Kolejny na liście do leczenia

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Gdańszczanom (jasne koszulki) zabrakłow pierwszym secie szczęścia
Gdańszczanom (jasne koszulki) zabrakłow pierwszym secie szczęścia Grzegorz Mehring
Niespodzianki nie było, siatkarze Trefla nie zdobyli punktów w rozgrywkach PlusLigi w Rzeszowie. Gdańszczanie przegrali z trzecią w tabeli Resovią 1:3. Podopiecznym trenera Wojciecha Kaszy trzeba jednak przyznać, że podjęli walkę z faworytem. Gdańskiemu beniaminkowi doszedł kolejny problem, bo kontuzjowany jest trzeci zagraniczny zawodnik - Marco Samardzić.

Oprócz tego że od początku sezonu nie gra Bruno Augusto Zanuto, to w Rzeszowie nie wystąpił także wciąż leczący kontuzję Bojan Janić. Do tego w trakcie meczu parkietu musiał opuścić Marco Samardzić. Libero Trefla już podczas piątkowego treningu naciągnął mięsień uda. Samardzić zagrał na środkach przeciwbólowych, ale ból był coraz większy i w końcówce pierwszego seta musiał usiąść na ławce. W jego miejsce na boisku pojawił się Dymitrij Skoryj.

Resovia walczy w tym sezonie o medal, a mający problemy Trefl gra przeciętnie. Gdańszczanie w Rzeszowie walczyli jednak na boisku. Początek pierwszego seta był wyrównany, ale już przerwa techniczna miała miejsce przy trzypunktowym prowadzeniu gospodarzy. Później Resovia prowadziła nawet 12:8, ale Trefl się nie poddawał i doprowadził do stanu 16:16.

Gospodarzy zdenerwował taki przebieg zdarzeń i kiedy wyszli na prowadzenie 22:18 to wydawało się, że losy tego seta są już rozstrzygnięte. Nic z tego. Podopieczni trenera Kaszy koniecznie chcieli pokazać, że potrafią walczyć i doprowadzili do stanu 23:23. Potem był gra punkt za punkt. Kolejną piłkę setową rzeszowianie mieli przy stanie 27:26. Zawodnicy Trefla przyjęli zagrywkę, ale atak był autowy i po twardej walce Resovia objęła prowadzenie w tym spotkaniu.

Druga partia zaczęła się od przewagi zespołu gospodarzy. Zresztą w tym secie Resovia prowadziła cały czas, a gdańszczanie próbowali odrabiać straty. Pierwsza przerwa techniczna miała miejsce przystanie 8:5, a druga przy 16:11 dla rzeszowskiego zespołu. Kiedy Resovia wygrywała 22:17 na zagrywkę wszedł Wojciech Serafin i wówczas gdańskiemu beniaminkowi udało się odrobić dwa punkty. To jednak było wszystko. Później Resovia dominowała, a ta partia zakończyła się zwycięsko dla faworyta, po autowym serwisie Kadziewicza.
Trzeci set był najlepszy w wykonaniu siatkarzy Trefla. Gdańszczanie rozpoczęli go od jednopunktowego prowadzenia, ale na przerwę techniczną schodzili już przy wyniku 8:5. Kolejne fragmenty były udane dla gdańszczan, którzy utrzymywali przewagę. Resovia przeprowadziła jednak kilka udanych akcji i doprowadziła do remisu 11:11.

Na drugą przerwę techniczną drużyny zeszły przy dwupunktowej przewadze drużyny gości. Później było jeszcze lepiej, bo skutecznymi atakami popisali się Kadziewicz i Krzysztof Kocik, a blokiem Waldemar Świrydowicz i Trefl objął prowadzenie 21:16. Czas wzięty przez trenera gospodarzy nie pomógł. Gdańszczanie bardzo rozegrali końcówkę tej partii i wygrali 25:19!

W tym momencie pojawiła się szansa dla gdańszczan, aby powalczyć chociaż o jednen punkt. Do tego potrzebne było jednak wygranie czwartego seta. I początek rzeczywiście był dobry dla Trefla, który prowadził 6:4, a przerwa techniczna była przy wyniku 8:6 dla beniaminka. Po tej przerwie Resovia odrobiła straty i wygrywała 10:9.

Gdańscy siatkarze dzielnie walczyli, ale przewaga gospodarzy utrzymała się do końca tej partii i rzeszowianie wygrali to spotkanie. Problemem Trefla była własna zagrywka, bo w ten sposób gdańszczanie podarowali rywalom aż 22 punkty.
- Poziom meczu początkowo był niezły, ale z czasem spadał. Było coraz więcej błędów, ale cieszę się, że wygraliśmy - powiedział Ljubo Travica, trener Resovii.

- Zabrakło nam trochę szczęścia w końcówce pierwszego seta. Mieliśmy znowu problemy z przyjęciem, a to miało wpływ na nasz atak. Jednak w naszej sytuacji, cieszę się że zespół pokazał charakter. Mieliśmy błędy przy naszej zagrywce, ale musieliśmy ryzykować - dodał Wojciech Kasza, szkoleniowiec Trefla.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie