reklama

Gdynia: Wzajemne oskarżenia, czyli spór radnych PO z radnymi Samorządności

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Stanisław Szwabski podczas uroczystości nadania praw miejskich w Gdyni w Teatrze Miejskim
Stanisław Szwabski podczas uroczystości nadania praw miejskich w Gdyni w Teatrze Miejskim Grzegorz Mehring
Oburzenie i niedowierzanie - tak radni Platformy Obywatelskiej w Gdyni zareagowali na słowa przewodniczącego gdyńskiej Rady Miasta Stanisława Szwabskiego (Samorządność), dyskredytujące ich partyjnego kolegę Bogdana Krzyżankowskiego.

Szwabski, jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, po ostatniej sesji Rady Miasta krytycznie ocenił styl prac komisji zdrowia, opieki społecznej i rodziny w czasach, gdy jej przewodniczącym był właśnie Krzyżankowski, odwołany przez Samorządność w czerwcu, w atmosferze ostrego konfliktu pomiędzy PO a władzami Gdyni.

- Komisja pod kierownictwem Krzyżankowskiego wykazywała nadaktywność, swego rodzaju ADHD - uważa Stanisław Szwabski. - Zapraszała wielu gości, dużo procedowała, niewiele dobrego jednak z tego wynikało.

Szwabski wypowiedział te słowa, gdyż radni PO podczas sesji przed kilkoma dniami zaatakowali nową przewodniczącą komisji zdrowia Danutę Reszczyńską (Samorządność), zarzucając jej lenistwo i unikanie trudnych tematów w trakcie posiedzeń komisji. Rajcy PO zwrócili uwagę, iż we wrześniu posiedzenie komisji zdrowia nie odbyło się ani razu, podczas gdy za czasów Bogdana Krzyżankowskiego radni komisji spotykali się regularnie, po dwa razy w miesiącu. Sama Danuta Reszczyńska nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia.

- Byłam we wrześniu na urlopie, dlatego posiedzeń nie było - mówi Reszczyńska. - Każdy, nawet radny, ma prawo jechać na urlop. Poza tym nie było potrzeby zwoływania dwóch komisji, bo po wakacjach było mało tematów do omówienia.

Liderzy PO w gdyńskiej Radzie Miasta postanowili jednak nie być Szwabskiemu i Reszczyńskiej dłużni, a w obronie swojego kolegi wydali oświadczenie. Podpisali się pod nim Tadeusz Szemiot, przewodniczący klubu radnych PO, a także Rafał Geremek, były wiceprzewodniczący Rady Miasta, który ustąpił ze swojej funkcji w ramach sprzeciwu po odwołaniu Krzyżankowskiego z fotela przewodniczącego komisji zdrowia.

- Ze zdumieniem zapoznaliśmy się z wypowiedziami przewodniczącej komisji zdrowia, opieki społecznej i rodziny oraz przewodniczącego Rady Miasta Gdyni - napisali Szemiot i Geremek. - Może warto przypomnieć, że urlop rady miał miejsce od początku lipca i trwał do połowy sierpnia. Oczywiście z różnych przyczyn można zaplanować swój prywatny urlop w innym terminie, ale od radnych, a przewodniczących komisji w szczególności, oczekujemy planowania uwzględniającego obowiązki związane z piastowanymi funkcjami.

Zdaniem Szemiota i Geremka równie kuriozalne są zarzuty wobec Krzyżankowskiego, dotyczące jego rzekomej nadaktywności i ADHD. Ich zdaniem komisja pod przewodnictwem radnego PO działała sprawnie i podejmowała wiele trudnych tematów, w tym skutecznie interweniowała w Narodowym Funduszu Zdrowia w sprawie niedoszacowanych kontraktów dla gdyńskich placówek medycznych.
- Wygląda na to, że Samorządność promuje lenistwo, a nie docenia rzetelnej pracy - komentuje Tadeusz Szemiot.

Przypomnijmy, że Krzyżankowski został odwołany ze swojej funkcji w czerwcu, gdy sugerował, iż władze Gdyni mają informacje o molestowaniu w gdyńskich domach dziecka, lecz nie reagują na sygnały.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie