Jeśli nie chcemy czekać latami na wyrok, trzeba włożyć w system sprawiedliwości ogromne pieniądze - mówi karnista prof. Wojciech Cieślak

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Zaktualizowano 
Waldemar Wylęgalski
Mówienie ludziom, że sama zmiana przepisów doprowadzi do sytuacji, w której postępowania karne będą prowadzone sprawniej, jest nadużyciem - uważa prof. Wojciech Cieślak, adwokat i karnista. - Co do zasady prawo powinno być sprawiedliwe, uczciwe, sprawne i tanie. Pogodzenie tych czterech postulatów bywa, niestety, bardzo trudne.


Prezydent podpisał ustawę reformująca kodeks postępowania karnego. Choć formalnie jej celem ma być usprawnienie postępowań sądowych, to Europejska Sieć Praw JUSTICIA wskazuje na wątpliwości konstytucyjne i niezgodność z prawem międzynarodowym. Jest coś na rzeczy?

Mówienie ludziom, że sama zmiana przepisów doprowadzi do sytuacji, w której postępowania karne będą prowadzone sprawniej, jest nadużyciem. Co do zasady prawo powinno być sprawiedliwe, uczciwe, sprawne i tanie. Pogodzenie tych czterech postulatów bywa, niestety, bardzo trudne.

Czytaj także

Teraz będzie można przesłuchiwać świadków przez sąd pod nieobecność obrońcy i oskarżonego, skazać przez sąd drugiej instancji osobę, wobec której sąd pierwszej instancji warunkowo umorzył postępowanie, a prokurator sam zadecyduje, czy zastosować kaucję, czy areszt. RPO twierdził, że to wbrew konstytucji.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma rację. Jeśli założymy, że wszyscy sędziowie, prokuratorzy, policjanci są ludźmi kryształowo uczciwymi, sprawnymi, zaangażowanymi to nowe regulacje nie powinny naruszać niczyich praw. Problem w tym, że prawo karne nie jest tworzone dla ideału sędziego, prokuratora i policjanta, ale po to, aby wymuszać działania uczciwe i sprawiedliwe wobec każdego z obywateli. Przed laty rzeczywiście to prokurator decydował o zastosowaniu aresztu tymczasowego. Zmianę przepisów, według których zastosowanie tymczasowego aresztowania zawsze należy do sądu, uważam za słuszne, chociaż w przypadku młodych sędziów trudno było nie zauważyć pewnych nierefleksyjnych zachowań.

Czy uważa pan, że przepisy likwidujące absurdalne procedury, jak np. odczytywanie przez sąd zeznań setek świadków czy wyroku w sprawie Amber Gold przy pustej sali, nie usprawnią pracy sądów?

Nie wszystkie wprowadzone zmiany są bezsensowne. Mamy tu jednak do czynienia z akademickim przykładem, jak nie należy konstruować prawa. Przepisy prawne nigdy nie powinny być kształtowane na podstawie wyroku w konkretnej sprawie. Nawet po zmianie przepisów na wniosek obrony zeznania świadków będą przecież nadal odczytywane. Aby rzeczywiście usprawnić pracę sądów, trzeba by było włożyć w system ogromne pieniądze. Począwszy od środków na nagrywanie wszystkich rozpraw, poprzez wzmocnienie obsługi administracyjnej i zapłacenie jej za pracę, aż po finanse na opłacenie biegłych. Biegłych brakuje, na ich opinie czeka się wyjątkowo długo.

Czytaj także

Może potrzeba takich małych kroków, by skrócić czas oczekiwania na wyroki ?

Nie mówię, że do tej pory wszystko było w porządku. Warto jednak zastanowić się nad skalą problemu. Większe straty przynosi zbyt późne wysłanie przez sekretarkę informacji o terminie, wskutek czego na rozprawę zgłasza się jeden z dziesięciu wezwanych świadków. Do tego dochodzi dziwna praktyka etatowa, polegająca na nieobsadzaniu etatów w sądach. Zdaję sobie sprawę, że pieniądze to nie wszystko, ale w tym przypadku mogłyby wiele rozwiązać.

Autorzy projektu zmian o tym nie wiedzą?

Mam wrażenie, że polska władza obraziła się na polską naukę postępowania karnego. Kto robi reformy? Przecież to nie minister pisze projekt ustawy, tylko urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości. Część z nich to ludzie rozsądni , byli sędziowie, którzy przed dziesięcioma laty przyszli do resortu z naboru z sądów rejonowych. I tworzą tam przepisy „pod siebie”, tak jak urzędnik widzi potrzebę realizacji dyrektywy nakazującej, by było tanio i szybko. A pozostaje jeszcze kwestia uczciwości i sprawiedliwości. Pójście na skróty sprawia, że prawdopodobieństwo popełnienia błędu staje się większe.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jaki koń jest każdy widzi

Dodaj ogłoszenie