Grosicki: Po cichu myślę o zdobyciu bramki, ale najważniejsza jest drużyna [WYWIAD]

KK
Kamil Grosicki zaliczył bardzo dobry mecz przeciwko Danii
Kamil Grosicki zaliczył bardzo dobry mecz przeciwko Danii Szymon Starnawski /Polska Press
- Cieszę się z asyst, choć po cichu myślę też o strzeleniu gola, bo trafienie w reprezentacji to coś szczególnego. Najważniejszy jest jednak zespół. Jeżeli mamy wygrywać, to niech Robert nadal strzela po trzy gola, ja tam dorzucę jakąś asystę i też będę szczęśliwy - powiedział po meczu z Danią Kamil Grosicki.

Na boisku czułeś się na tyle dobrze, na ile wyglądało to z zewnątrz?
Przede wszystkim bardzo się cieszę, że po tych wszystkich perypetiach transferowych wróciłem do zdrowia i gry. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że jestem częścią tej drużyny. Reprezentacja to coś szczególnego. Będę w niej grał, ile będę miał tylko sił. Oby zdrowie dopisało, bo pod względem sportowym o miejsce w składzie walczę na każdym treningu i w kolejnych meczach.

W mecz weszliście spokojnie, ale później przycisnęliście Duńczyków.
Trener ustawił nas tak, że mieliśmy wyczekiwać na błędy Duńczyków na swojej połowie. Później mieliśmy odebrać piłkę i przyspieszyć grę – i to nam się udawało. Ogólnie w pierwszej połowie graliśmy kapitalnie, a w drugiej po golu na 3:0 zdarzyły nam się przypadkowe błędy i zrobiło się nerwowo. Jesteśmy jednak silną drużyną. Wiedzieliśmy, że trzeba zostawić na boisku 200% zdrowia, żeby dowieźć ten wynik do końca.

Kapitalnie wyglądała współpraca między tobą a Robertem Lewandowskim.
Fajnie, fajnie. Ale jak się ma kolegę, który jest najlepszym napastnikiem na świecie… Robert czuje grę, wie, gdzie spadnie piłka. Z mojej strony wystarczy zrobić przewagę na boku i wrzucić piłkę w pole karne, a „Lewy” już się gdzieś tam znajdzie. To wielki piłkarz. Cieszę się, że mogę z nim grać, a to, że jeszcze strzela gole po moich asystach, jest dla mnie budujące.

Nie za skromnie? Przecież też odegrałeś kluczową rolę w tym zwycięstwie.
Wiadomo, jestem zadowolony z tego, że wróciłem do reprezentacji w takim stylu. Nie ma co ukrywać. To fajne uczucie grać na tym stadionie i pomagać drużynie w wygrywaniu spotkań.

Są tacy piłkarze, którzy asysty cenią sobie bardziej niż gole. Jak jest z tobą?
Nie no, bramka to bramka. Cieszę się z asyst, choć po cichu myślę też o strzeleniu gola, bo trafienie w reprezentacji to coś szczególnego. Najważniejszy jest jednak zespół. Jeżeli mamy wygrywać, to niech Robert nadal strzela po trzy gola, ja tam dorzucę jakąś asystę i też będę szczęśliwy.

Jak skomentujesz wysokie zwycięstwa Czarnogóry i Rumunii?
Tak, jak mówiłem, znaleźliśmy się w ciężkiej grupie. Nie ma w niej faworyta. Jasne, mówi się tak o nas, ale dotychczasowe mecze pokazują, że o końcowe zwycięstwo nie będzie łatwo.

To jakiego meczu spodziewasz się we wtorek?
To będzie ciężkie spotkanie, jak każde. Musimy jednak zrobić wszystko, żeby wygrać. Gramy u siebie i każdy rywal, który przyjeżdża na Narodowy, musi wiedzieć, że przybywa na ciężki teren. To jest nasz dom. Tu czujemy się najlepiej, bo tu są fantastyczni kibice i najlepsza atmosfera. Marzeniem każdego piłkarza jest gra na takim stadionie.

Zapomniałeś już o nieudanym transferze do Anglii?
Tak, udzieliłem już ostatnich wywiadów na ten temat i aktualnie skupiam się już tylko na tym, co jest teraz. Jak dalej będę grał tak jak dzisiaj, to wszystko samo się zrobi.

Transfer pewnie dobrze by ci zrobił – nadal masz więcej minut rozegranych na Euro niż w nowym sezonie w barwach Rennes.
Dla mnie to był dopiero piąty, czy szósty mecz w tym sezonie, kiedy koledzy mają rozegranych po 15 spotkań. Przez całe letnie okienko nie byłem w 100% skoncentrowany na treningach i grze, bo chciałem, żeby transfer z Rennes doszedł do skutku. Niestety, nie udało się, a do tego przed meczem z Kazachstanem doznałem kontuzji. To wszystko nie wyglądało kolorowo. Szybko jednak wziąłem się w garść, potrenowałem ciężej i wracam do formy. Mam nadzieję, że teraz zagramy jeszcze dobre spotkanie z Armenią, a później wrócę do klubu tak, jak z niego wyjeżdżałem, czy jako zawodnik pierwszego składu.

Zobacz także:

Memy o Polska - Dania: Pojawia się i znika, taka rola Grosika! [GALERIA]
VIPy na meczu Polska - Dania [ZDJĘCIA]
Zdjęcia z meczu Polska - Dania [GALERIA]

MŚ 2018 w GOL24

[b]Więcej o MŚ 2018 - newsy, wyniki, terminarze, tabele

Te stadiony powstaną niebawem w Polsce [GALERIA]

Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Grosicki: Po cichu myślę o zdobyciu bramki, ale najważniejsza jest drużyna [WYWIAD] - Gol24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic z W-wy
Spoko, Gadocha na MŚ 1974 nie strzelił żadnej bramki, a bez niego wrócilibyśmy z niczym.
Dodaj ogłoszenie