Jarosław Saldat z Dworzyska nie chce dokładać do produkcji trzody chlewnej. Wieprzowina nie jest tania, a w skupie tuczników ceny są niskie

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Jarosław Saldat przejął prowadzenie rodzinnego gospodarstwa w 1999 roku
Jarosław Saldat przejął prowadzenie rodzinnego gospodarstwa w 1999 roku Lucyna Talaśka-Klich
Na przykładzie rodzinnego gospodarstwa Jarosława Saldata widać jak niestabilny jest rynek wieprzowiny, a przyszłość producentów trzody chlewnej niepewna.

Gospodarstwo w Dworzysku (pow. świecki) kiedyś prowadzili rodzice pana Jarosława - Zofia i Henryk. - Zwykle mieli krowy mleczne i około dziesięciu macior, więc produkowali trzodę w cyklu zamkniętym - opowiada ich syn, który rodzinne gospodarstwo przejął w 1999 roku. Wówczas liczyło ono 30 hektarów.

Produkcja mięsa w woj. kujawsko-pomorskim

Ziemia rolna podrożała, a świnie staniały

Pan Jarosław (gospodarujący od 2006 roku z żoną Ewą) z produkcji mleka zrezygnował i postawił na trzodę chlewną. Stopniowo powiększał areał. - W 2004 i 2005 dokupiłem gruntów i dzięki temu mamy dziś 60 własnych hektarów - mówi rolnik. - Ale wówczas były inne relacje cenowe, bo hektar można było kupić za równowartość dwudziestu tuczników. Dziś, gdy ziemia jest znacznie droższa, a tuczniki tańsze, hektar jest wart nawet tyle co 180 tuczników!

Rodzinne gospodarstwo w Dworzysku w powiecie świeckim. Zobac...

Rocznie gospodarstwo w Dworzysku sprzedaje ok. 550 tuczników. Jarosław Saldat liczy koszty: - Rocznie zużywamy około dwustu ton paszy oraz około trzydziestu ton koncentratów i dodatków. Biorąc to pod uwagę oraz koszty opieki weterynaryjnej i zużycia wody czy prądu, to wychodzę na zero przy stawce 4,30 zł/kg żywca.

To też może Cię zainteresować

Jeszcze w maju br. sprzedawał tuczniki po 5,50 zł (w wadze żywej). Niestety w minionym tygodniu było to zaledwie 3,80 zł. - Znajomy dostał jeszcze mniej, bo 3,70 zł! - dodaje rolnik, który rozumie, że w produkcji wieprzowiny zawsze zdarzały się górki i dołki, ale podkreśla, że nie może być więcej tych gorszych okresów. - Nie można za długo dokładać do produkcji, bo oszczędności się skończą i co wtedy? - pyta gospodarz.

On nadal produkuje wieprzowinę w cyklu zamkniętym i nie może nagle znacząco jej wyhamować. - Zwykle mam około trzydziestu macior i zanim wszystkie się wyproszą, to trochę potrwa - tłumaczy. - Na razie zmniejszyliśmy produkcję o 15 procent, na 28 kojców, 4 są puste.

Podkreśla, że najgorsza dla rolników jest niepewność jutra. - A przecież nasi synowie: 14-letni Jan i 11-letni Mateusz chcą zostać rolnikami - mówi pan Jarosław. - I już dziś widząc co się dzieje w rolnictwie mają obawy, czy ich marzenia się spełnią.

Ceny wieprzowiny skaczą także przez pandemię

Jak wynika z danych Urzędu Statystycznego w Bydgoszczy w 2019 roku produkcja wieprzowego żywca rzeźnego wyniosła w Polsce 2 392 737 ton, zaś w woj. kujawsko-pomorskim 185 069. W 2014 roku było to w kraju 2 310 832 t, a w woj. kujawsko-pomorskim 290 801 t. Większą produkcję w Polsce odnotowano w 2018 roku (2 529 661 t), w Kujawsko-Pomorskiem było to 294 544.

Jeszcze przed pandemią rolnicy mieli nadzieję, że produkcję wieprzowiny uda się w Polsce odbudować, tym bardziej, że ceny w skupie były opłacalne. Wiązało się to m.in. z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń (ASF) w Chinach. Mięso z Europy Zachodniej jechało do Państwa Środka, więc wieprzowina z Polski nie miała dużej konkurencji.

To też może Cię zainteresować

Powody obniżki stawek w skupie trzody chlewnej

- Gdy ASF wystąpił w Niemczech, kluczowy gracz w Unii Europejskiej stracił dostęp do chińskiego czy japońskiego rynku - wyjaśnia Jakub Olipra, ekonomista z Credit Agricole Bank Polska SA. - Biorąc pod uwagę skalę produkcji w Niemczech, pojawiła się nadwyżka na europejskim rynku i zaczęliśmy konkurować z naszym zachodnim sąsiadem.

Ekonomista wylicza także inne powody kiepskich cen w skupie tuczników, np. spadek spożycia drogiej wieprzowiny w Chinach, wzrost produkcji trzody z powodu wcześniejszej opłacalności i bardzo istotny czynnik - efekt pandemii. Gdy sektor hotelarski i gastronomiczny przeżywa trudny czas z powodu obostrzeń, odczuwają to także rolnicy.

Wideo

Materiał oryginalny: Jarosław Saldat z Dworzyska nie chce dokładać do produkcji trzody chlewnej. Wieprzowina nie jest tania, a w skupie tuczników ceny są niskie - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie