Gdańsk: Prokuratorzy zaapelowali do ZDiZ o montaż latarni przy ul. Małomiejskiej

Łukasz Kłos
Musiała zdarzyć się tragedia, żeby ciemności na ulicy Małomiejskiej rozświetliło światło miejskich latarni.
Musiała zdarzyć się tragedia, żeby ciemności na ulicy Małomiejskiej rozświetliło światło miejskich latarni. P. Świderski
Po śmiertelnym wypadku, jakie zdarzył się na Małomiejskiej w Gdańsku, gdańscy prokuratorzy zaapelowali do ZDiZ u o montaż oświetlenia ulicznego. Nad ulicą zawisło 15 lamp sodowych.

- Tutaj musiało kiedyś dojść do tragedii - mówią okoliczni mieszkańcy. I niestety doszło. W sierpniową noc na nieoświetlonym przejściu dla pieszych zginął tu potrącony przez auto mężczyzna. Sprawa, jak zawsze w takich przypadkach, oparła się o sąd. Przy okazji śledztwa w tej sprawie wypłynęło też, że w okolicy częstokroć dochodziło do kolizji bądź wypadków drogowych.

Zdewastowana jezdnia, rozjechane pobocze i - jeszcze do niedawna - nocami ciemno jak w głuszy. Tymczasem ul. Małomiejska, choć jest wąska, to bardzo ruchliwa. W godzinach szczytu przelewają się tędy strumienie aut z nowych osiedli południowego Gdańska. Zaś wąskim poboczem (od połowy ulicy nie ma chodnika!) mieszkańcy muszą chodzić do dwóch pobliskich supermarketów, placówek bankowych czy chociażby stomatologa.

Prokuratorzy ze śródmiejskiej prokuratury powiedzieli jednak "dość" i złożyli oficjalną prośbę do Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku o montaż ulicznych latarni.

- Wniosek ten spotkał się z pozytywną reakcją. We wskazanym rejonie Zarząd zainstalował oświetlenie w postaci lamp po obu stronach ulicy - informuje prok. Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Prok. Renata Klonowska, szefowa jednostki, która wysłała pismo do ZDiZ, podchodzi do wniosku z dystansem: - Nie przypisywałabym sobie zasługi. Zna pan to stare powiedzenie, sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą - mówi Klonowska. - Miejmy nadzieję, że to oświetlenie spełni swoją funkcję i będzie w tamtym miejscu bezpiecznej.

Szefowa śródmiejskich prokuratorów dodaje też, że na niebezpieczny odcinek ulicy zwrócili uwagę także jej podwładni - prokuratorzy przejeżdżający tamtędy często w drodze do pracy. Zarząd Dróg i Zieleni przyznaje, że problem z Małomiejską był znany urzędnikom od dłuższego czasu - zarówno analizy zarządu, jak i sygnały od mieszkańców wskazywały na potrzebę zamontowania przy Małomiejskiej dodatkowego oświetlenia. Jak tłumaczy ZDiZ, interwencja prokuratorów nałożyła się w czasie z planowanymi robotami.

- Montaż oświetlenia we wspomnianym miejscu planowaliśmy już wcześniej - zapewnia Katarzyna Kaczmarek, rzeczniczka prasowa gdańskiego ZDiZ.

Ostatecznie, na zlecenie zarządu nad Małomiejską zawisło łącznie 15 lamp, tzw. sodowych.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie