Kopalnia Turów. Czesi chcą 50 mln euro odszkodowania. Polska oferuje 40 mln

Hubert Rabiega
Hubert Rabiega
mat. pras.
Udostępnij:
W projekcie umowy z Polską strona czeska domaga się 50 mln euro odszkodowania za szkody wynikające z działania kopalni węgla brunatnego Turów - pisze w sobotę czeska agencja CTK. Strona polska oferuje Czechom 40 mln euro.

Umowa dotycząca kompromisu w sprawie działania kopalni Turów nadal jest przedmiotem uzgodnień i rozmów. W projekcie umowy dla strony polskiej Czesi domagają się 50 mln euro odszkodowania z tytułu szkód wywołanych działaniem turowskiej kopalni. Strona polska zgadza się na 40 mln euro - informuje w sobotę czeska agencja CTK.

Kwota odszkodowania to niejedyna kwestia, która różni Pragę i Warszawę. Czeska minister środowiska Anna Hubaczkova powiedziała w sobotę CTK, że spór z Polską dotyczy także długości trwania nadzoru sądowego ze strony unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Czesi chcą 10-letniego nadzoru TSUE, Polska zgadza się na okres dwuletni.

Kluczowe propozycje dotyczące umowy z Warszawą, w tym sprawa kwoty odszkodowania oraz nadzoru sądowego, ma być zreferowana przez Hubaczkovą na posiedzeniu rządu Petra Fiali. Rząd w Pradze ma zdecydować, czy dalsze rozmowy będą się toczyć na szczeblu ministrów środowiska, czy też ranga sprawy zostanie podniesiona do poziomu premierów Fiali i Morawieckiego.

Hubaczkova zapewniła w sobotę, że obie strony sporu chcą kontynuować negocjacje. Czeska minister powiedziała, że negocjacje można szybko zakończyć. „Idealnie do końca stycznia” - powiedziała Hubaczkova w rozmowie z CTK.

Ostatnie rozmowy polsko-czeskie mające na celu wypracowanie porozumienia w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów odbyły się we wtorek, 18 stycznia, w Warszawie. Stronę polską reprezentowała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Delegacji czeskiej przewodziła minister środowiska Anna Hubaczkova. Obie strony wygłosiły późnym wieczorem tylko krótkie oświadczenia.

Ponad 5-godzinne rozmowy obu delegacji zakończono bez podpisania protokołu. Ustalono ponadto, że treść wtorkowych ustaleń pozostanie poufna.

- Po naszej stronie uzgodnienia są zakończone - powiedziała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. - Pani minister [Hubaczkova - red.] musi jeszcze dokonać uzgodnień po swojej stronie, na innych poziomach - powiedziała Moskwa. - Ze swojej strony wyrażam ogromną nadzieję, że te ustalenia zostaną w możliwie szybkim, pilnym trybie dokonane i będziemy mogły zamknąć ten spór podpisując tekst porozumienia - powiedziała szefowa polskiego resortu klimatu i środowiska. - Treść rozmów i dokonanych dziś ustaleń pozostanie zachowana pomiędzy rządami do czasu zakończenia rozmów po stronie czeskiej - podkreśliła Moskwa.

- Są jeszcze punkty, które będziemy wzajemnie konsultować - stwierdziła z kolei czeska minister środowiska Anna Hubaczkova.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu minister Hubaczkova wizytowała czeskie gminy graniczące z Polską w pobliżu kopalni Turów. Hubaczkova stwierdziła wówczas, że z punktu widzenia Czech wynegocjowana już ze stroną polską umowa jest gotowa.

W środowym wywiadzie dla radiowej Jedynki minister klimatu i środowiska Anna Moskwa potwierdziła, że częścią umowy z Czechami jest natychmiastowe wycofanie skargi, którą Praga złożyła w Trybunale Sprawiedliwości UE.

Spór o kopalnię Turów

Polsko-czeskie rozmowy w sprawie kopalni Turów rozpoczęły się w czerwcu. Celem ich było wypracowanie umowy międzyrządowej, która m. in. spowoduje wycofane z TSUE skargi, która została złożona przez Czechy w lutym. Strona czeska zarzuciła Polsce, że działanie i dalsza rozbudowa kopalni jest zagrożeniem dla mieszkańców okolic Liberca, m. in. w zakresie dostępu do wody.

W maju 2021 roku Trybunał Sprawiedliwości UE uznał skargę Czech za zasadną i wydał nakaz natychmiastowego wstrzymania wydobycia w spornej kopalni aż do czasu wydania ostatecznego werdyktu.

Rząd w Warszawie nie zastosował się jednak do decyzji TSUE. W reakcji na to Trybunał nałożył na Polskę karę pieniężną w wysokości 500 tys. euro dziennie.

Polsko-czeskie rozmowy zostały zawieszone 30 września. Kolejne spotkanie odbyło się 5 listopada, ale nie przyniosło żadnych rezultatów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prezydent Duda w ukraińskim parlamencie

Wideo

Materiał oryginalny: Kopalnia Turów. Czesi chcą 50 mln euro odszkodowania. Polska oferuje 40 mln - Polska Times

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

P
PIBAĆ JES
22 stycznia, 22:29, osiem *:

Po utracie koryta nie będzie problemu z ustaleniem winnych.

Być w ich skórze ??

Ciarki po plecach przechodzą

23 stycznia, 05:54, Gość:

czy po przejeciu władzy przez jakikolwiek obóz władzy ,ktos za cos odpowiadał ,rudy straszy a jak co do czego do po komisji dla tych i tamtych wszystko jak zwykle pod dywan ot i masz odp.

Chrzanisz i widać że g ó w n o wiesz :))

Piszesz rudy....czy masz na myśli Kurskiego ? Bo ten chwast naprawdę jest rudy i poprzez swoją kur/wizję nasrywa do łbów kłamliwą propagandę takim jak ty :))

Nikt władzy nie przejmie, po prostu PiS ją straci z woli jeszcze do niedawna gorliwych swoich wyborców a obecnie coraz bardziej 'fkurvionych' :))

G
Gość
22 stycznia, 22:29, osiem *:

Po utracie koryta nie będzie problemu z ustaleniem winnych.

Być w ich skórze ??

Ciarki po plecach przechodzą

czy po przejeciu władzy przez jakikolwiek obóz władzy ,ktos za cos odpowiadał ,rudy straszy a jak co do czego do po komisji dla tych i tamtych wszystko jak zwykle pod dywan ot i masz odp.

o
osiem *
Po utracie koryta nie będzie problemu z ustaleniem winnych.

Być w ich skórze ??

Ciarki po plecach przechodzą
G
Gość
Niech wam teraz soltys Kaczan pomoze.
G
Gość
Kto tutaj nasral?
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie