7 minutach było już tylko 11:14, bo nasi koszykarze zaczęli trafiać z linii rzutów osobistych. A konkretnie uczynił to dwukrotnie Damian Kulig. Pierwszą "trójkę" zaliczył w 9 minucie A. J. Slaughter i znów udało się odrobić część strat (14:18).

Argentyńczycy zaskakiwali szybkimi akcjami podkoszowymi. Często skuteczni byli w kontratakach. Dzięki temu na krótką przerwę schodzili na prowadzeniu 20:14. Biało-czerwoni mieli skuteczność rzutów z gry na poziomie 33 procent (wobec 59 proc. rywali) i tutaj mieli jeszcze duże rezerwy, aby znacząco poprawić się.

Tymczasem początek drugiej kwarty wyszedł Polakom fatalnie. Szybkie 5 punktów zanotował Nicolas Brussino, który najpierw trafił z niewiarygodnej pozycji za trzy, a później wykorzystał podanie kolegi i pochwalił się efektownym wsadem. W tym momencie strata urosła już do 11 punktów (14:25). Zmorą biało-czerwonych zaczęły być straty piłek. Szybkość i mobilność Argentyńczyków potrafiła wprawić w zakłopotanie. Po trzech minutach tej odsłony sygnał dał Adam Waczyński, który trafił za trzy (18:27). Zdobywanie kolejnych punktów szło jednak ekipie Mike'a Taylora bardzo opornie. Na ponad dwie minuty przed końcem kwarty, po "trójce" Luki Vildozy, przegrywaliśmy już 20:37.

Na przerwę nasi koszykarze schodzili przegrywając 27:42, ze skutecznością rzutów z gry na poziomie 31 procent, 13 stratami i niekorzystnym bilansem zbiórek 15-19. Mike Taylor miał wówczas ciężki orzech do zgryzienia. Myśląc o wtorkowym ćwierćfinale warto by było zachowywać siły i nie forsować już tempa. Heroiczna pogoń mogłaby się na niewiele zdać, bo argentyńska koszykówka to światowa czołówka, słynąca z boiskowych wyjadaczy. Z drugiej strony, taki policzek na mistrzostwach to nic, nad czym można przejść do porządku dziennego.

W trzeciej kwarcie biało-czerwoni zaczęli więc spisywać się lepiej pod koszem rywali. Po czterech minutach i akcji Slaughtera było już tylko 37:46. Tyle tylko, że piłka nie chciała tego dnia "słuchać" naszych reprezentantów. Tańczyła często na obręczy, a zbierana przez Argentyńczyków szybko była transportowana pod polską tablicę, gdzie rywale się nie mylili. W turnieju, który wkroczył w decydującą fazę, jasne było, że straty i błędy będą momentalnie wykorzystywane przez klasowego przeciwnika.

Była to więc niezwykle surowa lekcja koszykówki. Argentyńczycy pokazywali basket finezyjny i zarazem szybki. Co zrozumiałe, mieli większą ochotę do gry. Trener Hernandez mógł posłać na boisko głębokie rezerwy, jak choćby Lucio Redivo. Rywale wyraźnie wyhamowali w ostatniej kwarcie, ale i tak wszystko mieli pod kontrolą. 39-letni Luis Scola zachwycał. Dla gwiazdy światowej koszykówki był to 38. mecz na mistrzostwach świata. Uczcił go zdobywając 21 punktów.

W meczu na szczycie grupy J Hiszpania mierzyła się z Serbią i od wyniku tego spotkania zależało, z kim w ćwierćfinale we wtorek o godz. 15 w Szanghaju zmierzą się Polacy. A w tym spotkaniu górą okazała się Hiszpania, która pokonała drużynę z Bałkanów 81:69 (13:20, 32:17, 22:19, 14:13).

Polska - Argentyna 65:91 (14:20, 13:22, 14:28, 24:21)

Polska: Cel 6, Hrycaniuk 2, Ponitka 4 (1), Slaughter 16 (2), Waczyński 6 (2) oraz Balcerowski 4, Gruszecki 11 (1), Koszarek, Kulig 5, Sokołowski 9 (1), Łączyński, Olejniczak 2

Argentyna: Brussino 10 (1), Campazzo 7 (1), Delia 12, Garino 9 (1), Scola 21 (1) oraz Deck 9, Gallizzi, Laprovittola 7 (2), Vildoza 3 (1), Redivo 4

Tabela grupy I

MeczePunktyMałe punkty
1. Argentyna510436-343
2. Polska59318-282
3. Rosja58438-449
4. Wenezuela57355-366

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie