Koszykarskie derby Pomorza pokazały, jak przez rok zmienili się Energa Czarni Słupsk i Trefl Sopot

Paweł Durkiewicz
Przemyslaw Swiderski
Energa Czarni pokonali Trefla 85:68, praktycznie ani przez moment nie dając swojemu rywalowi dojść do głosu. Obie strony spotkały się w Ergo Arenie po raz pierwszy od pamiętnego piątego meczu zeszłorocznego ćwierćfinału play-off, w którym po dramatycznej końcówce minimalnie zwyciężyli sopocianie, zapewniając sobie awans do najlepszej czwórki i udane zwieńczenie sezonu.

Tym razem dużo lepsi byli koszykarze ze Słupska, którzy udowodnili, że przez rok dzięki zmianom kadrowym zostawili Trefl w tyle.

- Czy przyjechaliśmy tu jak po swoje? To prawda. Byliśmy zdeterminowani, aby odnieść zwycięstwo - przyznał po końcowej syrenie Karol Gruszecki, skrzydłowy Czarnych.

- Chcieliśmy wygrać ten mecz obroną i to nam się udało - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej zadowolony Donaldas Kairys, trener Energi Czarnych. - Trefl to bardzo ofensywna drużyna, a zatrzymanie ich na 68 punktach oznacza, że osiągnęliśmy cel.

Litewski szkoleniowiec słupszczan określił Trefla mianem zespołu "ofensywnego", jednak w kontekście niedzielnego występu sopocian należy to potraktować jako kurtuazję, ponieważ tego dnia drużyna trenera Mariusza Niedbalskiego grała nieudolnie zarówno w obronie, jak i w ataku. Ku irytacji swoich kibiców.

Kolejną przegraną (już trzynastą w sezonie!) żółto-czarni znów skomplikowali swoją sytuację w nerwowym wyścigu o play-off. Należy jednak zadać sobie pytanie, czy gra faktycznie warta jest świeczki? Przy obecnym poziomie drużyny jakakolwiek wygrana w ćwierćfinale (który przyszłoby zagrać zapewne z mistrzem sezonu zasadniczego) ocierałaby się o cud.

- Mieliśmy potworne problemy w defensywie. Jerel Blassingame robił z nami, co chciał - skomentował derby Mariusz Niedbalski, trener Trefla. - Musimy się szybko pozbierać i koniecznie wygrać kolejne spotkanie z Jeziorem Tarnobrzeg.

Na siedem kolejek przed końcem sezonu zasadniczego Trefl ma taki sam bilans (10-13) jak trzy inne zespoły - Polski Cukier Toruń, Polfarmex Kutno i Anwil Włocławek. Tylko jedna z wymienionych ekip będzie mogła w maju powalczyć o medale mistrzostw Polski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie