Gdynia: Premiera musicalu "Avenue Q" w Teatrze Muzycznym: Lalkom wolno więcej [RECENZJA]

Tomasz RozwadowskiZaktualizowano 
Choć na scenie widać aktorów, większość z nich animuje lalki, one są właściwymi postaciami
Choć na scenie widać aktorów, większość z nich animuje lalki, one są właściwymi postaciami Piotr Manasterski/muzyczny.org
Musical "Avenue Q", który właśnie wszedł do repertuaru Teatru Muzycznego w Gdyni, ma zagwarantowane długie życie na afiszu. Amerykańskim autorom - muzyka i teksty piosenek: Robert Lopez i Jeff Marx, libretto: Jeff Whitty, oraz twórcom polskiej adaptacji - tłumaczowi Janowi Czaplińskiemu i reżyserce Magdalenie Miklasz - udało się stworzyć przedstawienie bardzo przystępne i zabawne, bez przekraczania granicy dobrego smaku czy zniżania się do poziomu jarmarcznej rozrywki.

Wydaje się to być rozwiązaniem kwadratury koła, ponieważ humor prezentowany w spektaklu jest, bez dwóch zdań, rubaszny, a w tekście aż się roi od przekleństw. Jakkolwiek jednak paradoksalne by to nie było, pogodzenie sprzeczności udało się w pełni.

Fabuła jest prosta, na Avenue Q, podupadłą ulicę na peryferiach Gdyni
(w adaptacji z umiarem wprowadzone są polskie realia), sprowadza się Żaczek Przyjemniaczek, sympatyczny, ale pozbawiony życiowego celu absolwent wyższej uczelni. To, co oglądamy na scenie, jest typową historią dorastania, z wątkiem miłości i zdrady i obowiązkowym happy endem. Każdą z postaci pokazujących się na scenie da się opisać w dwóch słowach, bez trudu można przewidzieć jej rolę w intrydze oraz dalsze losy, mimo to trzygodzinny spektakl mija w mgnieniu oka.

Sekret powodzenia "Avenue Q" polega na mistrzowskim przełamywaniu romansowej fabuły dosadnym humorem - otwierająca piosenka to "Do dupy być mną", a po niej słyszymy jeszcze "Każdy z nas jest małym rasistą", "Gdybyś był gejem", "Internet jest do porno". Dozorcą w kamienicy jest grany przez Katarzynę Wojasińską "najsłynniejszy Down w Polsce" Piotrek Swend, który po zwolnieniu z obsady telenoweli "Klan", w której grał Maciusia, musiał poszukać sobie pracy (w tekście oryginalnym był to Gary Coleman z sitcomu "Diff'rent Strokes", czarnoskóry i mierzący 140 cm wzrostu).
Bezczelne kukiełki

W "Avenue Q" mówi się i śpiewa o ciężkim losie imigrantów, rasizmie, problemach psychologicznych przeżywanych przez gejów. Całość jest jednak lekka jak piórko dzięki użyciu genialnie prostego zabiegu, który wszystkie te bolesne kwestie bierze w nawias. Choć na scenie widać aktorów, to większość z nich animuje lalki, które są właściwymi postaciami scenicznymi. A Muppetowi więcej wolno niż człowiekowi, więc publiczność gładko przełyka to co ostre lub gorzkie.

Nowy gdyński musical jest przedstawieniem średnioobsadowym, więc do każdej z ról udało się znakomicie wybrać najbardziej odpowiednich wykonawców. Wszyscy są świetni, ale show skradła kolegom i koleżankom Magda Smuk, w brawurowo zagranej roli wietnamskiej psycholożki Anny Marii.
t.rozwadowski@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

polecane: FLESZ: Umacnia się rynek pracownika. Oto zawody najbardziej pożądane.

Wideo

Materiał oryginalny: Gdynia: Premiera musicalu "Avenue Q" w Teatrze Muzycznym: Lalkom wolno więcej [RECENZJA] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
D
Dorota
Trudno nazwać ten spektakl sztuką. Poniża rasę ludzką, wyśmiewa się z naszych słabości, wad i ułomności. Dodatkowo obraża Pana Jezusa, kilkukrotnie krzycząc, że był dawnem- smutne. Niby sztuka, ale nie ma w niej nic wzniosłego. Są spektakle znakomicie komiczne np. Szpital św. Andrzeja, czy Mayday i nikogo nie obrażają, nie wyśmiewają. Po obejrzeniu - nic nie zostaje z wyjątkiem niesmaku.
zgłoś
D
Dorota
Trudno nazwać ten spektakl sztuką. Poniża rasę ludzką, wyśmiewa się z naszych słabości, wad i ułomności. Dodatkowo obraża Pana Jezusa, kilkukrotnie krzycząc, że był dawnem- smutne. Niby sztuka, ale nie ma w niej nic wzniosłego. Są spektakle znakomicie komiczne np. Szpital św. Andrzeja, czy Mayday i nikogo nie obrażają, nie wyśmiewają. Po obejrzeniu - nic nie zostaje z wyjątkiem niesmaku.
zgłoś
R
Rafał

Gorąco polecam, naprawdę udana sztuka! Proszę jedynie zostawić swoje przekonania w domu i trochę się pośmiać :).

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3