Karnowskiego nie da się łatwo usunąć

    Karnowskiego nie da się łatwo usunąć

    Piotr Weltrowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    W związku z tzw. aferą sopocką opozycja apeluje do Jacka Karnowskiego, aby ustąpił z funkcji prezydenta miasta. Dość ostro wypowiedział się również w tej kwestii premier Donald Tusk. Według naszych ustaleń, trudno będzie o szybką zmianę włodarza kurortu.

    Najprostsze byłoby złożenie przez Karnowskiego dymisji. Musiałby on złożyć pisemne zawiadomienie o zrzeczeniu się mandatu. Rada Miasta miałaby miesiąc na to, aby potwierdzić je uchwałą, a ta z kolei musiałaby trafić później na ręce wojewody. Funkcje pełnione przez prezydenta przejęłaby wtedy, do czasu przedterminowych wyborów, osoba wyznaczona przez prezesa Rady Ministrów.

    Osobę taką nazywa się potocznie komisarzem, ale nie ma ona nic wspólnego z tzw.
    zarządem komisarycznym. Ustanowienie tego ostatniego w Sopocie jest mało prawdopodobne, gdyż wprowadzony może zostać wtedy, gdy wszystkie organy gminy tracą swoją wydolność. Czy jednak Karnowski zdecyduje się na taki krok? - Jestem przekonany, że nie nastąpi to dopóki sprawa nie została jeszcze wyjaśniona przez prokuraturę - mówi nam osoba blisko związana z prezydentem. Wszystko wskazuje więc, iż Karnowski utrzyma, przynajmniej na razie, stanowisko.

    - Radni nie mogą odwołać prezydenta, jego mandat pochodzi z wyborów powszechnych - tłumaczy Maja Opinc-Bennich, rzecznik wojewody, kiedy pytamy ją o możliwości, przed którymi stanie sopocka opozycja, domagająca się dymisji Karnowskiego. Radni mogą za to podjąć uchwałę o przystąpieniu do referendum, w którym mieszkańcy miasta zadecydowaliby o dalszym losie swojego włodarza.

    - Rozważamy taką możliwość, ale najpierw chcielibyśmy wysłuchać, co do powiedzenia ma prezydent - mówi Andrzej Kałużny, szef sopockiego klubu radnych PiS.

    Jest to jednak scenariusz mało realny. PiS ma w Sopocie tylko 5 radnych, może mieć więc problem z przeforsowaniem takiej uchwały. Przy tym referendum ważne jest wtedy, kiedy weźmie w nim udział 30 proc. osób uprawnionych do głosowania.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo