Gdańsk: Obsługa medyczna SOR grozi zwolnieniami

(JGA)
G. Mehring
Udostępnij:
40 lekarzy pielęgniarek i ratowników medycznych z oddziału ratunkowego Pomorskiego Centrum Traumatologii w Gdańsku zatrudnionych na kontraktach grozi, że w ślad za swoim ordynatorem złoży wypowiedzenia z pracy.

Ratownicy medyczni, lekarze i pielęgniarki jako powód wskazują przeciążenie pracą spowodowane źle funkcjonującym system ratownictwa na Pomorzu, brakiem koordynacji działań karetek pogotowia i rzetelnej informacji o wolnych łóżkach w strategicznych dla Pomorza szpitalach. Ich zdaniem odpowiedzialne jest za to Centrum Zarządzania Kryzysowego wojewody.

Jako pierwszy dymisję złożył ordynator SOR - dr Grzegorz Kurowski. Pozostali pracownicy chcą pójść jego śladem. Zamierzają złożyć wypowiedzenie grupowe.

- Dziennie przyjmujemy od 160 do 240 pacjentów, balansujemy na granicy bezpieczeństwa - tłumaczy dr Kurowski.- Na dyżurze pracuje trzech lekarzy i konsultant, często po kilkadziesiąt godzin non sto bo nie ma ich kto zastąpić. Łatwo o pomyłkę, która pacjenta może kosztować życie. Nie ma lekarzy chętnych do pracy w takich warunkach. Dobija ich fatalnie funkcjonujący na Pomorzu system ratownictwa.

- Gdy na raz karetki pogotowia przywożą nam czterech chorych w ciężkim stanie, nie wiadomo kogo najpierw ratować - przyznaje dr Zbigniew Krzywosiński, zastępca dyrektora PCT ds. medycznych.

Groźbą paraliżu pracy SOR w dawnym Szpitalu Wojewódzkim zaniepokoiła wojewodę pomorskiego Romana Zaborowskiego. Na jego polecenie w najbliższy poniedziałek w szpitalnym oddziale ratunkowym w Pomorskim Centrum Traumatologii ma się odbyć kontrola z udziałem dr Ewy Raniszewskiej, wojewódzkiego konsultanta ds. ratownictwa.

- Podejmę wszelkie działania, aby ay system ratownictwa na Pomorzu funkcjonował sprawnie, a lekarze nie odchodzili z pracy - obiecuje Roman Zaborowski.

Szerzej na ten temat w sobotnim wydaniu "Dziennika Bałtyckiego".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piguła
Witam,
na sorze w PCT sytuacja jest naprawdę napięta.Dyrekcja nie chce zrozumieć,że to nie tylko problem zdziwaczałych pielęgniarek,ratowników i lekarzy ale ucierpią przede wszystkim pacjenci.W wyniku braku chęci do zrozumienia problemu przez dyrekcję PCT-tracimy chyba najwspanialszych szefów z jakimi przyszło nam pracować: kierownika soru dr Grzegorza Kurowskiego-faceta z jajami,który potrafi postawić się całemu szpitalowi,który mógł naprawdę wiele zrobić,gdyby zrozumieli go przede wszystkim koledzy po fachu,lekarze soru oraz oddziałową Małgorzatę Samagalską,która włożyła wiele serca w stworzenie właśnie takiego oddziału jaki ma szpital,dyrekcja,pacjenci...Niestety,ktoś pozwala stracić szpitalowi takich fachowców.Obydwoje przygotowani merytorycznie i praktycznie na tip top z zakresu medycyny ratunkowej.Dlaczego takich ludzi nie potrafi zatrzymać dyrekcja szpitala.
DYREKTORZY PCT OBUDZICIE SIĘ,BO ZA CHWILĘ BĘDZIE JUŻ ZA PÓŹNO.Nie pozwólmy zarządzać oddziałem osobom nieudolnym i fałszywym,czy tego właśnie chcemy!!!!
G
Gość
jja krzyczę za tych co mogą stracić pracę
TRANSPORT to pracownicy firmy zewnętrznej IMPEL.
Odpowiadają za;
dostarczanie badań z SOR i oddziałów do laboratorium, odbiór wyników
dostarczanie krwi do przetoczenia -w tym na bloki operacyjne
przewóz pacjentów SORu na badania, konsultacje itp
Transport to ludzie pracujący za najniższą pensję
spoczywają na nich: odpowiedzialność za badania, pacjentów, KREW
często wyrażana jest ''niechęć'' do nich przez pracowników szpitala
zrzuca się na nich odpowiedzialność za opóźnienia w dostarczaniu przesyłek, nie odbieraniu telefonów, lekceważenie swoich obowiązków
problem z kontaktem leży po stronie IMPEL a nie pracowników IMPELa -od dłuższego czasu jest ten problem, a ostatnio kontakt jest prawie nie możliwy -dlaczego skargi nie idą tam gdzie trzeba?
pacjenci SOR mają pierwszeństwo na badaniach, konsultacjach -często jest jednak tak, że ''transport'' musi czekać z pacjentem w kolejce do badań, a pierwszeństwo to tylko złudzenie - czekanie jest najczęstszą przyczyną, nie wykonywania innych zadań nie rzadko ratujących zdrowie i życie innych pacjentów
IMPEL nie broni swoich pracowników, a jeszcze ich ostro krytykuje -czego się nie robi by ''podlizać się'' kontrahentowi
jedno jest pewne;pracownika transportu można zastąpić innym pracownikiem TO drugorzędny pracownik
TYLKO ŻYCZYĆ ZDROWIA BY NIE TRAFIĆ NA KIEPSKI DZIEŃ ...w SOR
POMÓŻCIE TEŻ NAM NORMALNIE PRACOWAĆ
s
s
a
K
Krytyk
Sprawnie działa na pewno wydawanie publicznych pieniędzy na cele wątpliwej wartości - vide "słynny" koncert za 9 mil. zł. organizowany przez o. Ziębę. Rozumie się, że w takiej sytuacji musi zabraknąć środków publicznych na zapewnienie łączności załogi helikoptera ratunkowego ze szpitalami - o czym dziś wspomina red. J.G.-Anzelewicz. Dr J. Karpiński z godną uznania szczerością obwieszcza "Od dłuższego czasu odbieraliśmy niepokojące sygnały o niedoborze personelu i jego przeciążeniu." I co? Nie robiliśmy nic - czekając aż lekarze z SOR zagrożą zbiorowym odejściem? Czy nie jest wielka pora aby rządzący poważnie pomyśleli nad tym jak racjonalnie wydawać publiczne pieniądze, bo póki co to u nas sprawnie działają zakłady pogrzebowe, choć i to D. Tusk chce zepsuć obniżając zasiłek pogrzebowy niemal do połowy. Kierownictwa tych zakładów - wyręczając odchodzących z tego padołu - protestują przeciw tej oryginalnej inicjatywie!
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie