Holendrzy arabskiego pochodzenia chcieli w Gdyni kupić broń. Trafili do aresztu na 2 miesiące

Marcin Lange
Sąd podjął decyzję o tymczasowym areszcie dla trzech obywateli Holandii, którzy usiłowali nielegalnie kupić broń
Sąd podjął decyzję o tymczasowym areszcie dla trzech obywateli Holandii, którzy usiłowali nielegalnie kupić broń Paweł Relikowski
Dwa miesiące spędzą za kratkami trzej obywatele, którzy w poniedziałek próbowali w gdyńskim sklepie z bronią nielegalnie kupić kałasznikowa i pistolet glock - tak wczoraj po południu zadecydował sąd.

Prokuratura ujawniła też, jakie zarzuty przedstawiono mężczyznom. - Wszyscy usłyszeli zarzut usiłowania nielegalnego posiadania broni palnej bez zezwolenia. Grozi za to nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności - informuje gdańska Prokuratura Okręgowa.

To właśnie wysoka kara, która im grozi, a także brak stałego miejsca pobytu w Polsce zadecydowały o tym, że wobec Holendrów zastosowano tymczasowy areszt.

Holendrzy arabskiego pochodzenia chcieli kupić w Gdyni broń
Przypomnijmy, że trzech mężczyzn w wieku od 26 do 29 lat (dwóch pochodzenia tureckiego, jeden arabskiego) do Gdyni dotarło samochodem, volkswagenem jetta. W myśl zasady, że pod latarnią najciemniej, nielegalnie zakupić broń próbowali w sklepie tuż przy Komendzie Miejskiej Policji przy ul. Portowej. Zasada się tym razem jednak nie sprawdziła. Właścicielami sklepu okazali się dwaj byli wojskowi, specjaliści od... przeciwdziałania terroryzmowi.

- Chcieli kupić kałasznikowa i pistolet glock - mówi Cezariusz Stolarczyk, współwłaściciel sklepu. - Gdy poprosiłem ich o pozwolenie na broń, okazało się, że go nie mają, więc odmówiłem im sprzedaży. Wówczas to powiedzieli, że zapłacą nam po pięć tysięcy za sztukę (kałasznikow i glock kosztują po 2,5 tys. zł) i to nie złotówek, a dolarów.

Po nieudanej transakcji mężczyźni odjechali autem spod sklepu. Właściciele nagrali ich jednak z ukrycia telefonem, podali szczegółowy opis policji i po kilku godzinach mężczyźni zostali namierzeni. Zatrzymali ich antyterroryści w jednym z gdyńskich centrów handlowych. Nie znaleziono przy nich niebezpiecznych przedmiotów.

[email protected]

Wiadomości z Gdyni

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polak

Spartakus zanim coś kiedykolwiek napiszesz to pomyśl wcześniej. A bałagan w kraju to jest dzięki solidarności!!! Która doprowadziła Polskę do upadku a naród do wegetacji i upodlenia!!!

K
Kamcio

Masz mózg? Mieli im sprzedać broń? A jakby im sprzedali i to Tobie by zastrzelili kogoś z rodziny to byś się cieszył? Pomyśl, bo być może to właśnie oni stanęli na przeszkodzie w mordowaniu bezbronnych Polaków...

K
Krol KiK

Bylo dwoch na dwoch. Ci za lada wycwiczeni i z arsenalem broni za plecami, ktora umieli sie posluzyc. Wsparcie policyjne obok, a tu tylko nagranie telefonem i do widzenia zamiast: "gleba" i rzut na ziemie. Kazdy sklep musi na siebie zarabiac a tu karabiny i pistolety pokrywa kurz, bo zwykly Polak nie moze w nim sobie nawet kupic wiatrowki. Wlasnie w tym sklepie za komuny probowalem kupic "Diane" na srut, bo akurat byla "dostawa towaru" Przegoniono mnie w diably i nie pomogl nawet znajomy komandor, gdyz i jego splawiono. Gangi maja nieograniczony dostep do broni a przyslowiowy Kowalski musi sie bronic jedynie sila i godnoscia osobista.

s
spartakus

Widać kto za ladą sprzedawał....Czynny UBek i kapuś. Łapówka była zbyt mała więc dał cynk swoim kumplom po fachu-wyjątkowa perfidia. Z takiej kanalji żydostwo robi bohatera narodowego.Ludzie uważajcie bo dookoła aż się roji od agentów bezpieki i kapusiów z Maryjką w klapie

Dodaj ogłoszenie