reklama

Gdańsk: Studenci UG protestują przeciwko podwyżce

Ewelina OleksyZaktualizowano 
Małgorzata Genca/Archiwum
Sprzeciwiamy się wprowadzaniu drastycznych podwyżek czesnego! - grzmią studenci drugiego roku psychologii wieczorowej na Uniwersytecie Gdańskim i zbierają podpisy pod petycją. Na razie poparło ją 90 osób, czyli ponad połowa roku. Pismo trafiło już na biurko rektora.

Burzę wśród żaków wywołało rozporządzenie rektora z dnia 31 maja. Nowe przepisy przyszłych psychologów bulwersują dlatego, że mocno biją ich po kieszeniach. Zgodnie z nowym rozporządzeniem za miesiąc nauki na tym kierunku trzeba płacić o 100 zł więcej - rocznie robi się z tego blisko tysiąc złotych. Gdy student zdecyduje się zapłacić za semestr z góry, też mocno zbiednieje, bo teraz kosztuje on 2,9 tys. zł.

- To w skali roku aż 800 zł więcej od każdego z nas! Do tej pory za semestr płaciliśmy 2,5 tys. zł i i tak niektórym było ciężko. To nieuczciwe zagranie. O możliwości takich podwyżek nikt nas nie informował, gdy zaczynaliśmy tu naukę - denerwuje się Aleksandra, studentka psychologii. I podkreśla, że nie tylko jej kierunek jest oburzony. - W podobnej sytuacji jest dziennikarstwo - wskazuje.

Mimo że rozporządzenie wydane zostało ponad miesiąc temu, do studentów oficjalna informacja na ten temat nie dotarła. - Natrafiłam na to przez przypadek dwa tygodnie temu. Gdy pytałam w dziekanacie, o co chodzi, nie mieli pojęcia. Dopiero gdy zadzwoniłam po raz kolejny potwierdzili, że rzeczywiście uczelnia wprowadza dla nas podwyżki - twierdzi Aleksandra.

Studenci psychologii nie ukrywają, że znaczny wzrost opłat zmusi większość z nich do zrezygnowania z dalszego kształcenia na UG. Jeśli tak się stanie, w efekcie może to doprowadzić do zmniejszenia ogólnych wpływów uczelni z tytułu pobierania czesnego.

- Postawili nas pod ścianą. W dodatku nikt nie jest nam w stanie zagwarantować, czy za rok UG nie wyda kolejnego rozporządzenia i nie zażąda np. 7 tys. zł - żalą się studenci. Dziwią się też, że innych kierunków na Wydziale Nauk Społecznych nie potraktowano tak samo jak psychologii.
- Na przykład na pedagogice planuje się obniżenie opłat, co wydaje nam się być podziałem rażąco niesprawiedliwym - wyjaśniają w petycji studenci.

Władze wydziału przyznają, że sprawa jest skomplikowana.

- Podwyżki to nie nasza decyzja. My jesteśmy tylko wykonawcą tego, co zarządził rektor - tłumaczy prof. Bogdan Chrzanowski, prodziekan ds. nauki i studiów niestacjonarnych na Wydziale Nauk Społecznych. I jednocześnie dodaje: - Nie przypominam sobie tak wysokich podwyżek w ostatnim czasie. W ubiegłych latach były, ale na pewno nie tak drastyczne - zaznacza prof. Chrzanowski.

Beata Czechowska-Derkacz, rzecznik prasowy Uniwersytetu Gdańskiego, wzrost czesnego na uczelni tłumaczy tym, że zwiększyły się koszty nauki.

- Od dwóch lat na UG nie było żadnych podwyżek. Teraz przyszedł taki moment, że nie możemy już dłużej dopłacać do prowadzonych przez nas studiów - argumentuje rzecznik. - Poza tym każdy student przed podjęciem nauki powinien w swoim dziekanacie podpisać z uczelnią umowę, w której jest mowa o tym, że opłaty mogą ulec podwyższeniu - wyjaśnia Beata Czechowska- Derkacz.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie