Indie. Ewakuacja polskiego dyplomaty ciężko chorego na COVID-19 wraz z rodziną. Indyjska mutacja koronawirusa atakuje. Czy jest groźna?

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Indie. Ewakuacja polskiego dyplomaty ciężko chorego na COVID-19 wraz z rodziną. Minister Michał Dworczyk dziękuje służbom za sprawną akcję
Indie. Ewakuacja polskiego dyplomaty ciężko chorego na COVID-19 wraz z rodziną. Minister Michał Dworczyk dziękuje służbom za sprawną akcję Adam Jankowski
Do Polski dotarł w niedzielę, 25 kwietnia 2021 r., po południu ewakuowany wraz z rodziną z Indii ciężko chory na COVID-19 polski dyplomata - poinformował szef KPRM Michał Dworczyk.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, który jest też pełnomocnikiem rządu ds. narodowego programu szczepień, zamieścił na Twitterze zdjęcia z lotniska w Warszawie.

Akcję skoordynowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Jak podała Polska Agencja Prasowa samolotem specjalnym wraz z naszym dyplomatą wrócili jego chora żona w ciąży oraz czworo dzieci. Ewakuację udało się zorganizować w ciągu 48 godzin.

Polacy są pod opieką lekarzy stołecznych szpitali. Mutacja indyjska koronawirusa jest bardzo groźna co można zauważyć po ostatnich doniesieniach z Indii. Tam COVID-19 sieje spustoszenie choć całkiem niedawno wydawało się, że w Indiach sytuacja została opanowana. Naukowcy starają się w szybkim tempie zbadać jak zaraźliwa jest indyjska wersja.

Sytuacja w Indiach jest katastrofalna. W stołecznym Delhi, nie więcej niż co cztery minuty, umiera kolejna zakażona osoba. liczba osób zakażonych koronawirusem w ciągu ostatniej doby w Indiach wzrosła o 349 691 przypadków. Jednocześnie w związku z COVID-19 zmarło 2767 osób, czyli również najwięcej do tej pory.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Materiał oryginalny: Indie. Ewakuacja polskiego dyplomaty ciężko chorego na COVID-19 wraz z rodziną. Indyjska mutacja koronawirusa atakuje. Czy jest groźna? - Polska Times

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 kwietnia, 6:18, Gość:

No i takim sposobem mamy indyjska odmiane w Polsce

27 kwietnia, 10:22, Gość:

Najpierw była odmiana świńska, potem ptasia, teraz mamy chińską, która zmutowała w angielską a ta z kolei w indyjską.

Wszystko w celu zastraszenia globalnego stada, "elity" pilnującego tego stada wiedzą najlepiej w jakim celu...

27 kwietnia, 12:08, Lubi:

Nie elity, szaraki, szaraki chcą przejąć ziemię, mnie chcą zamknąć w psychiatyku, jeden mówił mi że nie powstrzymam ich i się śmiał

Na razie ironizujesz, jest jeszcze schabowy na stole i piwo w lodówce.

Jest jednak jeden ze zmysłów/ funkcji organizmu, który popsuje ci ten dobry humor, to głód.

Głód wyostrzy ci zmysły, zrozumiesz wtedy zapowiadaną, obiecywaną "pracę za miskę ryżu".

G
Gość

"DR Z. HAŁAT: LOCKDOWNY W CHOROBACH PRZENOSZONYCH DROGĄ ODDECHOWĄ NIE DZIAŁAJĄ; SZKODZĄ I NIE ZABEZPIECZAJĄ PRZED NICZYM

...Były Główny Inspektor Sanitarny wskazał na informacje „obciążające ministra zdrowia za nadmiarowe zgony w stosunku do średniej minionego pięciolecia. Wtedy szły one w dziesiątki tysięcy, a teraz sięgają setek tysięcy osób”.

– Nie są to zgony z powodu COVID-19, a przez COVID-19, czyli z powodu dezorganizacji, chaosu w opiece zdrowotnej, która – mimo opłacania jej ze środków publicznych – nie wypełnia swojej roli. Ludzi teraz się nie leczy, tylko bada z testem uznanym za bezwartościowy, aby „odfajkować” przebadanie. Wiosną 2020 r. roku mówiłem, że lepiej rzucić monetą, ponieważ wyniki są tak zafałszowane. Zamiast postępować z pacjentem przez SOR, trzyma się człowieka i bada. Mamy liczne zgony z tego powodu, nawet dzieci. Skandaliczna sprawa zdarzyła się na terenie Dolnego Śląska, gdzie chłopiec przez kilka tygodni był leczony przez lekarza pierwszego kontaktu, wylądował w szpitalu z ropniem mózgu (ropa lała się z oczu i nosa). Dziecko zmarło, dlatego że zaniedbania narzucone przez ministra zdrowia już wtedy paraliżowały opiekę zdrowotną – podkreślił dr Zbigniew Hałat.

– Tak agresywne podejście do zawodu z 8 grudnia 2020 r. wynikało przede wszystkim z potrzeby realizacji programu „wyszczepiania”, czyli było to zastraszenie zawodu lekarskiego przez jego reprezentantów – dodał.

W piątek przesłuchiwany przez Naczelną Radę Lekarską był dr Paweł Basiukiewicz, kardiolog, który w publicznych wypowiedziach podważa sens lockdownu. Lekarz podpisał także list otwarty do władz państwowych, by szczepienia przeciw COVID-19 nie były obowiązkowe...

– Każdy lekarz ma obowiązek informować społeczeństwo o aktualnych zagrożeniach. Jeżeli dr Paweł Basiukiewicz widzi skutki lockdownu w swojej praktyce, jeżeli widzi pacjentów wcześniej przyjmowanych przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, a potem trafiających na prowadzony przez niego oddział chorób zakaźny – bo doktor się poświęcił, kardiolog poszedł pracować na oddział COVID-owy – to ma prawo, a wręcz obowiązek, to powiedzieć. Powinno to spowodować refleksję u ministra zdrowia, premiera i prezydenta ws. organizacji ochrony zdrowia. Jeżeli mówimy o uzasadnieniu lockdownu, to on nie istnieje w literaturze medycznej. (…) Opinia jednego z najwybitniejszych epidemiologów naszych czasów, który swoimi metodami wykorzenił na świecie ospę czarną, brzmi, że lockdowny w chorobach przenoszonych drogą oddechową nie działają. Od tamtej pory pojawiły się dziesiątki prac, obserwacji epidemiologicznych z różnych krajów, wykazujących, że lockdowny szkodzą, a nie pomagają; nie zabezpieczają przed niczym, tylko zmuszają ludzi do izolacji w zamkniętych pomieszczeniach – zaznaczył epidemiolog.

Były Główny Inspektor Sanitarny w kontekście COVID-19 zwrócił uwagę na „przypadki piorunujące, które od samego początku powinny być prowadzone zgodnie z etyką i pragmatyką zawodu lekarza”.

– Natomiast według dyrektyw ministra zdrowia pacjent z objawami jest trzymany w domu, dostaje zalecenie brania panadolu do chwili, aż na syrenie zostanie zawieziony do szpitala, gdzie – po nieudanej próbie natleniania nieinwazyjnego – oddawany jest inwazyjnej wentylacji za pomocą respiratora. (…) Pacjenta trzeba wcześniej leczyć w domu lekami, które są uznane za skuteczne, co wynika z literatury medycznej, z ewidencji. Lekarze w Piemoncie wygrali proces z ministrem zdrowia o wczesne leczenie pacjentów w domu, żeby unikać ryzykownego dla każdego postępu choroby. (…) Leki takie, jak hydroksychlorochina, amantadyna, iwermektyna, od samego początku okazywały się skuteczne w praktyce wielu kolegów. Gdyby one były zatwierdzone jako skuteczne, podważyłyby możliwość rejestrowania szczepionek..."

https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-dr-z-halat-lockdowny-w-chorobach-przenoszonych-droga-oddechowa-nie-dzialaja-szkodza-i-nie-zabezpieczaja-przed-niczym/

G
Gość
27 kwietnia, 6:18, Gość:

No i takim sposobem mamy indyjska odmiane w Polsce

27 kwietnia, 10:22, Gość:

Najpierw była odmiana świńska, potem ptasia, teraz mamy chińską, która zmutowała w angielską a ta z kolei w indyjską.

Wszystko w celu zastraszenia globalnego stada, "elity" pilnującego tego stada wiedzą najlepiej w jakim celu...

27 kwietnia, 12:08, Lubi:

Nie elity, szaraki, szaraki chcą przejąć ziemię, mnie chcą zamknąć w psychiatyku, jeden mówił mi że nie powstrzymam ich i się śmiał

Jest taka scena w pewnej kultowej polskiej komedii, gdy Stuhr mówi:

"..."Bocian! Patrz! bociaan! Jak on żyje tzn. że my też możemy..."

https://www.youtube.com/watch?v=ACa6joQ9M5Q

L
Lubi
27 kwietnia, 6:18, Gość:

No i takim sposobem mamy indyjska odmiane w Polsce

27 kwietnia, 10:22, Gość:

Najpierw była odmiana świńska, potem ptasia, teraz mamy chińską, która zmutowała w angielską a ta z kolei w indyjską.

Wszystko w celu zastraszenia globalnego stada, "elity" pilnującego tego stada wiedzą najlepiej w jakim celu...

Nie elity, szaraki, szaraki chcą przejąć ziemię, mnie chcą zamknąć w psychiatyku, jeden mówił mi że nie powstrzymam ich i się śmiał

G
Gość
27 kwietnia, 6:18, Gość:

No i takim sposobem mamy indyjska odmiane w Polsce

Najpierw była odmiana świńska, potem ptasia, teraz mamy chińską, która zmutowała w angielską a ta z kolei w indyjską.

Wszystko w celu zastraszenia globalnego stada, "elity" pilnującego tego stada wiedzą najlepiej w jakim celu...

K
Karol

żona, czworo dzieci, piąte w drodze, to na pewno Adam Wojciech Burakowski ur.1977- dwie kosy- numer 77 niesie ze sobą wiadomość, która ma być gratulacjami za pracę i starania – zostały one zauważone przez duchowe oraz anielskie wymiary. Jest na właściwej ścieżce i żyje kierując się twoim boskim celem życia. Dzięki jego licznym staraniom, dobrym wyborom oraz wnikliwości, zasłużył na wiele nagród i korzyści. Pojawią się one wkrótce w jego życiu, jako znak od aniołów, że świetnie się spisał i wykonał świetną robotę.

Za utrzymanie tej wielodzietnej rodziny płaci polski podatnik. Toż to szok ! Dziecioroby nie powinny ciągnąć za sobą rodzin. Rozumiem dwoje dzieci,no troje, ale nie pięcioro. Gdyby ambasador wysłał wcześniej do Polski rejsowym samolotem swoją rodzinę, to nie trzeba byłoby wysyłać po nich wielkiego samolotu pasażerskiego. Jeżeli taka osoba decyduje się na pobyt na bardzo dalekiej placówce dyplomatycznej, to powinna w razie wirusowej choroby leczyć się na miejscu. Jak wyzdrowieje, to wysłać go na placówkę do Rumunii, to o wiele bliżej.

Jaka gwarancja , że to faktycznie dyplomata a nie jakiś ksiądz z indyjską rodziną ?

G
Gość

No i takim sposobem mamy indyjska odmiane w Polsce

G
Gość

"Dr Włodzimierz Bodnar w "Gościu Wydarzeń": minister zdrowia eksperymentuje na ludziach

- Pacjent z Covid-19 w ogóle nie jest badany w domu. Były lżejsze choroby, nie dające tylu powikłań i nigdy nie leczyło się przez telefon. Nie potrafię w ten sposób leczyć koronawirusa - mówił w programie "Gość Wydarzeń" dr Włodzimierz Bodnar, specjalista chorób płuc, postulujący stosowanie amantadyny w kuracji zakażenia SARS-CoV-2.

Jak powiedział dr Bodnar, personel medyczny pracujący w jego przychodni w Przemyślu "w ogóle nie boi się Covid-19". Dodał, że część z zatrudnionych tam osób przeszła infekcję SARS-CoV-2 lekko, a tylko jeden mężczyzna trafił do szpitala z powodu arytmii serca.

- Wyszedł z oddziału bez powikłań. Wszyscy zakażeni pracownicy leczyli się amantadyną - mówił w poniedziałkowym "Gościu Wydarzeń"."

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-03-29/dr-wlodzimierz-bodnar-w-programie-gosc-wydarzen-transmisja-od-godz-1925/

G
Gość
26 kwietnia, 6:12, Gość:

Polska Resident Evil pisowska vs Polska piastowska -

"Podczas kiedy na zachodzie szalała Czarna Śmierć, w Polsce praktycznie nie było zachorowań. Mało się o tym wspomina, ale Kazimierz Wielki zarządził kwarantannę na granicach i izolację miast. Przez środek państwa Piastów nie prowadziły też główne szlaki handlowe, łączące Azję z Europą. Tak czy inaczej, w czasach kiedy kraje zachodniej Europy doświadczają klęski zarazy, a azjatyckie klęski głodu, polskie miasta i wsie mają się stosunkowo dobrze. "

Wiele jest teorii na temat "dżumy" z XIV wieku, oto jedna z nich:

"Cykliczne katastrofy nawiedzające Ziemię co 676 lat i związana z nimi hipoteza resetu cywilizacji to temat, który głoszą tacy polscy badacze dziejów jak Artur Lalak czy Grzegorz Skwarek. Okazuje się, że owe resety są ukrywane przed społeczeństwem, które karmione jest zakłamaną historią…

Dżuma czy wirus z powietrza?

Nie istnieje koniec świata, ponieważ Ziemia wciąż trwa, z tym że pewne wydarzenia kończą tylko pewien etap historii i czasami znikają całe cywilizacje.

Ostatni reset cywilizacji miał związek głównie z wielką epidemią dżumy.

Według zapisków kronikarzy w roku 1348 oficjalnie szalała dżuma, która uśmierciła od 60 do 80 proc. cywilizacji.

Co ciekawe, historycy zawsze takie tragiczne wydarzenia przypisują zarazie, a dokładnie dżumie.

Była dżuma ateńska, dżuma Justyniana i słynna dżuma z 1348 roku zwana czarną śmiercią.

Badacz Francis Aidan Gasquet przez 15 lat badał zapiski naocznych świadków, co opisał w wydanej w 1908 roku publikacji i nie mógł jednoznacznie stwierdzić, że czarna śmierć była dżumą, gdyż objawy choroby odbiegały od jej rysu klinicznego.

Przede wszystkim rozwijała się bardzo szybko i przypominała gorączkę krwotoczną, spowodowaną wirusem Ebola.

Z tego powodu część późniejszych badaczy wysnuła wniosek, że ta starożytna i średniowieczna dżuma to nie była choroba bakteryjna, lecz wirusowa.

Inną interesującą teorią na pochodzenie ówczesnej zarazy było założenie, że znajdowała się ona w powietrzu, przez co dżumę w tamtym czasie nazywano morowym powietrzem i noszono nawet maski, które miały chronić przed zakażeniem.

Niepokojące wydarzenia

Kiedy przeanalizujemy historię tych epidemii oraz tego, co działo się wcześniej, jasno widać, że samą dżumę poprzedziły zastanawiające wydarzenia.

Po pierwsze następowały nagłe zmiany klimatyczne (np. w latach 1323-1324 zamarzł Bałtyk), a po drugie był wielki głód (lata 1315–1317 oraz 1346-1347).

Z kolei po samej epidemii zawsze odbywały się wielkie wojny, które zmieniały układy sił w świecie.

Wspomniani na początku dwaj badacze dziejów Artur Lalak i Grzegorz Skwarek uważają, że epidemie dżumy mogły mieć też związek z promieniowaniem.

Pole magnetyczne Ziemi, które chroni nas przed promieniowaniem kosmicznym, słabnie znacznie szybciej niż wcześniej prognozowano.

Cyklicznie pojawiająca się dżuma może być więc chorobą popromienną, ponieważ wszystkie jej objawy pasują do tych, które zanotowano w przekazach.

Pytanie tylko skąd choroba popromienna w tak dawnych czasach?

Niektórzy badacze wiążą jej wystąpienie z cyklicznym przebiegunowaniem Ziemi, w którym następuje czasowe zaburzenie w działaniu pola elektromagnetycznego wokół naszej planety.

W efekcie promieniowanie kosmiczne przedostaje się do powierzchni Ziemi i ludzie zaczynają chorować.

Teoria ta mogłaby tłumaczyć fenomen budowania podziemnych miast przez starożytne cywilizacje, które to lokalizacje są dzisiaj odkrywane na całym świecie.

Reset 2024

Podziemne fortyfikacje budowane są również współcześnie, co oznacza, że i dziś wtajemniczeni mają wiedzę, z którą nie chcą dzielić się ze społeczeństwem..."

https://www.odkrywamyzakryte.com/cykliczne-katastrofy-reset-cywilizacji/

G
Gość

No popatrzcie jaki nasz rząd jest dobry i jak dba o swoich poddanych (owieczki). Ogromny samolot wysłali po swoich chorych pracowników!

Tak sobie przypominam ogólnokrajowe zbiorki pieniędzy na transport medyczny ciężko chorych ZWYKŁYCH obywateli, takich szaraczków nie związanych z pisem, transport medyczny chorych dzieci, wysłanie samolotu po podróżnych, którzy utknęli daleko od kraju z nie swojej winy! Jakoś nierząd nie palił się do pomocy i zawsze było wiele przeszkód!

U
Uf
25 kwietnia, 21:39, Gość:

Brak dostepu do lekarzy, teleporady, odwołane operacje a oni taki cyrk urządzają! Wstyd, wstyd, wstyd!!!!

Niech jeszcze pielegniarki wyślą za granicę, lekarzy wyslali na Słowację, żeby propagandę siać i za granicą, to nic że u nas brakuje ich, liczy się k propaganda

G
Gość

Polska Resident Evil pisowska vs Polska piastowska -

"Podczas kiedy na zachodzie szalała Czarna Śmierć, w Polsce praktycznie nie było zachorowań. Mało się o tym wspomina, ale Kazimierz Wielki zarządził kwarantannę na granicach i izolację miast. Przez środek państwa Piastów nie prowadziły też główne szlaki handlowe, łączące Azję z Europą. Tak czy inaczej, w czasach kiedy kraje zachodniej Europy doświadczają klęski zarazy, a azjatyckie klęski głodu, polskie miasta i wsie mają się stosunkowo dobrze. "

G
Gość
25 kwietnia, 20:47, Gość:

To w Indiach nie ma szpitali? Z tego co wiem to są nawet trochę lepsze miejscami niż nasze. Ale gratulacje, mnie już nic nie zdziwi. Gdyby to byl przeciętny obywatel, jak ja, to pies z kulawą nogą by się nie zainteresował. Ale tak my dyplomatę, z rodziną ewakuowaliśmy w 48h, brawo. Jak ja się cieszę, że jeszcze mnie kłuje w oczy ten cyrk. Tylko dlaczego w Polsce.

25 kwietnia, 21:11, Gość:

Ty byś pod ścianę i serię ?

Oj tam od razu pod ścianę. To zarezerwowane jest dla nieudolnych dyktatorów i zdrajców. Ale nic mnie tak nie złości jak brak zrozumienia w czytaniu. Ja rozumiem że można być zmęczonym, nie kapować. Chyba, że właśnie spotkałem mojego osobistego sluchajacego funkcjonariusza bo dziwnym trafem dziś o czymś takim mówiłem. To jestem zaszczycony, pozdrawiam.

E
Ewa

Do dziś liczba chorych codziennie spadała ... ale nowy szczep z Indii temu zaradzi ...

G
Gość

Brak dostepu do lekarzy, teleporady, odwołane operacje a oni taki cyrk urządzają! Wstyd, wstyd, wstyd!!!!

Dodaj ogłoszenie