Koronawirus. Promy do Szwecji: czy chronią pasażerów i załogę? Czytelnik alarmuje, armator uspokaja

wie
Baza promowa w Gdańsku - środki ostrożności w obawie przed koronawirusem Przemysław Świderski
O wynikającej z zagrożenia koronawirusem, niepokojącej sytuacji na kursujących do Szwecji promach Polferries poinformował nas zastrzegając anonimowość Czytelnik przedstawiający się jako członek załogi. W dużo obszerniejszym niż alarmujący e-mail od niego, stanowisku armator przekonuje, że przynajmniej część podnoszonych „zarzutów” jest nieprawdziwa i szeroko opowiada o środkach i działaniach, jakie podejmuje by przeciwdziałać zagrożeniu epidemicznemu.

Jesteśmy załogami promów Polferries. Podczas epidemii koronawirusa realizujemy rejsy pomiędzy Polską i Szwecją tak, jak podczas normalnych przewozów. Nie mamy żądnych zabezpieczeń, maseczek, osłon. Nie wiemy, czy nie jesteśmy zainfekowani przez poprzednich pasażerów, czy nie zarażamy innych, gdyż nikt nas nie bada – napisał do „Dziennika Bałtyckiego” Czytelnik proszący o zachowanie anonimowości.

Najnowsze informacje z regionu o zagrożeniu koronawirusem!

Dalej w jego relacji czytamy:
„Promy posiadają dużo przestrzeni, bary, restauracje, dyskoteki, kasyna. Tutaj każdy pasażer chodzi swobodnie, nie ma zakazu zgromadzania się. Wszystkie punkty gastronomiczne są czynne. Pasażerowie mogą zarażać siebie nawzajem. Rejsy są długie trwają od 7 do 18 godzin. Może być tak, że jeśli wejdzie na statek 1 zainfekowany pasażer może zarazić 200 innych. Martwimy się o naszych pasażerów, nas samych, nasze rodziny oraz zdrowie publiczne. Według prawa jesteśmy kwalifikowani jako "mały ruch kołowy", ale to nieprawda, kiedy jest 300 pasażerów na pokładzie. W dobie akcji #zostajęwdomu mamy świadomość jak ważna jest całkowita izolacja społeczna, jest obecnie jednym z kluczowych narzędzi walki epidemią, zwłaszcza teraz, gdy osób chorych w naszym kraju przybywa, a w Szwecji jest ich niemal dziesięciokrotnie więcej. Prosimy o pomoc i interwencję w tej sprawie, bo wiemy, że w momencie rozprzestrzeniania się wirusa czas jest kluczowy.”

Koronawirus. Promy do Szwecji: czy chronią pasażerów i zało...

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z powagi zaistniałej sytuacji. Chociaż sytuacja ta jest dla nas wszystkich nowa, staramy się jej zaradzić tak jak potrafimy najlepiej. Przy współpracy służb granicznych i sanitarnych, promy Polferries nadal obsługują transport morski, albowiem ruch towarowy nie został wstrzymany – przekonuje w odpowiedzi Jerzy Wolski, wicedyrektor ds. PAX i Marketingu Polska Żegluga Bałtycka S.A. - Polferries.

Ze stanowiska, jakie otrzymaliśmy od przewoźnika, dowiadujemy się, że co najmniej część z twierdzeń autora e-maila mija się z prawdą, bowiem - wobec pasażerów i załogi - zastosowane zostały liczne obostrzenia. Jak się dowiadujemy, Polferries jako jedyny armator przed zaokrętowaniem wprowadził pomiar temperatury u pasażerów, załogi, dostawców i każdej osoby, która wchodzi na pokład.

Czytaj także

Przez radiowęzeł do wsiadających niezwłocznie kierowany jest komunikat o ograniczeniach i rozwiązaniach wprowadzonych w związku z zagrożeniem wirusem COVID-19, a promy zostały zaopatrzone w maseczki, płyny do dezynfekcji, rękawice i inne środki, które firma stara się na bieżąco uzupełniać.

Z przesłanego do redakcji dokumentu dowiadujemy się, że ze względu na potrzeby podróżnych na czas rejsów (kilka lub nawet kilkanaście godzin) restauracje i bary nie zostały zamknięte, ale podróżni proszeni są o „umiarkowane i rozsądne korzystanie z tych przestrzeni” i tylko w uzasadnionych przypadkach. Dodatkowo zaś, pracownicy linii pilnują by liczba klientów korzystających jednocześnie z lokali gastronomicznych nie przekraczała limitów przyjętych ze względu na powierzchnię i ilość miejsc w danym lokalu. Tymczasem, kasyno i dyskoteka zostały zamknięte do odwołania, a pasażerowie są proszeni by - jeśli to możliwe - pozostali w kabinach, do których – w miarę możliwości – bezpośrednio dostarczane są posiłki.

- Ponadto wprowadziliśmy dodatkowe środki ostrożności dla osób korzystających z przestrzeni wspólnych to jest dostępność płynów do dezynfekcji i rękawiczek w możliwie każdym miejscu. Po każdym posiłku na bieżąco dezynfekujemy krzesła oraz stoły – pisze wicedyrektor Jerzy Wolski, który informuje, że na promach znajdują się dostępny dla załogi i pasażerów punkty medyczne obsługiwane przez fachowy personel.

Armator, według relacji członka zarządu, na bieżąco stara się reagować na zgłaszane przez pracowników uwagi i sugestie, zdając sobie sprawę z konieczności współpracy w dużo większym niż dotychczas zakresie. Z kolei kapitanowie statków w imieniu Polferries pozostają w stałym kontakcie z załogą i na organizowanych spotkaniach omawiają bieżącą sytuację i zaistniałe problemy. Przy czym, pracujący na promach są uczulani by większą uwagę poświęcali kontroli własnego stanu zdrowia oraz natychmiast zgłaszali każdy przypadek złego samopoczucia (po przybyciu do portu mają opiekę fachowej pomocy medycznej i możliwość powrotu do domu).

- Na promie przebywają jedynie osoby zdrowe. Rozumiejąc, że zaistniała sytuacja może wzbudzać uzasadniony niepokój, również wśród członków załogi promu, armator zapewnia, iż na bieżąco kontroluje sytuację na promie. Każde nasze działanie podyktowane jest troską o bezpieczeństwo, spokój i komfort naszych pasażerów oraz członków załogi. - konkluduje przedstawiciel Polferries, który prosił nas o obiektywne i rzetelne zrelacjonowanie sprawy, wskazując, że e-mail, który otrzymaliśmy „nie znajduje potwierdzenia w przekazywanych przedstawicielom Armatora na promach, uwagach członków załogi”.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kabiny dla kierowców są nadal podwójne ze względów oszczędnościowych czy pojedyncze?

G
Gość

Ciesze sie że PŻB istnieje wciąż i ma coraz wieksze obroty jako firma państwowa.Nie wielu wie że w Roku 2012 chcieli ją sprzedać za 37 mln.zł.mimo iż nie wiele wcześniej kipili prpm za 130 i nastepne 30 władowali w remont.A przecież mieli tych promow wiecej.

Dodaj ogłoszenie