Gdański Obszar Metropolitalny może liczyć na wsparcie Tczewa

Sebastian Dadaczyński
Udostępnij:
Władze miasta Tczewa zgodziły się na przystąpienie do Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego. Natomiast gmina Tczew zapowiedziała, że potrzebuje jeszcze czasu na podjęcie decyzji - to efekt spotkania prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza z przedstawicielami tych samorządów.

Utworzenie stowarzyszenia pod nazwą Gdański Obszar Metropolitalny Adamowicz zaproponował gminom w kwietniu br. - Gdańsk z sąsiadami od 10 lat nie może się doczekać ustawy o metropoliach - argumentuje prezydent Adamowicz, tymczasem - jak mówi - już teraz potrzebne jest połączenie sił. Po to, by z jednej strony pokazać jedność, z drugiej mieć większy wpływ na decyzje w Warszawie i Brukseli.

Gdański Obszar Metropolitalny: Czego obawiają się gminy?

W Tczewie prezydent Gdańska podkreślał, że na całym świecie jest w sumie 600 metropolii, które są bardzo zauważalne.
- My też możemy się taką stać. Gdańsk wnosi potencjał i markę. Powinniśmy to wykorzystać. Zwłaszcza, że to tu w przyszłym roku rozegrane zostaną mecze w ramach Euro 2012 - przekonywał.

Adamowicz podkreślił również, że Gdański Obszar Metropolitalny chce walczyć o nowych mieszkańców, turystów, inwestorów, a także o środki z Unii Europejskiej. A Tczew, zdaniem Adamowicza, posiada do tego potencjał, biorąc pod uwagę drogi krajowe, autostradę A1 i zmodernizowaną linię kolejową Warszawa - Gdynia.

- Co na wstąpieniu do stowarzyszenia może konkretnie zyskać Tczew? Nie chcę niczego narzucać tutejszym włodarzom, bo to oni najlepiej wiedzą, czego brakuje. Niemniej Tczew może podjąć się specjalizacji w konkretnej dziedzinie, stać się liderem w obszarze metropolitalnym, aby nie być biernym miastem - wyjaśniał Adamowicz.

Jacek Karnowski: Metropolia rozbija się o ambicje

Wstąpienie do stowarzyszenia niesie ze sobą koszty.
- Jakie? - pytała tczewska radna Bożena Chylicka. W odpowiedzi od sekretarza Gdańska Danuty Janczarek usłyszała, że roczna składka dla powiatu grodzkiego wynosi 12 tys. zł, powiatu ziemskiego 3 tys. zł, gminy wiejskiej 1,2 tys. zł, a gminy miejskiej 6 tys. zł. Tym samym, gdyby wszyscy weszli do Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego, jego budżet oscylowałby w granicach 270 zł tys. zł.

Prezydent Gdańska dodał jednak, że niewykluczone, iż w późniejszym etapie samorządy będą musiały uwzględnić środki na takie zadania, jak chociażby powołanie osób, które w imieniu grupy będą zabiegać o interesy.

Dlaczego jednak na mapie Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego nie uwzględniono powiatu tczewskiego? - pytał z kolei wicestarosta tczewski Mariusz Wiórek. Wiceprezydent Gdańska Wiesław Bielawski tłumaczył, że przecież gdzieś trzeba było postawić granice, aby przynajmniej rozpocząć prace. Niemniej - jak zapewnił - w statucie stowarzyszenia przewidziano miejsce dla tzw. członków wspierających. Co więcej, bez ponoszenia kosztów. W przyszłości GOM chce nawiązać współpracę z kluczowymi uczelniami i przedstawicielami biznesu.

Argumenty władz Gdańska przekonały prezydenta Tczewa Mirosława Pobłockiego.
- Tczew zawsze był traktowany jako sypialnia Trójmiasta. Wiele naszych mieszkańców pracowało i nadal pracuje właśnie w Gdańsku - mówił. - Dlatego też w tym celu tworzymy nowoczesny węzeł komunikacyjny. Zdajemy sobie sprawę, że naszą szansą jest połączenie i położenie. Chcemy być południową bramą metropolii - parterem dla stolicy województwa, nie zapominając jednak o kociewskich gminach.

Mniej optymistycznie na sprawę patrzą władze gminy Tczew. Jej wójt Roman Rezmerowski powiedział nam, że woli skupić się na pracy w swoim samorządzie. - Tak, aby to tu powstały atrakcyjne miejsca pracy, aby mieszkańcy za chlebem nie musieli jeździć do Trójmiasta - uzasadnił. - Aczkolwiek nie jestem całkowicie na "nie". Wstąpienie do stowarzyszenia chcę jeszcze przemyśleć.

Wszystko na temat:GDAŃSKI OBSZAR METROPOLITALNY

28 czerwca o godz. 11 w gdańskim hotelu Mercure Hevelius odbędzie się spotkanie podsumowujące dotychczasową pracę przy tworzeniu Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego. Wówczas zainteresowani będą mogli podpisać deklarację o wstąpieniu do GOM. Rejestracja stowarzyszenia ma zaś nastąpić we wrześniu. Wtedy też oficjalnie mają ruszyć wspólne działania na rzecz regionu.

Wejherowo i Rumia przeciwne

Krzysztof Hildebrandt, prezydent Wejherowa, i Elżbieta Rogala-Kończak, burmistrz Rumi, są przeciwni przystępowaniu do Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego. W obu tych miastach do pomysłu przekonują jednak radni Platformy Obywatelskiej. W powiecie wejherowskim już zresztą jest dość dziwna sytuacja. Rumia i Wejherowo na razie są poza GOM, ale do stowarzyszenia przystąpił za to powiat wejherowski.

Prezydent Adamowicz chce przekonać Wejherowo

Z Pawłem Adamowiczem, prezydentem Gdańska rozmawia Sebastian Dadaczyński

Jak Pana pomysł oceniają poszczególne samorządy?
Z dużą przychylnością spotkałem się w Sopocie i powiecie gdańskim, kartuskim, zaś z częściową w puckim i nowodworskim. Bardzo dobrą rozmowę miałem też z prezydentem Wejherowa, chociaż raczej jest on w sojuszu z włodarzem Gdyni, w której powiało największym chłodem. Niemniej zapraszam wszystkich do Gdańska. 28 czerwca odbędzie się spotkanie podsumowujące działania tworzące Gdański Obszar Metropolitalny.

Rozumiem zatem, że nie składa Pan broni?
Trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Metropolia w sensie funkcjonalnym już istnieje. Jadąc z Gdańska do Tczewa wyraźnie widać, że granice między gminami są niewidoczne. Mają wspólny rynek pracy oraz wiele innych elementów, które je łączą. Tymczasem ja proponuję mocniejszą współpracę. Nikogo jednak na siłę nie będę zmuszać do projektu. Stowarzyszenie jest dobrowolne. Jeżeli ktoś nie chce, mówi się trudno. Może Wejherowo, które nie przystąpi dziś, uczyni to później - za pół roku, rok...

Wszystko na temat:GDAŃSKI OBSZAR METROPOLITALNY

Na czym ma polegać ta współpraca?
Dziedzin jest bardzo wiele. Które z nich zostaną uznane za priorytetowe, to zależeć będzie od członków stowarzyszenia. Nie będziemy sobie narzucać tematów. Tu jest ważny akt woli, chociaż na pewno pojawią się sprawy związane z komunikacją, drogami. Takim przykładem jest projektowana obwodnica metropolitalna. W moim przekonaniu trasa powinna być zaplanowana już w latach 90., ale co tu dużo ukrywać, skupiliśmy się na sobie. Trochę jest to zrozumiałe. Włodarz danej gminy ma zajmować się sprawami swoich mieszkańców, aczkolwiek musi patrzeć na szerszą przestrzeń, cały region. W takich wspólnych działaniach na rzecz Pomorza ważna jest regularność, nie akcyjność.

Od jak dawna oczekujecie na wejście ustawy o metropoliach?
Czekamy z 10 lat. Dlatego takie stowarzyszenie, jak szczecińskie, poznańskie, katowickie czy warszawskie czy wreszcie nasze, powinny wywierać presję na politykach, aby potraktowali tę sprawę jako ważną.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wiele Ryb
Witam, wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest powołanie i usankcjonowanie 2-ch równorzędnych i prawnie działających Aglomeracji Zatoki Gdańskiej w ramach jednej wspólnej i tworzonej Metropolii Trójmiejskiej - MT. Aglomeracja Południowa MT - jej skład to powiaty i gminy satelickie Gdańska - ok. 750 tys. mieszkańców. Aglomeracja Północna - to powiaty i gminy satelickie ciążące i silnie współpracujące z jej centralnym ośrodkiem - Gdynią - stanowi to ok. 500 tys. mieszkańców. Tylko współpraca - na równych prawach tych 2-ch Aglomeracji Trójmiasta może przyczynić do powstania i zrównoważonego rozwoju powoływanej i powstającej dopiero Metropolii Miast Zatoki Gdańskiej. Może w perspektywie warto też przewidzieć powstanie nowego Centru zarządzania Metropolią, ale niekonieczne w murach starych Urzędów Miasta i Województwa.
J
Julia
Wchodzenie w układy z Adamowiczem to jest samobójstwo . Panie Pobłocki może czas zacząć czytać gazet i zobaczyć co sądzą o Adamowiczu gdańszczanie i co on robi dla Gdańska zastanówcie się włodarze Tczewa
/ oksza
... do Europarlamentu się nie wjedzie. Utraćcie wszelką nadzieję wy, którzy BUDYNIUJECIE !
p
postępaków won
jeśli jest to metoda na odsunięcie budynia, to należy to zrobić
L
L.W
Adamowicz niech się buja ze swoimi genialnymi (dla niego) pomyslami-niech najpierw poszprzata po sobie zanim ucieknie do europarlamentu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie