MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Gdańsk: Władze UG ograniczyły dostęp do internetu. Student już nie ściągnie filmu

Anna Dąbrowska
Na ogólnodostępnych komputerach w bibliotece i na korytarzach Uniwersytetu Gdańskiego władze uczelni ograniczyły dostęp do internetu. Powód? Studenci mieli wykorzystywać sieć do przesiadywania na portalach społecznościowych oraz oglądania filmów.

- Komputery w bibliotece i na korytarzach mają służyć celom edukacyjnym. Dostęp do sieci był tylko przy okazji - tłumaczy Zbigniew Ruszczyk, dyrektor Ośrodka Informatycznego UG. - Gdy okazało się, że studenci nadużywają sieci, a my nie możemy sprawdzić, kto dokładnie tak robi, postanowiliśmy ograniczyć dostęp do sieci.

Rozporządzenie ministra infrastruktury z 2009 roku mówi też, że każdy użytkownik w sieci publicznej musi być identyfikowalny.

- Teraz można korzystać ze strony internetowej biblioteki oraz uniwersytetu. Poza tym dostępne są takie strony jak np. Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego - mówi Beata Czechowska-Derkacz, rzecznik prasowy UG. - Gdy student uzna, że na ogólnodostępnym komputerze blokujemy dostęp do ważnej strony, Ośrodek Informatyczny może go odblokować.

Studenci, którzy korzystają z uczelnianej sieci Edurom, nadal mogą bez ograniczeń korzystać z internetu, bo są identyfikowani za pomocą systemu. Pełny dostęp do sieci jest też w salach komputerowych, gdzie mogą wchodzić tylko studenci i wykładowcy.

Ośrodek Informatyczny chce wprowadzić nowe rozwiązania, by poradzić sobie z problemem identyfikacji. - Na całej uczelni wprowadzimy system uwierzytelniania użytkownika. Jest szansa, że stanie się to do końca tego semestru - mówi Ruszczyk.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki