Gdańsk: Pikieta przed niemieckim konsulatem

ASG
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Kilkanaście osób pikietowało Konsulat Generalny Republiki Federalnej Niemiec w Gdańsku, domagając się uznania przez Niemcy zamieszkujących tam Polaków za mniejszość narodową.

- Niemcy nie chcą nadać Polakom statusu mniejszości narodowej i zgodnie z niemieckim prawem Polacy mieszkający za Odrą traktowani są jedynie jako osoby pochodzenia polskiego - napisali w oświadczeniu działacze Ligi. Ich postulaty trafiły do biura konsula Joachima Bleickera z wnioskiem o przekazanie do niemieckiego MSZ.

- Domagamy się wprowadzenia zasady symetrii w traktowaniu Polaków mieszkających w Niemczech, tak, jak są traktowani Niemcy zamieszkujący Polskę. Dysproporcje są rażące. Tak dalej być nie może. Mniejszość niemiecka w Polsce ma dwóch posłów w Sejmie i nie musi przekraczać 5 procentowego progu wyborczego. Cieszy się więc większymi prawami niż Polacy. Kolejne ekipy rządzące Polską są bierne, a sytuacja mniejszości polskiej w państwach ościennych systematycznie się pogarsza.

- Statystycznie na 1 euro wydane na naukę języka polskiego w Niemczech przypada dwa tysiące euro na naukę języka niemieckiego - uzasadnia wystawienie pikiety Andrzej Pawłowicz, wiceprzewodniczący Rady Politycznej Ligi Obrony Suwerenności. Pawłowicz oczekuje od polskich parlamentarzystów i MSZ wsparcia postulatów Ligi i wymuszenia na naszym zachodnim sąsiedzie zapewnienia Polakom takich samych praw jakie mają Niemcy w Polsce. Działacze Ligi skrytykowali też niemiecki urząd d.s. młodzieży tzw. "Jugendamt" podnosząc argumenty, iż w sprawach rozwodowych przy ustalaniu opieki nad dziećmi ta instytucja rozstrzyga niemal wyłącznie na korzyść strony niemieckiej.

W Niemczech do 1940 r. funkcjonowało pojęcie polskiej mniejszości narodowej. Przeciwnicy uznania Polaków w Niemczech za mniejszość narodową podnoszą obecnie argument, iż nasi rodacy nie są tam "ludnością osiadłą".

Gdańska pikieta zorganizowana przez Ligę Obrony Suwerenności jest pierwszą z serii pikiet przed niemieckimi konsulatami. Kolejne planowane są w Olsztynie, Gliwicach i Wrocławiu. Szacuje się, że w Niemczech mieszka około 1,5-2 mln osób pochodzenia polskiego. O prawa Polaków upomniał się w raporcie za 2010 rok Komitet Doradczy Rady Europy, zwracając uwagę, że w Niemczech konwencja o ochronie mniejszości nie ma zastosowania wobec Polaków.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Prezesik
jaka "mniejszosc polska"?! czy Berlin, Monachium czy Kolonia byly kiedykolwiek polskie? Polacy mieszkajacy w Niemczech to w 99% uciekinierzy za lepszym zyciem, maja wiec - o ile nie posiadaja obywatelstwa niemieckiego - status imigrantow, zgodny z europejskim prawem

o zadnej "mniejszosci" nie ma wiec mowy, a jesli sie komus w Niemczech nie podoba bo ma ciagoty za Polska, to przeciez moze sobie wrocic do Polski, kto mu broni?

ciagnac bardzo za uszy, mozna powiedziec ze mniejszoscia sa imigranci nieeuropejskiego pochodzenia i kultury, np Turcy

we Francji nie istnieje pojecie "mniejszosci" gdyz kazdy posiadajacy francuski paszport, jest Francuzem, obojetnie czy muzulmaninem, czarnym czy zoltym. Mozna ewentualnie mowic o "communautés" czyli wspolnotach (jezykowych, kulturowych) ale nie o zadnej mniejszosci

Czas skonczyc Polaczki z katolandu, z tym XIX-wiecznym stylem myslenia propagowanym przez kiboli smolenskich i huliganow z PISa

bo idac takim tropem myslenia jak ci powyzej, czy jak banda pryszczatej huliganerii i zulow gdanskich co "manifestuje" pod konsulatem niemieckim - nalezaloby najpierw zrobic porzadek na polskim podworku, tj. uznac mniejszosc slaska, kaszubska, kurpiowska, goralska czy huculska.

A na koniec - konsulat z definicji sluzy opiece i pomocy prawnej dla obywateli danego kraju w kraju trzecim, i takie hucpy nalezy raczej urzadzac przed niemiecka ambasada w Warszawie

ze tez policja pozwala pryszczatej lobuzerii na zasmiecanie chodnikow, nalezaloby to towarzystwo wsadzic w bydlecy wagon i wywiezc gdzie pieprz rosnie, zeby nie smrodzili dobrego imienia Polski
Dodaj ogłoszenie