Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 0:2 (0:2)

Paweł Stankiewicz
Fot. Mikołaj Suchan
Fot. Mikołaj Suchan
Lechia Gdańsk w 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski. Gdańszczanie pewnie i bez większych problemów wygrali w Zabrzu z zespołem Górnika 2:0. Bramki na wagę awansu strzelili Abdou Razack Traore i Bedi Buval.

- Chcemy wygrać w Zabrzu. Puchar Polski to najkrótsza droga do pokazania się w Europie - mówił przed wyjazdem zespołu na Śląsk Paweł Buzała, napastnik Lechii.
Te słowa potwierdził Tomasz Kafarski, trener biało-zielonych, wystawiając w Zabrzu silny skład. Za kontuzjowanego Vytautasa Andriuskeviucisa na lewą obronę przesunięty został Hubert Wołąkiewicz, a jego miejsce na środku defensywy zajął Sergejs Kożans. Na skrzydłach wystąpili Abdou Razack Traore oraz Ivans Lukjanovs, a w pomocy zagrał Marko Bajić, który w składzie zastąpił Pawła Buzałę. Górnik aż tak poważnie nie podszedł do tego spotkania. W ogóle w kadrze na mecz nie znaleźli się Adam Stachowiak, Adam Banaś i Daniel Sikorski. Miejsce w bramce zajął durgi golkiper zabrzan, Sebastian Nowak, a tylko rezerwowym był Tomasz Zahorski.
Od początku meczu przewagę uzyskali gdańszczanie. Brakowało wprawdzie groźnych okazji bramkowych, ale to Lechia dyktowała warunki gry i bardzo szybko udokumentowała przewagę zdobyciem gola. W 15. minucie sam na sam z Sebastianem Nowakiem znalazł się Traore i sprytnym lobem posłał piłkę do siatki. Lechia objęła prowadzenie, a Traore zdobył pierwszego gola w barwach gdańskiego zespołu. Po stracie gola do ataku ruszyli gospodarze. Zawodnikom Górnika brakowało jednak precyzji, ale też trzeba przyznać, że ponownie wysoką formę zaprezentowali defensorzy drużyny z Gdańska. Gospodarze strzelali obrok bramki, albo dobrze dysponowany był Paweł Kapsa. W innych sytuacjach brakowało ostatniego celnego podania. Po dziesięciu minutach Lechia otrząsnęła się z przewagi Górnika i zaczęła szukać swojej szansy na podwyższenie wyniku. Lukjanovs strzelił w boczną siatkę, a Wołąkiewicz w dobrej sytuacji z dziesięciu metrów posłał piłkę o centymetry obok słupka bramki gospodarzy. Kiedy pierwsza połowa dobiegała ku końc0wi, celnym strzałem z dwunastu metrów popisał się Bedi Buval. 2:0 dla Lechii! Drugi mecz i drugi gol Francuza dla biało-zielonych.
W drugiej połowie Buvala szczęście opuściło. W 50. minucie ostro piłkarza Lechii sfaulował Mariusz Jop i Francuz musiał opuścić boisko. Górnik miał dwie bramki straty, ale nie zamierzał się poddawać i coraz groźniej nacierał na bramkę biało-zielonych. Najlepszej okazji nie wykorzystał Adrian Świątek, który w sytuacji sam na sam z Kapsą strzelił tuż obok bramki. Lechia w drugiej połowie już specjalnie nie atakowała, a Górnik nie miał pomysłu na odwrócenie losów spotkania. A ciągłe wrzucanie piłki w pole karne nie mogło przynieść efektu w postaci bramki.

Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 0:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Abdou Razack Traore (15), 0:2 Bedi Buval (45).
Górnik: S. Nowak - Bemben, Jop, Marciniak, Magiera - Danch, Przybylski, Kwiek (75 Bonin), Pietrzak (77 Wodecki) - Chałas (69 Sobczak), Świątek.
Lechia: Kapsa - Deleu, Kożans, Bąk, Wołąkiewicz - Bajić (83 Pietrowski), Surma, P. Nowak - Traore (65 Wiśniewski), Buval (50 Dawidowski), Lukjanovs.
Żółte kartki: S. Nowak, Bemben, Jop, Przybylski, Sobczak (Górnik) oraz Deleu, Wołąkiewicz, Bajić, Surma (Lechia).
Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie