Dziennik Bałtycki

Wiadomości

WINIETA
    Kolejne ciało wyciągnięte z "Rozgwiazdy"

    Kolejne ciało wyciągnięte z "Rozgwiazdy"

    Hubert Bierndgarski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Dwie godziny trwała w ostatni piątek akcja wydobywania z wraku pogłębiarki "Rozgwiazda" ciała czwartego marynarza. Znaleziono je w trakcie przeszukiwania kuchni jednostki. W poniedziałek prokuratorzy będą próbowali potwierdzić tożsamość ofiary.
    Nadal nie udało się znaleźć jednego członka załogi. Dwie pierwsze osoby znaleziono w dniu tragedii, a ciało trzeciego marynarza wydobyto pod koniec grudnia ubiegłego roku.

    Do tragedii "Rozgwiazdy" doszło 17 października, ok. godz. 7 rano, w odległości ośmiu mil od brzegu, na wysokości miejscowości Gąski (woj. zachodniopomorskie). Pogłębiarka z pięcioma członkami załogi zatonęła po zerwaniu się holu łączącego ją z holownikiem "Stefan". Zaraz po zatonięciu jednostki ratow nicy wyłowili z morza dwa ciała. Specjaliści założyli, że ciała pozostałych członków załogi znajdują się nadal wewnątrz wraku statku.

    Pierwszy raz płetwonurkowie próbowali zejść na dno pod koniec listopada ub. roku. Akcję przerwano z powodu złych warunków pogodowych. Sprawą katastrofy zajmuje się Izba Morska ze Szczecina. Osobne wewnętrzne śledztwo prowadzi również Przedsiębiorstwo Robót Czerpalnych i Podwodnych z Gdańska, do którego należy "Rozgwiazda".

    - Udało się nam z wnętrza statku wydobyć ciało jednego z marynarzy - mówi Jerzy Bilk, kierownik zespołu nurków. - Nie udało się nam jednak potwierdzić jego tożsamości. Mogę tylko dodać, że miał na sobie roboczy kombinezon. Jeżeli tylko poprawi się pogoda, wrócimy na wrak. Nie zdołaliśmy jeszcze zbadać wszystkich pomieszczeń.

    Nurkowie, oprócz poszukiwania ciał, sprawdzają również, czy pogłębiarkę da się wyciągnąć na powierzchnię, czego domaga się Urząd Morski w Słupsku (pogłębiarka leży na głębokości około 14 metrów, co zdaniem urzędników, stanowi zagrożenie dla innych statków). Nurkowie sprawdzają również, czy ze zbiorników nie wycieka ropa, bo na pokładzie znajduje się 25 ton tego paliwa.

    Prokuratorzy do dzisiaj nie potrafią dokładnie wyjaśnić przyczyn tragedii. Nadal nie wiadomo, dlaczego cała załoga znajdowała się na pogłębiarce w trakcie holowania, choć nie powinno jej tam być. Śledczy starają się również wyjaśnić, dlaczego jednostka przebywała na pełnym morzu, mimo że warunki pogodowe były niesprzyjające.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo