reklama

Gdańsk: Łóżka w szpitalu studenckim na razie puste. Jest szansa, że wrócą tu pacjenci!

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Fizjoterapeuta Paweł Laszczyk z pacjentami Przemek Świderski
Pojawiła się realna szansa, że stojący niemal pusto dawny szpital studencki - dziś część Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego - znów będzie wykorzystany z pożytkiem dla wszystkich pacjentów z Pomorza. Już w czerwcu tego roku przeprowadzi się tu z UCK Klinika Rehabilitacji.

Jeśli Pomorski NFZ zwiększy jej kontrakt, o co szpital się ubiega, liczba łóżek rehabilitacyjnych wzrośnie do 40, co oznacza, że klinika będzie mogła leczyć trzy razy więcej chorych niż dotychczas.

Skorzystają na tym również inne szpitale, głównie trójmiejskie. Gdy będą mogły przenosić tu na rehabilitację również swoich pacjentów po urazach i wypadkach, udarach mózgu i zawałach serca, szybciej będą mogły udostępnić wolne miejsca innym chorym, którzy dzień w dzień szturmują ich izby przyjęć i szpitalne oddziały ratunkowe.

- Pomysły na wykorzystanie byłego szpitala studenckiego były różne, tym razem klamka zapadła, będzie tu miała swoje lokum Klinika Rehabilitacji - potwierdza Tadeusz Jędrzejczyk, zastępca dyrektora UCK ds. medycznych. - Na konkurs ogłoszony przez Pomorski NFZ złożyliśmy ofertę na wszelkie możliwe zakresy - rehabilitację stacjonarną i ambulatoryjną łącznie z fizjoterapią, na ogólnoustrojową, kardiologiczną, neurologiczną oraz pulmonologiczną. A to gwarantuje pacjentom kompleksową opiekę. Wymagania NFZ co do warunków, wyposażenia i medycznej kadry są w tym zakresie wyśrubowane. "Studencki" je spełnił, co potwierdziła kontrola pomorskiego oddziału, która zawitała tuż przed długim weekendem.

- Klinika Rehabilitacji zajmie dwa niewykorzystane dziś piętra - tłumaczy Adam Sudoł, pełnomocnik dyrektora UCK ds. b. szpitala studenckiego.

Stoją tu już łóżka gotowe na przyjęcie pacjentów, jest spora część wyposażenia (pozostałe aparaty i urządzenia przeniosą się tu z UCK wraz z pracownikami). Józef Gil - szef szpitalnej administracji zadbał też o przystosowanie toalet i łazienek do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Wolnych pomieszczeń w szpitalu jest jeszcze sporo, jak choćby cały dawny blok operacyjny, więc klinika będzie tu miała dobre warunki do rozwoju.

Skorzystać na jej obecności może również 22 pacjentów Zakładu Opieki Leczniczej - jedynego oddziału, który tu funkcjonuje.
- Kierowani są tu głównie pacjenci z klinik UCK, które tym sposobem staramy się odciążyć - wyjaśnia Adam Sudoł.

To trochę więcej niż zwykły ZOL, pacjenci są tu "doleczani", poddawani rehabilitacji.

W "Studenckim" nie tylko szpital

Dyrekcja UCK chciała stworzyć na bazie "Studenckiego" punkt nocnej i świątecznej opieki z prawdziwego zdarzenia, ale w konkursie Pomorskiego NFZ przegrała.

Wciąż jednak czynne jest tu ambulatorium chirurgiczne - codziennie od 8 rano do 23, w soboty, niedziele i święta od 8 do 16. Nie każdy mieszkaniec miasta o tym wie, a można tu o wiele szybciej uzyskać pomoc chirurga niż w szpitalnych oddziałach ratunkowych, których zadaniem jest ratowanie chorych w ciężkim stanie.

"Ostry" dyżur w b. szpitalu studenckim pełnią również lekarze okuliści. Do południa w ramach poradni, do godz. 22 załatwiają wszystkie pilne przypadki. Poza tym w przyszpitalnej przychodni nadal przyjmują lekarze poz, ginekolodzy, czynna jest poradnia medycyny pracy.
Z dr n. med. Dominiką Zielińską, ordynatorem Kliniki Rehabilitacji w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Jak długo pacjent musi czekać na przyjęcie do kliniki?
Potrzeby w tym zakresie są olbrzymie, na rehabilitację stacjonarną oraz w tzw. trybie dziennym w naszym ośrodku pacjenci czekają w kolejce trzy lata. Naszym priorytetem są tzw. przypadki "ostre".

Jak to rozumieć?
To pacjenci, których "przejmujemy" z innych klinik naszego szpitala w których byli leczeni a po jego zakończeniu wymagają tzw. wczesnej rehabilitacji. Ściśle współpracujemy z Kliniką Kardiologii, z Kliniką Neurologii, z oddziałem ortopedii i traumatologii, zacieśniamy ją z Kliniką Alergologii i Pulmonologii. Chodzi o to, by przywrócić im sprawność na tyle, na ile to możliwe.

Pracujecie w prowizorycznych warunkach....

Mamy do dyspozycji zaledwie 12 łóżek w budynku nr. 15, który z założenia miał być naszą tymczasową siedzibą. Po przeprowadzce do dawnego szpitala studenckiego nasze możliwości zwiększa się trzykrotnie.

j.gromadzka@prasa.gda.pl

Możesz wiedzieć więcej! Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
sz

Czy istnieje jakiś system, czy ktoś wie i tym zawiaduje, gdzie zwrócic się w razie nagłego przypadku?
Zdarzało mi się sporadycznie ostre zapalenie rogówki (bardzo bolesne). Za pierwszym razem mąż mnie zawiózł do szpitala w Gdyni, gdzie kiedyś były dyżury nocne okulistyczne. Dyzuru nie było, a po dluższych "dopytywaniach" w Izbie Przyjęć poradzono, abym pojechała do Szpitala Studenckiego. Tam udzielono mi pomocy, więc następnym razem też tam trafiłam. Niestety, potem dowiedziałam sie, ze dyżury te zlikwidowano. Dzięki temu artykułowi dowiedziałam się, że na szczęście przywrócono je.
Ale co robić, gdy nagle zdarzy się jakis bolesny przypadek dowolnego typu (laryngologiczny, chirurgiczny, okulistyczny, bóle wewnętrzne itp...), a w dodatku nie ma się nikogo do pomocy? W jaki sposób zorientować się, w jakim mieście i w jakiej placówce nie zlikwidowano albo przywrocono albo właśnie utworzono odpowiedni oddział?

Dodaj ogłoszenie